2012.04.14-15 podglądanie łosia


Spotkanie odbylo sie wbardzo milej atmosferze,przy wspanialej pogodzie i dobrym humorze.
Postanowiliśmy wiosennie przespacerować się po lesie, poobozować i odwiedzić strzelnicę w Augustowie :-)
Zorganizowaliśmy więc imprezkę z wyposazeniem historycznym - oczywiście w stylu z okresu handlu skórami (1820-1840).
Red opisał to:
Miejsce bardzo ciekawe, gospodarz ujal nas pokrewnym podejsciem do zycia i przyrody jak rowniez wygladem.
Po przyjezdzie uczestnikow co trwalo do poznej nocy, nastaly nocne polakow rozmowy o... a jakze , zyciu traperow, broni i wyposazeniu.
W sobote po sniadaniu uczylismy sie rozstawiac tipi co jest zdecydowanie bardziej skomplikowane niz rozstawianie namiotu.
Gdy juz pod dyktando iz pomoca Czarka i Uli ustawilismy je poprawnie wybralismy sie na strzelnice.
Strzelanie bylo zdominowane przez bron skalkowa.Ja jestem zadowolony poniewaz doszedlem do porozumienia z moim Kentucky i trafienie popera na 50 m z wolnej reki nie stanowilo problemu. Bob stawial pierwsze kroki w skalkowym muszkiecie wojskowym - krolewskiej dyscyplinie. Czarek z sukcesem ostrzeliwal tarcze wraz z synem,Hurry po ustawieniu przyrzadow w swoim Hawkenie ustrzelil 10.
Pojawil sie rowniez kolega z Warszawy - Sylwek - z pieknym karabinem marynarki Cook & Brother. Bestia kopala jak mul i pieknie gwizdala rykoszetami.
Po powrocie przy ognisku przygotowalismy gar gulaszu ktory oproznialismy wsrod rozmow wraz z gospodarzami do wieczora.
W nocy chetni udali sie na spoczynek w tipi , miedzy innymi ja a reszta w bardziej cywilizowanych warunkach. Przespalem jak kamien cala noc budzony co najwyzej psem gospodarzy ktory wchodzil w nocy i pyskiem sprawdzal moja obecnosc.
Nad ranem zbudzony zurawimi okrzykami wybralem sie na pobliskie mokradla z nadzieja spotkania losia.Niestety droga okazala sie nie do przebycia bez wysokich kaloszy i zawrocilem pokonany.Hurry ktory wybral sie zaraz po mnie wprawnym okiem dostrzegal slady zerujacych losi juz ok. 100 m od zabudowan gospodarzy co zostalo potwierdzone przez gospodarza.Po sniadaniu wybralismy sie wspolnie na wycieczke po okolicznym lesie.Po powrocie spedzilismy chwile na planowaniu kolejnych imrez w tym splywu w kanu polaczonego z biwakowaniem i strzelaniem.
Jednym slowem impreza udana.

A to kilka zdjątek:

https://picasaweb.google.com/116658644743714919543/Losie2012?authuser=0&authkey=Gv1sRgCKa09bnm1dDvPQ&feat=directlink

Keep yer powder dry !!


 


 

5
Oceń (4 głosów)

 

 

2012.04.14-15 podglądanie łosia - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł