185 rocznica bitwy o Olszynkę Grochowską

/ 4 komentarzy / 210 zdjęć


W dniu 27 lutego 2016r. w 185 rocznicę obyła się inscenizacja ukazująca bitwę o Olszynkę Grochowską będącą najkrwawszą z bitew Powstania Listopadowego.

Główną przyczyną wybuchu Powstania Listopadowego było nieprzestrzeganie przez carów Rosji postanowień konstytucji z 1815r. Wprowadzenie cenzury, ograniczenie wolności, wzmożenie prześladowań polskich organizacji niepodległościowych odkryło prawdziwe zamierzenia cara Mikołaja I.
W nocy 29 listopada 1830 r. Powstanie Listopadowe zapoczątkował zryw podchorążych z warszawskiej Szkoły Podchorążych Piechoty. Nastąpił atak na Arsenał Warszawski oraz Belweder gdzie próbowano pojmać wielkiego księcia Konstantego, któremu jednak udało się zbiec.

Powstanie przekształciło się wojnę polsko-rosyjską, która rozpoczęła się na początku 1831r., kiedy to w dniu 6 lutego 127-tysięczna Armia Rosyjska, składająca się z dwóch korpusów piechoty, dwóch korpusów jazdy i korpusu grenadierów, przekroczyła granice Królestwa Polskiego. Armią tą dowodził feldmarszałek Iwan Dybicz.

Rosjanie maszerowali na Warszawę w celu zdobycia stolicy i złamania ducha bojowego Polaków. Ofensywa rosyjska miała być przeprowadzona po szosie siedleckiej. Polacy wycofywali się na przedpola Warszawy i tam właśnie miała rozegrać się decydująca bitwa. Gen. Józef Chłopicki skoncentrował wojska w rejonie Woli Grzybowskiej, Wawra i Grochowa. Centralnym punktem w działaniach wojennych stał się lasek, zwany Olszynką Grochowską, który był kluczową pozycją wojsk polskich.
Siły rosyjskie pod Olszynką Grochowską liczyły około 60 tys. żołnierzy i 228 dział.
Siły polskie to około 40 tys. żołnierzy i 120 dział. Mimo iż wodzem naczelnym był gen. Michał Radziwiłł, to faktycznie dowodził gen. Józef Chłopicki.

W dniu 25 lutego 1831r. rankiem rozpoczęły się rosyjskie szturmy na Olszynkę Grochowską.
Trzy pierwsze zostały powstrzymane, chociaż za każdym razem było coraz silniejsze. Czwarty spowodował wyłom w polskiej pozycji. W walce zginął gen. Franciszek Żymirski. Dopiero kontratak dywizji skrzydłowych, którymi dowodził gen. Józef Chłopicki odrzucił Rosjan na pozycje wyjściowe a Olszynkę Grochowską odzyskano. Feldmarszałek Iwan Dybicz ponowił szturm potężnymi siłami 34 batalionów i znów Olszynka zaczęła być zdobywana przez Rosjan. Nastąpiły ciężkie chwile gdyż gen. Tomasza Łubieńskiego odmówił wykonania rozkazu i kontrataku kawalerią a gen. J. Chłopickiego został ranny i przekazał dowództwo gen. J. Skrzyneckiemu, gen. Michał Radziwiłł obowiązki swoje złożył na barkach gen. Piotra Szembeka.
Brak koordynacji działań spowodowało zamieszanie w szeregach polskich i odwrót wojska za umocnienia Pragi.
Z uwagi na zapadający zmierzch, zacięty opór Polaków oraz duże straty feldmarszałek Iwan Dybicz zarządził przerwanie bitwy i odwrót spod Warszawy. Bitwa traktowana jest jako nierozstrzygnięta (jednak powstrzymanie tak potężnej armii można uznać za sukces).
Rosjanie stracili w niej ok. 9400 zabitych, rannych i jeńców natomiast Polacy 7350 żołnierzy, w tym 1054 jeńców.
Bitwa o Olszynkę Grochowską była najbardziej krwawą bitwą Powstania Listopadowego gdzie polscy żołnierze wykazali się zaciętością i bohaterstwem w walce.


Tegoroczne obchody 185 rocznicy bitwy pod Olszynką Grochowską rozłożone były na dwa dni. W pierwszym 27 lutego odbyła się inscenizacja bitwy w drugim dniu 28 lutego uroczysta msza w kościele pw. Najczystszego Serca Maryi przy ul. Chłopickiego a następnie uroczystość i Apel Pamięci przy Pomniku Bitwy pod Olszynką Grochowską.

W tak okrągłą rocznicę nie mogło mnie zabraknąć na obchodach, chociaż niedzielne plany wyznaczyły mi kierunek w inną epokę.
W sobotę miałem przyjemność oglądać inscenizację bitwy, która odbyła się opodal pomnika upamiętniającego te krwawe zmagania. Niestety nie mogłem przybyć na koncentracji wojsk (obowiązki zatrzymały), która jest preludium przenoszącym nas do epoki i przygotowywującą do tego, co za chwilę ma nastąpić, do wielkiego spektaklu patriotycznego.

Inscenizacja zgromadziła 350. rekonstruktorów przedstawiających oddziały piesze oraz jazdę (80 koni). Grzmiały działa i strzelali rakietnicy – novum na ówczesnym polu walki skutecznie wzbudzając strach i panikę w szeregach Rosjan.
Inscenizacja przedstawiona została z rozmachem i wielkim zaangażowaniem uczestników. Szarże kawalerii, walka w ręcz, snujące się dymy pola walki to coś, co trzeba było zobaczyć.
Jedyną niezaplanowaną „przygodą”, jaka przydarzyła się organizatorom to awaria nagłośnienia. Całe szczęście, że nastąpiło to po przemówieniu gen. Żymirskiego do żołnierzy i złożeniu przysięgi.
O tym, jakie wrażenie wywarło na widzach niech świadczy komentarz zamieszczony przez Darka – Sparrow. Mam nadzieję, że nie będzie się na mnie gniewał, lecz zamieszczony przy zapowiedzi zniknął już w „archiwum imprez minionych”:
„Panie Andrzeju dziękuję za wrzutkę info o Olszynce Grochowskiej, w zeszłym roku nie byłem bo umknął mi termin, a dzięki info dzisiaj byłem. Już kilka godzin po bitwie, a jeszcze jestem po wrażeniem przemówienia gen. Żymirskiego do polskich żołnierzy przed bitwą. Czołem biję przed kolegą, który przedstawiał postać generała i był narratorem inscenizacji. Przemówienie wciskające w podłogę, wyciskające mokre rzęsy i ściskające za gardło, a bitwa też z dużym rozmachem przeprowadzona. Jeszcze raz dzięki za info i do zobaczenia na innych rekonstrukcjach. Pozdrawiam Darek Sparrow z NSH.”

W postać gen. Żymirskiego, jak co roku wcielił się Wojciech Olszański aktor, reżyser, organizator wydarzenia, członek Federacji Kawalerii Ochotniczej.
Uświetnia obchody rocznicowe powstań Listopadowego, Styczniowego swoim kunsztem oratorskim. Miałem przyjemność poznać Wojtka i kilkakrotnie z nim porozmawiać.

Ponieważ nastąpiła awaria nagłośnienia nie można było przedstawić publiczności grupy rekonstrukcyjne, które brały udział w inscenizacji. Ja nie jestem zbyt częstym widzem i uczestnikiem uroczystości i chociaż rozpoznaję część osób w mundurach epokowych to nie chcę tu nikogo pominąć lub niedokładnie przedstawić nazwę. Może ktoś z portalowiczów uzupełni mój wpis.

Chciałem jeszcze wspomnieć o gościach uświetniających uroczystość. Była to GRH "Pułk Żuawów Śmierci" z Buska-Zdroju oraz SH „Cytadela”. Pokazy tych grup nastąpiły po inscenizacji (kiedy to awaria nagłośnienia została naprawiona, co pozwoliło na komentarz objaśniający elementy pokazu).

Zapraszam na fotorelację.

 


 

5
Oceń (7 głosów)

 

Lokalizacja

 

185 rocznica bitwy o Olszynkę Grochowską - opinie i komentarze

sparrowsparrow
0
Witam Wojtku oczywiście nie gniewam się za przytoczenie moich słów, pisałem je na gorąco w emocji po inscenizacji, bo przemowa i narracja pana Olszańskiego godna miejsca i rangi uroczystości, widzowie wsród których byłem pod dużym wrażeniem.W ten sposób naprawdę można uczyć historii.Teraz na Olszynce będę obecny co roku i Wszystkim polecam.Wojtku dziękuje za Twoje wpisy z różnych miejsc zawsze je czytam.Serdecznie pozdrawiam Darek Sparrow. (2016-03-02 00:00)
formoza58formoza58
0
Dzięki Wojtku, oglądając Twoje migawki z rekonstrukcji, to tak jak bym tam był ;-) Znowu się nie spotkaliśmy , " Portalowy Kamracie"... Pozdro serdeczne (2016-03-03 00:00)
legionista1860legionista1860
0
Kamraci a i Weterani Kochani podaję listę Stowarzyszeń znakomitych Kolegów, którzy tworzyli Olszynkę Grochowską 2016 : Stowarzyszenie Artylerii Dawnej "ARSENAŁ" z Wojtkiem Borkowskim na czele armat i straszliwego moździeża Ostrołęckie Towarzystwo Historyczne "Czwartacy"-4 Pułk Piechoty z Andrzejem Stępnikowskim dowodzącym w polu i szefową Joanną Kamińską jako Markietanką a i ze swoim działem. 7 Pułk Piechoty z Jankiem Nałęczem na czele, 8 Pułk Piechoty, 10 Pułk Piechoty z Opola Lubelskiego, 16 Pułk Piechoty z Warki. Nadkamrat Andrzej Skolik jako Batalion Kurpiowski Oddział Historyczny WATu z Andrzejem Ziółkowskim na czele. Wojtek Borkowski i Andrzej Ziółkowski pierwsi zaczęli "robić Olszynki" jeszcze w Parku Skaryszewskim. Kawalerią dowodził rotmistrz Kaw.Ochot. Adam Sujecki jako brygadier Kicki a koledzy byli z 1Pulku Szwoleżerów, 1 Pułku Ułanów Krechowieckich, 2 Pułku Ułanów Grochowskich, 9 Pułku Ułanów Małopolskich z Opola.Kolega Maciej Mechliński jako Iwan Dybicz dowodził stroną "rosyjską" w składzie: kozakami byli kaskaderzy Grupy Estrader Andrzeja Kostrzewy, Piechota to koledzy z Białorusi z własnym działem i koledzy z Polski "walczący" po ich stronie. Na pewno pominąłem kogoś-przepraszam. I jeszcze jedno Inscenizujemy Bitwę w tym historycznym miejscu, dla nas trudnym i niewielkim - bo naszym celem jest Kopiec Mauzoleum Bitwy, który zaprojektowany był w 1931r. a który powinien być usypany zamiast tej skromnej mogiły już dawno. Krąg Pamięci Narodowej, który stworzył tam tzw. Aleję Chwały walczy o to już prawie 50 lat - no ale są zaciekli przeciwnicy tej idei. Dwa lata temu wcisnęli na chama wielkogabarytową przepompownie ścieków między pomniki Alei Chwały, co komplikuję budowę Kopca a jest też podejrzenie, że awaria prądu była sabotażem - w przyszłym roku stawiamy agregat prądotwórczy:))) Pan Bóg był po Naszej stronie, dał pogodę a dzień wcześniej było strasznie. Tak więc wszyscy byliśmy Rekonstruktorami, liczy się każda obecność i ofiarna - w mundurze z bronią i szlachetna obecność widza. Kamracie Wojtku wielkie dzięki za Twoje znakomite reporterskie zaangażowanie i zawsze wspaniałe relacje z rekonstrukcji. (2016-03-05 00:00)
legionista1860legionista1860
0
a jeszcze jedna ciekawa informacja - przysięgę od gen. Żymirskiego, konno po wcześniejszym galopie, z krucifiksem w ręku przyjmował ksiądz Marek Kondratowicz, który jest kapelanem 4 Pułku Piechoty KW z Ostrołęki od zawsze i weteranem wielu rekonstrukcji - świetny Kolega i Kamrat. (2016-03-05 00:00)

skomentuj ten artykuł

Noclegi w pobliżu