155 mm haubica polowa wz.1917

/ 11 zdjęć


155 mm haubica polowa wz.1917 - powstanie

Haubica 155 mm Mle 1917 wywodziła się konstrukcyjnie z haubicy Mle 1904. Haubic 155 mm Mle 1904 nazywana była Tir Rapide Rimailho, od nazwiska konstruktora płk Rimailho. Miała być przeznaczona do walki manewrowej i podstawowym założeniem przy jej powstawaniu była możliwość szybkiego ustawienia jej na stanowisku. Miała być to haubica dużego kalibru z dużą szybkostrzelnością. Haubica mle 1904 okazła się być bardzo dobrą konstrukcją, jednak była bardzo skomplikowana w obsłudze. Haubica była haubicą dwukołową, miała krótką lufę, i hydrauliczno – pneumatyczny system oporopowrotnika.
Haubica 155 mm oznaczona jako „Mle 1915 S” była bezpośrednią następczynią haubicy Mle 1904. Stała się ona podstawowym ciężkim środkiem artyleryjskim Armii Francuskiej podczas I Wojny Światowej. Rozpoczęcie prac projektowych było przedsięwzięciem prywatnym Zakładów Schneider, mającym na celu budowę haubicy dla Armii Rosyjskiej, jeszcze przed wybuchem wojny. Zakłady te miały już w tym doświadczenie, gdyż wcześniej opracowywały 152 mm haubice Mle 1909 na potrzeby rosyjskich fortyfikacji.
Haubica Mle 1915 okazała się świetną bronią i w 1914 roku została przyjęta na stan uzbrojenia Armii Francji, która także potrzebowała nowych ciężkich środków artyleryjskich. Stało się tak dlatego, że zbyt dużo nadzieji pokładano w armacie 75 mm Mle 97. Po wyprodukowaniu niecałych 400 sztuk haubicy zostały one wycofane z produkcji, gdyż wspomniana wcześniej firma Schneider odświeżyła projekt i po dostosowaniu do 155 mm amunicji zaproponowała go armii francuskiej, która przyjęła ją do uzbrojenia 1917 roku jako 'Canon de 155 C, mle 1917 Schneider”.
Mle 1915 S wymagała pocisków miedzianych, co było krokiem wstecz. Po dokonaniu pewnych zmian w zamku haubicy powstała haubica Mle 1917, która zastąpiła haubicę Mle 1915 S. Haubica z 1915 roku posiadała bowiem otwierany zamek, przymocowany do lewej strony kołyski. Natomiast haubica późniejsza posiadała odłączaną platformę, którą umieszczno na kołysce podczas ładowania. Ogółem podczas 1 wojny światowej wyprodukowano 3035 sztuk haubic wz. 1915 i 1917 (235 – 1916, 1209 – 1917, 1591 – 1918). Okazała się bronią na tyle nowoczesną, że na przełomie 1939-40 nadal używano około 2000 sztuk.
Prócz Armii Francuskiej haubica ta znalazła się w użyciu Amerykańskiego Korpusu Ekspedycyjnego w Europie, w którym otrzymała oznaczenie M1917A1. Znajdowała się w służbie obu państw aż do wybuchu II Wojny Światowej. 155 mm Schneidery dostarczano również do Rosji, mimo że produkowana tam była kuzynka francuskiej haubicy, czyli 152 mm haubica wz. 1909. 155-ki zostały potem przekalibrowane i były używane nadal przez Armię Czerwoną pod oznaczeniem 152-17S.
Należy też wspomnieć, że USA podjęło produkcję własnej wersji tej haubicy, oznaczanej jako M1918. Różniła się ona od wersji francuskiej prostą płytą przednią, gumowymi kołami oraz nieznacznych różnicach w mechanizmie oddawania strzału.
W latach 20-tych Finlandia otrzymała z Francji pewną ilość haubic. W 1924 roku dostarczono tam 4 haubice wz. 1915 a kilka lat później 8 haubic wz.17. Egzemplarze te wyróżniały się „rosyjskim” kalibrem 152,4 mm. Broń ta została oznaczona odpowiednio 152 H/15 i 152 H/17 i pozostawała w arsenałach co najmniej do drugiej wojny światowej. Mimo, że były to dwa różne typy uzbrojenia w Finlandii zazwyczaj traktowano je jako jeden i oznaczano 152 H/15/17. 152 mm haubice zostały użyte bojowo przez Finów podczas Wojny Zimowej 1939 - 40. Oddano z nich 5.403 sztrzały. Kolejną partię haubic zakupiono w Niemczech. 20 sztuk sprowadzono w 1940, 127 w 1941 a 4 ostatnie w 1944 roku. Były one w tragicznym stanie technicznym, ale mimo to Finowie podjęli się naprawy i przywrócenia ich do służby. W tym samym czasie 155-ki zostały ponownie użyte bojowo przeciw Rosjanom. Podczas Wojny Kontynuacyjnej były używane w pięciu batalionach artylerii ciężkiej i co najmniej w ośmiu pułkach artylerii polowej. 155-ki były podczas wojny chwalone przez fińskich artylerzystów mimo problemów z oporopowrotnikiem podczas zimowej eksploatacji. Ogółem podczas Wojny Kontynuacyjnej (1944-45) oddano z nich 217644 strzały. W Finlandii dokonywano również modernizacji uzbrojenia. Przodki haubic wyposażano w koła z ogumieniem. Dzięki czemu prędkość holowania wzrosła do 20 km/h. Podwozie haubic podczas zimy uzupełniano w pewnego rodzaju sanki ułatwiające holowanie w wysokim śniegu. W związku z ogromną ilością 152 mm amunicji haubice pozostały w służbie aż do lat 80-tych. W latach 60 – tych ponownie zmodernizowano podwozie instalując nowe zdwojone koła.
Niemcy podbijając kolejne kraje na których wyposażeniu znajdowały się francuskie haubice a przede wszystkim po zajęciu Francji w 1940 zdobyli oni znacznej ilości haubic a także zakładów je produkujących. Część z nich została niemieckim zwyczajem wprowadzona do uzbrojenia pod oznaczeniem: '15,5 sFH 414' dla haubic francuskich i '15,2 cm sFH 449 (r)' dla radzieckich haubic wz. 09. Haubice użyto jako artylerii polowej i obrony wybrzeża, również w Normandii podczas alianckiego desantu oraz w Norwegii. Reszta natomiast została sprzedana sojusznikom. Prócz wymienionych krajów haubice były używane w Belgii, Brazylii, Grecji, Hiszpanii, Jugosławii, Rumunii i we Włoszech.

155 mm haubica polowa wz.1917 w Polsce

155 mm haubice wz.17 trafiły do Polski po raz pierwszy wraz z Błękitną Armią Hallera i na stan uzbrojenia Wojska Polskiego weszły w 1919 roku. Wraz z tą armią przybyło do kraju 48 sztuk omawianych haubic. W latach wojny z bolszewikami otrzymano z Francji w ramach zakupów kolejne egzemplarze. Nie wiadomo do końca ile, gdyż sprzęt w czasie wojny przechodził z rąk do rąk. Na dzień 1 października 1920 roku stan ilościowy wynosił jednak 206 sztuk.
W latach 20-tych sprowadzono kolejne 43 sztuki haubicy, a w 30-tych 47. Wtedy także dokonano zakupu licencji na jej produkcję w Polsce. Niestety nie ustaliliśmy daty rozpoczęcia produkcji, jednak prowadzono ją w zakładach w Starachowicach. Tam też wyprodukowano 44 haubice, co łącznie dawało stan 340 sztuk w momencie rozpoczęcia wojny. W 1931 roku Sztab Główny szacował cenę zakupu 155 mm hałbic wz.17 na 150.000 zł za sztukę. W latach 1937/38 koszt baterii haubic wynosił 600.000 zł.
Haubice te przez cały okres międzywojenny stanowiły etatowe wyposażenie 10 pułków artylerii ciężkiej. Pułk artylerii ciężkiej składał się zazwyczaj z trzech dywizjonów, a każdy z nich posiadał po dwie czterodziałowe baterie armat 105 mm i haubic 155 mm wz.17. Wyjątkiem był 10 pac, który w dwóch bateriach miał ciężkie armaty 120 mm (dywizjon) i w pięciu bateriach (dwa dywizjony) haubice 155 mm. Z kolei 3 pac miał trzy baterie armat i jedną baterię haubic, 7 pac miał dwie baterie armat i trzy baterie haubic, a 8 pułk artylerii ciężkiej zaś jedną baterię armat i trzy baterie haubic 155 mm wz.17. Pewne ilości haubic znajdowały się w szkoleniu oraz w składnicach uzbrojenia.
Wraz z powstaniem planu motoryzacji armii podjęto udaną próbę przebudowy części posiadanych haubic wz.17 poprzez wymianę podwozia na koła pneumatyczne typu DS. Umożliwiało to trakcję haubicy przez ciągnik C4P. W końcu 1937 roku haubica wz.17 (o nr 284) na ogumionych kołach przebyła pomyślnie 2670 km w różnym terenie ze średnią prędkością 22 km/h, przy maksymalnej 40-45 km/h. Do testów użyto ciągnika FN, który zresztą także był testowany w czasie tego samego rajdu. Najprawdopodobniej nie zmotoryzowano haubic wz.17, poza tą jedną sztuką. 1 pam używał do ich trakcji ciągnika C4P i wrotek artyleryjskich lub przy niskiej prędkości. Trafiły one do 1 pułku artylerii motorowej w Stryju, gdzie używane były, aż do momentu zastąpienia ich haubicami 100 mm. Należy tu zaznaczyć, że haubica w trakcji motorowej sprawdziła się bardzo dobrze.
Haubica 155 mm wz.17 oceniana była bardzo wysoko. Warto zauważyć, że na swój kaliber była stosunkowo lekka. Sprzęt ten strzelający szrapnelami i granatami (ciężar granatu ok. 43,5 kg) na odległościach do 11.500 m był podstawowym działem ciężkim, a nawet można powiedzieć najcięższym. Była także bardzo wystrzymała. Jej żywotność oceniano na 77%, czyli na 6.100 strzałów ma każdą lufę.
Do przełomu lat 1941/42 plany Sztabu Generalnego zakładały wyposażenie każdej dywizji piechoty w 8 haubic wz.17. Warto też wspomnieć, że w maju 1939 roku powstał pomysł wycofania części armat wz.1878/09/31 i zastąpienia ich właśnie haubicami wz.17. Pomysłu tego nie zrealizowano.

Epizod wrześniowy

Jak już wspomniano do wojny Polska przystąpiła z 340 haubicami 155 mm. Pułki artylerii ciężkiej, w czasie mobilizacji miały wystawić dywizjony artylerii ciężkiej. Dywizjony wchodziły w skład artylerii dywizyjnej i były oznaczone numerem odpowiadającym danej dywizji piechoty (1-30). Dywizjon składał się z dwóch baterii, w każdej po 3 działa. Zmobilizowano 30 dywizjonów tej artylerii , tj. 60 baterii ( 30 baterii armat i 30 baterii haubic, w sumie 90 haubic i 90 armat). W każdym z tych dywizjonów II bateria uzbrojona była w 3 haubice 155 mm wz.17, czyli na potrzeby dywizji piechoty zmobilizowano 90 haubic wz.17.
Zmobilizowano także cztery samodzielne dywizjony artylerii ciężkiej (60, 88, 95, 98) uzbrojone w haubice omawianego tu wzoru, po trzy baterie łącznie uzbrojone w 48 haubic 155 mm.
Z kolei pokojowe pułki artylerii ciężkiej, po mobilizacji przydzielano bezpośrednio do armii i grup operacyjnych. Były to pac o numerach 1-7 i 9. W każdym z nich znajdowało się dwa dywizjony trzybateryjne (3 haubice na baterię). Jeden dywizjon posiadał armaty 105 mm, a drugi haubice 155 mm. Było to łącznie 96 haubic wz.17
Jeden dywizjon posiadał armaty 105 mm, a drugi haubice 155 mm. W trybie alarmowym zmobilizowano cały 7 pułk artylerii ciężkiej w Poznaniu, 1 dywizjon 2 pułku artylerii cięzkiej w Chełmie i 2 dywizjon 4 pułku artylerii ciężkiej w Łodzi. Pozostałe mobilizowały się już po 1 września 1939 roku i nie wszędzie prace te zostały pomyślnie ukończone. Ogółem wystawiono 129 baterii artylerii ciężkiej. Ośrodki zapasowe artylerii ciężkiej zorganizowano w Chełmie, Łodzi, Krakowie i Przemyślu.
Jak widać z powyższych wyliczeń łącznie zmobilizowano 234 haubice wz.17 na 340 haubic posiadanych. Reszta haubic pozostawała w ośrodkach zapasowych.
Jednostki wyposażone w 155 mm haubice wz.17 we wrześniu działały w szczególnie trudnych dla siebie warunkach. Ciężkie działa, którymi dysponowały, to tego w trakcji konnej były problematyczne wobec szybkiego posuwania się sił niemieckich. Dywizjony artylerii ciężkiej zaliczyły jednak istnotne zwycięstwa w czasie Wojny Obronnej. Artyleria ciężka miała stanowić sprzęt wsparcia na szczeblu dowództwa dywizji i armii. Często jednak ze względu na niską ruchliwość jednostek oraz na zbyt małe ich ilości, a później ze względu na brak amunicji baterie haubic 155 mm nie zawsze były w stanie wykonywać swoje zadania w 100%. Zdarzało się, że haubic używano w roli osłony marszu, co było dla nich zadaniem nietypowym.
Znane są także relacje z walki haubic wz.17 z czołgami. Należy an wstępie zaznaczyć, że mając niski kąt ostrzału w płaszczyźnie poziomej, całkowicie się do tego nie nadawały. Jednak siła wybuchu granatu 155 mm (w połączeniu ze świetnym polskim prochem z Pionek) nie wymagała bezpośredniego trafienia. I tak np. haubice 155 mm z 7 dac zniszczyły 2 września 13 czołgów, z 3 pac, 9 września zniszczyły 19 czołgów, a 5 i 8 września 13 i 10 dac zniszczyły po 2 czołgi ogniem na wprost. Wszystko to zawdzięczano tylko i wyłącznie świetnie wyszkolonym obsługom, które zaatakowane przez czołgi nie miały innego wyjścia jo się tak np. z baterią haubic 155 mm z 7 pac, których załogi prowadząc ogień na wprost musiały odkopywać lemiesze, które po strzale wbijały się w ziemie. Skutkiem tego bateria została rozbita.

Obca służba

Niemcy przechwycili dużą liczbę sprawnych haubic wz.17 w Polsce. Wiadomo, że żadne haubice nie zostały ewakuowane. Polskie haubice oznaczano 15,5 cm sFH 17 (p). Niemcy używali tego typu haubic szczególnie w artylerii nadbrzeżnej. Udało się ustalić, że w Norwegii, w latach 1941 - 42:
4 polskie haubice wz.17 służyły w baterii HKB 34/973 w Rombakken;
4 kolejne w baterii HKB 47/973 w Kjeroen;
4 w baterii HKB 48/973 w Kabelvaag;
4 w baterii HKB 49/973 w Stamsund;
4 w baterii HKB 14/983 w Bremnes;
4 w baterii HKB 15/983 w Aspenes – w roku 1942 powiększono o 2 kolejne;
4 w baterii HKB 2/283 w Engenes;
4 w baterii HKB 37/971 w Nordstrommen;
Jak widać w Norwegii znalazło się na pewno 34 polskie haubice wz.17. Duże ilości sprzedano Finlandii. Armia Czerwona zdobyła 111 sztuk haubic kalibru 155 mm.


Konstrukcja

Haubica o łożu jednoogonowym, koła drewniane, o konstrukcji szprychowej z obręczą stalową.

155 mm haubica polowa wz.1917 - podstawowe dane

Długość: 5,91 m
Szerokość: 1,9 m
Masa: 3480 kg
Wysokość: 1,96 m
Wysokość linii ognia: 1,43 m
Długość lufy: 15 kalibrów
Prędkość początowa pocisku: 450 m/s
Donośność: 11.200 m
Kąt podniesienia lufy: 42o
Ciężar pocisku: 43 kg
Szybkostrzelność: 3 szt/min, przy strzelaniu ciągłym (kilka godziń 40 - 45 szt./h)
Szybkość początkowa pocisku: 450 m/s
Donośność praktyczna 10.000 m
Donośność maksymalna: 11.200 m
Masa pocisku: 43 kg
Obsługa: 8
Liczba koni w zaprzęgu: 8
Granat wbijał się na głębokość od. 1,6 m (pocisk ślepy), w wyniku wybuchu, w glebie spoistej powstawał lej o średnicy ok. 3,5 m i głębokości ok. 1,5 m (6 m3)

Źródła

'Artyleria polska 1914 - 1939' R. Łoś
'Broń strzelecka Wojska Polskiego 1918-39' A.Konstankiewicz
www.rzeszow.mm.pl/~jowitek/index.html
www.odkrywca.pl
www.landships.freeservers.com
www.softland.com.pl/aerojac/dane/index2.html

 


 

5
Oceń (6 głosów)

 

 

155 mm haubica polowa wz.1917 - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł