12 Pułku Ułanów Podolskich, rtm.ANTONI KROPIELNICKI-cz II

/ 5 komentarzy / 11 zdjęć


Pierwszy dzień wojny zastaje szwadrony 12 Pułku Ułanów Podolskich w rejonie Mokrej. Będąc w odwodzie Wołyńskiej Brygady Kawalerii rtm. Kropielnicki jest świadkiem odejścia 4 szwadronu na wzmocnienie krwawiącego na pozycjach obronnych 21 Pułku Ułanów Nadwiślańskich.

W trakcie trwającej od rana bitwy jego szwadron 'wgryza' się w ziemię na pozycji przed przepustem kolejowym, będącym głównym celem kolejnych ataków czołgów niemieckiej 4 Dywizji Pancernej. Na Jego oczach giną podwładni, padają gęsto ranni ludzie, których szkolił i wychowywał. Te chwile odbiją się w Nim bardzo głęboko i boleśnie.

Podczas bitwy pod Mokrą, w której poległo dwóch dowódców szwadronów, w tym Jego najlepszy przyjaciel, rtm.Jerzy Hollak. On sam, mimo, że był w najgorszym ogniu i odniósł dwie kontuzje, pozostaje w linii. Bierze udział w kolejnych zmaganiach swego pułku: 2 września w lasach Łobodno, 6 września pod Głupicami, 7 września w rejonie Tuszyna, odnosząc kolejne rany. Podczas boju pod Wolą Cyrusową, ciężko rannego wynosi z pola walki Jego kolega z 19 Pułku Ułanów Wołyńskich, rtm.Wiszniowski (który potem zostaje zamordowany w Katyniu). Mimo tego rtm. Kropielnicki nie chce opuścić szeregów walczącego pułku. Dopiero kategoryczny rozkaz zastępcy dowódcy pułku, mjra.Juniewicza sprawia, że uparty rotmistrz zostaje włączony do transportu rannych, zmierzających do Warszawy.

W drodze transport zostaje zaatakowany przez dywersantów niemieckich, których przy stracie dwóch poległych ułanów, udało się odeprzeć. Po dotarciu do Warszawy rotmistrz został operowany i już następnego dnia (na własne żądanie) opuszcza szpital. Nie udaje mu się spotkać ułana-gońca od mjra.Juniewicza, który w tym czasie dowodził dywizjonem, złożonym ze szwadronów 12 i 21 P.Uł. w rejonie Palmir. Może szczęśliwie nie dotarł tam, ponieważ większość oddziału poległa pod Łomiankami podczas przebijania do stolicy.

W Warszawie rtm. Kropielnicki z oderwanych lub zagubionych ułanów organizuje dywizjon spieszony 12 Pułku Ułanów Podolskich. Dowodząc nim bierze udział w obronie Fortu Bema i ulicy Belwederskiej, odnosząc przy tym kolejne dwie rany.

Po kapitulacji Warszawy, kiedy Niemcy brali Go do niewoli, kapitan niemiecki zwrócił się do Niego z pytaniem:
-Co ty tu robisz, powinieneś być w szpitalu.
Dumny rotmistrz odpowiedział:
-Gdyby twój Berlin był otoczony przez nieprzyjaciela, co ty byś zrobił na moim miejscu? Czy byś leżał w szpitalu czy bronił swej stolicy?
Niemiec zasalutował i poszedł do swego dowódcy. Generał niemiecki w uznaniu Jego postawy żołnierskiej pozostawił mu szablę,z którą mógł pójść do oflagu. Dodać należy, że z szablą tą wyszedł w 1945 z niewoli i towarzyszyła Mu ona do ostatnich chwil życia.

Za zasługi wojenne został odznaczony przez gen.J.Rómmla krzyżem VM i awansowany do stopnia majora.
W niewoli przebywał kolejno w obozach: oflagu Hadamar (dla ciężko rannych),od 1942 roku w Gross Born,następnie w Murnau.

Po wojnie, już 15 maja 1945 roku, powrócił do pułku we Włoszech, pułku innego, bo na koniach mechanicznych. Niestety, odniesione rany wojenne, trudne warunki obozowe, wycięcie płuca, nie pozwoliły wrócić do 'linii'. Odnowione rany, operowane w Niemczech dwa razy spowodowały,że przez cztery kolejne lata przebywał w szpitalach: w Ankonie, El-Kanfara (w Egipcie), Jerozolimie i Wielkiej Brytanii.Wreszcie, dnia 24 grudnia 1949 roku spotkał się z ukochaną Żoną i Synkiem, których ostatni raz widział przeszło dziesięć lat wcześniej.

Resztę życia spędził w Wielkiej Brytanii. Kiedy w roku 1987 zmarła Jego ukochana Wiki, postarał się, aby Jej prochy spoczęły w kwaterze Jego poległych żołnierzy na cmentarzu w Miedźnie. W pięć lat póżniej Jego prochy spoczęły obok żony.

Jeśli będziecie na kwaterze żołnierzy Wołyńskiej Brygady Kawalerii, wspomnijcie Żołnierza, któremu zły los pozwolił wrócić do Ojczyzny dopiero po śmierci, a Którego patriotyzm i służba Ojczyźnie, mogą służyć przykładem potomnym!



 


 

4.9
Oceń (20 głosów)

 

 

12 Pułku Ułanów Podolskich, rtm.ANTONI KROPIELNICKI-cz II - opinie i komentarze

użytkownik15746użytkownik15746
0
Pięknie - można pamiętać. Bo o wielu nie wiemy.Przywracasz Ich nam
(2012-04-16 00:00)
mauser98kmauser98k
0
Przytaczam napis na grobie żony Rotmistrza: Wiktoria Kropielnicka zasłuzona nauczycielka i kierowniczka szkoły w Smydze k/Dubna oraz kierowniczka polskiej szkoly w Anglii , urodzona 3.05.1905 na Wileńszczyznie zmarla 19.12.1986 w Anglii. (2012-04-16 00:00)
Stefano1953Stefano1953
0
Co tu wpisywać,wspaniali Polacy.Gdzie teraz takich szukać? (2012-04-17 00:00)
belysningbelysning
0
Gdzie znajduje się szkic bitwy pod Mokrą,sporządzony przez Rotmistrza którego zdjęcie zamieszczone jest w artykule?
Pozdrawiam
(2012-04-18 00:00)
formoza58formoza58
0
Szkic znajduje się w posiadaniu Syna Rotmistrza,który mi go udostępnił. Pozdrawiam serdecznie (2012-04-18 00:00)

skomentuj ten artykuł