:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Wrażenia z rekonstrukcji wydarzeń "Gdynia grudzień


Dodano: 2010-12-21 00:35:14

  • Doktor 2010-12-21 00:35:14

    Po przyjeździe do Gdyni poszedłem do pobliskiego baru-restauracji na śniadanie. W środku był włączony telewizor. O godz.8.00 pierwszą wiadomością w dzienniku była zapowiedź pierwszej rekonstrukcji wydarzeń z grudnia 70 roku. Ogarnęło mnie dziwne uczucie: będę brał udział w tym wydarzeniu i nie znam jeszcze żadnych szczegółów. Przede mną jedna wielka niewiadoma, jeden wielki znak zapytania: jak będzie? Ale jednocześnie byłem dziwnie spokojny, że się uda. Należę przecież do GRHLC Mława. A to znaczy dla mnie bardzo dużo. Za mną już kilka rekonstrukcji i pewność, że jak zawsze wszystko będzie jak trzeba. Nie pomyślałem, że się uda, bo to by znaczyło, że liczymy na łut szczęścia, na coś co jest poza nami. Ja byłem tego pewien. Sądzę, że jak wielu rekonstruktorów z mojej grupy my po prostu wiemy jak się to robi. Bo to jest nasza pasja, nasz specyficzny sposób traktowania tej materii, poparty doświadczeniem. Nasza pewność wynika również z tego, że spotykając się i będąc razem wytwarzamy wokół siebie i w nas jakieś niematerialne pole energii. Ta energia wytwarza w nas silną więź i determinację jak między matką a jej krzywdzonym dzieckiem. W takich momentach w matkę wstępuje to coś, co pozwala jej bez najmniejszego wahania rzucić się na ratunek z gołymi rękami przeciwko siłom czy ludziom krzywdzącym jej dziecko. I nie ma tu znaczenia czy jest to pożar, czy lufy karabinów. Tak ja i członkowie mojej grupy w czasie rekonstrukcji czujemy to coś. I to nie jest absolutnie gra z naszej strony. To coś po prostu w nas wstępuje i jest z nami aż do końca. Wychodzę z kolejki podmiejskiej na stacji Gdynia Stocznia. Rano przed 9 po obu stronach peronu, wzdłuż schodów pomostu i całej drogi aż do pomnika pomordowanym, co 1,5 – 2 metry płoną znicze. A przed pomnikiem masa kwiatów i wieńców. Zrobiło to na mnie duże wrażenie, tak jak i transparent na płocie: „czekamy na ukaranie sprawców”. Na miejscu zbiórki pod pomnikiem byłem jako jeden z pierwszych rekonstruktorów. Jak podchodziłem do grupy kilku milicjantów, jeden z nich zawołał do mnie: dzień dobry panie doktorze! Dzień dobry, odparłem. Pozostali spytali: kto to jest? Jak to kto – to przecież pan doktor z Mławy! Padła odpowiedź. Przyznaję, zrobiło mi się przyjemnie, że zostałem rozpoznany, mimo zupełnie odmiennej postaci jaką reprezentowałem w tej rekonstrukcji, bez mojego charakterystycznego stroju i wąsika. Mimo, że po skończeniu rekonstrukcji dzielimy się wszyscy ze sobą swoimi wrażeniami ( myślę, że to też cementuje naszą grupę) jeszcze przez wiele godzin docierać będą do naszej świadomości fragmenty, z których dopiero po jakimś czasie zdajemy sobie sprawę. Nie wiem ile trwała rekonstrukcja, ale dla mnie jako uczestnika trwała ona niezwykle krótko. Po prostu działo się tak dużo i tak intensywnie, że straciłem poczucie czasu. A oto te późniejsze uświadomione fragmenty i emocje jakie nam towarzyszyły w tej rekonstrukcji: - Wrażenie strachu, kiedy znalazłem się w bezpośrednim zwarciu z pałującymi nas milicjantami, pchając ich tarcze i właściwie czekając, kiedy oberwę pałą, będąc świadomym że się nie obronię, bo nie mogę się cofnąć. - Niesamowite wrażenie, że czołg, który stoi przede mną jest taki wielki, a ja jestem taki malutki i bezbronny. Wieżyczka czołgu obraca się   w naszą stronę i lufa opuszcza się do strzału na wprost. Miałem wrażenie, że celuje prosto we mnie. Przez głowę przebiegła mi myśl: nie, to chyba niemożliwe, żeby działowy z czołgu do nas wystrzelił. Ale to „chyba” było w mojej głowie jakieś takie słabiutkie. - Pierwsze strzały z działka pokładowego. Na sam dźwięk, ciało człowieka zamiera i kurczy się ze strachu. Nie ma czasu zastanowić się gdzie skierowane są strzały: czy w powietrze, czy w nas. To dzieje się za szybko. Człowiek chce tylko prysnąć z tego miejsca jak najdalej, niemal na oślep, bo nogi autentycznie same niosą wykonując zaskakująco długie susy, a w głowie przelatuje jak błyskawica jedyna myśl: Boże, żeby mnie nie trafili! I nagle trach! Niewidzialna siła ścina mnie z nóg, czuję, że fikam kozła i padam. Już jestem spokojny i odbieram to co się ze mną dzieje, jak w zwolnionym tempie. Czuję, że czapka spadła mi z głowy, słyszę przerażone krzyki, szarpanie za nogi i ręce, spada mi rękawiczka, koszula wyłazi mi ze spodni, czuję, że zaraz zgubię but. Nie wiem, ilu ludzi mnie niosło. Słyszę kobiecy krzyk: pomóżcie! Tupot nóg, zdyszane oddechy w których słyszę autentyczny strach. Domyślam się, że ci co mnie niosą są sami gonieni przez żołnierzy i milicję. Domyślam się też, że z tego strachu nie czują mojego ciężaru, bo adrenalina dodaje im sił. Czuję się, jakbym leciał w powietrzu. Słyszę otwieranie drzwi samochodu i charakterystyczny zapach starej warszawy. Jakieś ręce ciągną mnie ze środka samochodu, jakieś ręce wpychają mnie z drugiej strony. Moje bezwładne ciało nie chce się przesunąć na tylnym siedzeniu samochodu i raczej się wygina jak z gumy wpychane bezskutecznie wieloma rękami od zewnątrz, a te które mnie ciągną od środka nie dają rady pociągnąć głębiej. W końcu się udaje. Jestem już w środku. Warszawa ma już ruszyć kiedy drzwi znowu się otwierają i słyszę krzyki, że jest jeszcze jeden ranny czy zabity do zabrania. Słyszę stękanie i sapanie zdyszanych głosów z wysiłku wielu rąk usiłujących wepchnąć z zewnątrz drugie bezwładne ciało, które przelewa się przez ręce i wymyka, i w żaden sposób nie chce się dać wtłoczyć do środka. Przypomina to trochę próbę włożenia pudła z telewizorem przez tylne drzwi samochodu. Próbuje się i tak i siak, a ono wcale nie chce wejść do środka. Ciągle przeszkadza, a to ręka, a to noga, która się rozprostowuje, a jeszcze w środku już leży jedno moje ciało. W końcu się to udaje. Trzask drzwi i charakterystyczny dźwięk silnika warszawy. Strzały i ludzkie krzyki oddalają się coraz bardziej. - Głuchy i głęboki grzmot silnika czołgu i pojazdu opancerzonego grający w piersiach i specyficzny smród ich spalin. Widok żołnierzy z wycelowaną w prosto w bronią stojących kilka metrów ode mnie. - Terkot karabinu maszynowego strzelającego krótkimi seriami i tryskające na boki łuski. Ten dźwięk odbierany na żywo jest zupełnie inny niż w filmie. Ten dźwięk przy świadomości, że strzelają do ciebie, wywołuje strach! - Smród granatu łzawiącego, który został odpalony przypadkowo podczas prób na zakręcie schodów pomostu peronowego, w miejscu największego ścisku podczas starcia. Milicjanci i robotnicy wychylają się przez barierki, płaczą i usiłują wypluć palący smak z gardeł. Dowódca plutonu w żołnierskich słowach wrzeszczy: który to k….. odpalił! - Satysfakcja i duma z dobrze wykonanej roboty, potwierdzona wywiadami przeprowadzanymi przez reporterów różnych stacji telewizyjnych z członkami naszej grupy, rozmowy z organizatorami, wymiana obserwacji i zauważonych niedociągnięć i potknięć ( na szczęście nie wśród członków naszej grupy) - Nikt z nas nie zwracał uwagi na to, że w nas wycelowane są dziesiątki kamer i setki obiektywów. Tego w ogóle nie było. Byliśmy tylko „my” i „oni”. Reszta się nie liczyła.   Jeszcze przez dłuższy czas będziemy żyli tymi wydarzeniami aż do całkowitego wyciszenia. Druga fala wspomnień przyjdzie wraz z otrzymanymi zdjęciami i materiałami filmowymi, gdzie zobaczymy siebie z zewnątrz, jak to widziało oko obiektywu i kamery. Będziemy z wypiekami na twarzy pokazywać je i opowiadać rodzinie i znajomym, wiedząc, że dla nich te opowieści są zaledwie ciekawostką. My natomiast oglądając je przywołamy w myślach bolące gardło od okrzyków: „chcemy do pracy”, strach przed oberwaniem milicyjną pałą, smród gazów i spalin, dźwięk silnika czołgu i karabinów maszynowych. W uszach zabrzmi dramatyczna piosenka śpiewana przez Krystynę Jandę „ Janek Wiśniewski padł” i jeszcze raz wzruszenie ściśnie gardło. Przypomni nam się smak grochówki z kiełbasą, ścisk i tumult w namiocie organizatorów, gdzie obok siebie pełno było milicjantów, żołnierzy, robotników i cywili. A wszyscy uśmiechali się do siebie, cieszyli ze spotkania i pstrykali wspólne zdjęcia na pamiątkę, bo wszyscy byliśmy i czuliśmy się jedną wielką rodziną - rodziną rekonstruktorów! Wyjechałem z domu w piątek o 22.30, wróciłem do domu w niedzielę o1 rano. Spyta ktoś: opłacało się? Nie. Ale było warto. Jak cholera! Bo to są nasze przeżycia i nasze emocje, których doświadczaliśmy osobiście! Nie jako bierni widzowie w kinie oglądający te wydarzenia. To my im możemy opowiadać jak było! Bo to się nazywa życiem na całego!

    odpowiedz cytuj
  • Horhe 2010-12-21 12:08:29

    Piękna relacja, aż miło czytać, bo taka z serca, a nie tylko "wykonaliśmy pracę i się udało".Niezwykle ujmująca, ściskająca gardło i wyciskająca łzy była ostatnia scena położenia na drzwiach Zbyszka Godlewskiego w akompaniamancie nieocenzurowanej wersji "Ballady o Janku Wiśniewskim" w wykonaniu Krystyny Jandy. A mało kto o tym wie i mówi, że to co było w "Człowieku z marmuru", to była wersja okrojona przez cenzurę z pozmienianymi słowami.

    odpowiedz cytuj
  • Stary Kojot 2010-12-21 14:38:31

    "Krew sie polała grudniowym świtem = krwi się zachciało słupskim bandytom"To o tą zmianę chodzi?

    odpowiedz cytuj
  • Horhe 2010-12-21 21:32:10

    Oj nie tylko, jeszcze było w oryginale "...z czarną kokardą" a zamieniono na "...z czerwoną kokardą". I sorki, pomyliło mi się,to było w Człowieku z żelazaZresztą tu macie calość w oryginaleBallada o Janku WiśniewskimChłopcy z Grabówka, chłopcy z Chyloni Dzisiaj milicja użyła broni Dzielniśmy stali i celnie rzucali Janek Wiśniewski padł Na drzwiach ponieśli go Świętojańską Naprzeciw glinom, naprzeciw tankom Chłopcy stoczniowcy pomścijcie druha Janek Wiśniewski padł Huczą petardy, ścielą się gazy Na robotników sypią się razy Padają dzieci, starcy, kobiety Janek Wiśniewski padł Jeden zraniony, drugi pobity Krwi się zachciało słupskim bandytom To partia strzela do robotników Janek Wiśniewski padł Krwawy Kociołek, to kat Trójmiasta Przez niego giną starcy, niewiasty Poczekaj draniu, my cię dostaniem Janek Wiśniewski padł Stoczniowcy Gdyni, stoczniowcy Gdańska Idźcie do domu, skończona walka Świat się dowiedział, nic nie powiedział Janek Wiśniewski padł Nie płaczcie matki, to nie na darmo Nad stocznią sztandar z czarną kokardą Za chleb i wolność, i nową Polskę Janek Wiśniewski padłKrzysztof Dowgiałło

    odpowiedz cytuj
  • Horhe 2010-12-21 21:35:52

    Renata Przemyk śpiewała pięknielecz niewłasciwą piosenkęi dziś bywa zaśpiewać ocenzurowaną wersję 

    odpowiedz cytuj
  • Stary Kojot 2010-12-21 21:42:01

    A to przypadkiem nie Krystyna Janda śpiewała...?

    odpowiedz cytuj
  • jazlowiak 2010-12-21 21:50:42

    Krystyna Janda uwaga z akompaniamentem Gintrowskiego i Kaczmarskiego.

    odpowiedz cytuj
  • Marja Rau 2010-12-21 21:57:57

    Jacenty, bardzo dziękujemy za to, że jesteś z nami. Po Twojej relacji nie ma już nic... co można by było dodać... jedynie to, że jeszcze raz dziękujemy organizatorom za zaproszenie. To było ogromne przeżycie dla nas wszystkich. 

    odpowiedz cytuj
  • bohunart 2010-12-22 22:41:39

    Co prawda nieco inny temat - 13 grudnia 1981, ale Zgorzelec nie gorszy, też swe rekonstrukcje ma. Nadmienię, że całość umundurowania i wyposażenia (wyłączając motocykl) to efekt mojego wieloletniego zbieractwa. A wąsy klimatyczne, specjalnie hodowane na imprezę :)http://picasaweb.google.com/muzeumluzyckie/PamietajmyO13Grudnia#W tym roku była powtórka, ale tutaj coś ciekawszego. W XXX-ta rocznicę założenia Solidarności odbył się w Zgorzelcu  koncert przeplatany pokazami rekonstrukcyjnymi, nawiązującymi do wydarzeń z roku 1970, "76, "80, "81 i "89. Po wielu nieprzespanych nocach i totalnym spłukaniu się przygotowałem sześciu ZOMOwców, 5 żołnierzy LWP oraz 20 robotników(odgrywali w kolejnych scenach stoczniowców czy też górników z "Wójka"). Tarcze, pałki, styropianowe cegły i kostki bruku oraz wiele innych rekwizytów i elementów scenografii stworzyłem od podstaw (koszty i dostępność). Z braku laku trzeba sobie jakoś radzić ;) Z pewnością posypią się gromy za wiele nieścisłości w umundurowaniu, ale co innego skompletować 1 zestaw, co innego samodzielnie ubrać i wyposażyć większą grupę statystów. http://www.powiat.zgorzelec.pl/cms/?id=8389&_libsetp=5&_libsetid=1 http://soljg.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=157:fotorelacja-z-obchodow-30-lecia-solidarnoci-w-zgorzelcu&catid=43:galeria&Itemid=94 http://www.soltur.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=152%3A30-lat-solidarnoci&catid=45%3Aartykuy-ogolne&Itemid=1

    odpowiedz cytuj
  • bohunart 2010-12-22 22:43:54

    "Wałęsa" ze zdjęć to ja.

    odpowiedz cytuj
  • Doma 2010-12-22 23:44:31

    Dziękujemy. Wujek Jacenty wszystko pięknie podsumował, a ja po raz kolejny przytoczę słowa Emila przy tzw. "wolnym mikrofonie" w autobusie w drodze powrotnej: "Bo to były emocje, których ja nigdy nie znałem..." Dziękuję, cudownie było znów Was wszystkich zobaczyć :)

    odpowiedz cytuj
Reklama


Reklama




 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez dobroni.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Military Art Sp. z o.o. z siedzibą w Sochaczew 69-500, Warszawska 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"