:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Tak niszczy się nasze dziedzictwo narodowe...


Dodano: 2011-10-24 20:56:15

  • bartuss77 2011-10-24 20:56:15

    http://www.tvnwarszawa.pl/informacje,news,tyle-zostalo-z-zabytkowych-koszar,308030.htmlTen link mówi wiele. W ten sposób niszczy się nasze dziedzictwo narodowe. Tego budynku już nie da się odzyskać... Łza się w oku kręci.

    odpowiedz cytuj
  • WachmistrzKOP 2011-10-24 21:41:24

    Pamiętam jak kilkanaście lat temu ówczesny Wojewódzki Konserwator Zabytków w Białymstoku tak długo zabierał się za sprawę dawnego lamusa pozostałego po zespole dworu Glogerów w Jeżewie, że obiekt poprostu się zawalił i "problem" rozwiązał się sam. A był to budynek w którym Zygmunt Gloger, etnograf, historyk, archeolog, badacz dziejów i kultury Polskiej, założyciel Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego przechowywał swoje zbiory po jego śmierci przekazane do różnych placówek w kraju. Niedowład służb konserwatorskich w naszym kraju przypieczętował los wielu zabytków i niestety wiele jeszcze będzie miał na sumieniu.

    odpowiedz cytuj
  • Wrotycz 2011-10-24 22:44:28

    Z pewności konserwator srogo ukarze developera ............. :) Buuu haha hah ha !

    odpowiedz cytuj
  • Rumcajs 2011-10-24 23:48:52

    Przecież metoda jest równie stara jak świat. A działa to następująco. Obiekt bardziej lub mniej zabytkowy ( i nie ma tu znaczenia czy jest, czy też nie jest wpisany do rejestru) pozostawia się samemu sobie. Zakładając, że właścicielowi nie zależy na czasie. A jeśli zależy, to mu się pomaga np. dziurawiąc dach i uszkadzając obróbki blacharskie. A po ok. 5 latach takiej "opieki" właściciel obiektu powołuje komisję budowlaną i rzeczoznawcy nic więcej nie mogą stwierdzić w ekspertyzie niż to, że stan budynku nie kwalifikuje się do naprawy. I możemy sobie mieć pretensje do konserwatorów i wszystkich świętych, ale jeśli tzw. państwo nie da bo nie ma pieniędzy na renowację lub przynajmniej zabezpieczenie zabytków, to nie wymagajmy, że zrobi to za nas ktoś inny. Ktoś kto kupił obiekt tak naprawdę dla działki cennej ze względu na swoją lokalizację w centrum miasta.A opieszałość w działaniach urzędniczych jest ogromna. Z jednej strony urzędnicy konserwatora nie pozwalają zmienić materiału pokrycia dachu lub będą tępić architekta za zaprojektowanie okien o jeden podział mniej niż były przed remontem, a z drugiej strony nie zdążają z wpisywaniem do rejestru zabytków architektury i kultury, jakby ich były miliony.

    odpowiedz cytuj
  • Gibbon 2011-10-25 00:31:13

    Dyskusja jest starsza od węgla.Pamiętacie (niektórzy) odnalezienie schronu Tobruk na Pl. Zbawiciela ostatnio?Tyle było gadania, tyle projektów.Okazało się że nikomu się nie opłaca, nikt go nie chce i zasypali go kładąc na nim z powrotem tory tramwajowe. To chyba tyle w temacie zainteresowania militarnymi zabytkami. Po co sobie strzępić język......

    odpowiedz cytuj
  • jjg-jarek 2011-10-25 10:03:00

    Tobruków jest taka ilosc w polsce ze akurat jakos strasznie mi go nie jest zal....Deweloper budujacy osiedle na Grochowskiej zniszczył - miał do tego oczywiscie prawo bunkier w suterynie naroznej budynku - analogiczny z zabetonowanymi otworami strzelniczymi jest wkomponowany w ogrodzenie szpitala praskiego - tego to szkoda... Wracajac do koszar w łazienkach nic nikomu sie nie stanie pan wojewoda z PO uniewaznił decyzje konserwatora i od piatku obiekt mozna było rozebrac - NIE MIAŁ ZADNEJ OCHRONY PRAWNEJ. reszta to bicie piany i udawanie ze sie cos chcialo zrobic....zostal rozebrany powtarzam od piatku nic go nie chronilo a nawet mozna przyjac ze jesli były a napewno były ekspertyzy ze grozi zawaleniem, jest w zlym stanie itp. bylo to obowiazkiem własciciela terenu i obiektu. Prosze mnie zle nie zrozumiec przekazuje slepą wykładnie rozbiorki...

    odpowiedz cytuj
  • jjg-jarek 2011-10-25 12:09:43

    Dziennik.pl 25-10-br "spółka Parkview Terrace jest z Warszawy. Ulokowała się w pałacyku w al. Szucha 6. W 2008 r. nabyła od Polmosu Lublin budynek przy ul. 29 Listopada 5. Doskonale wiedziała, co kupuje. Stuletni dom o grubych murach z czerwonej nieotynkowanej cegły to pozostałość koszar Pułku Huzarów Grodzieńskich. Od lat trwały spory, jak go przebudować, by nie zniszczyć jego architektury i nie przytłoczyć sąsiedztwa. Dom stał bowiem w miejscu wyjątkowym - tuż przy ogrodzeniu Łazienek Królewskich, obok jednej z bram parku, zaledwie 50 m od Pałacu Myślewickiego. Razem z budynkiem spółka Parkview Terrace przejęła od Polmosu zatwierdzony przez konserwatora projekt rozbudowy koszar (do tyłu) i pozwolenie na rozpoczęcie prac. Zapowiadała przekształcenie domu w luksusowy apartamentowiec. Szybko stało się jasne, że chce to zrobić na swój sposób. Zasłoniła czarną folią okna od ulicy, by nie było widać, co dzieje się za nimi, i wyburzyła wszystko poza trzema zewnętrznymi ścianami, dopuszczając się przy tym samowoli budowlanej. Równocześnie domagała się od dzielnicy nowych warunków zabudowy pozwalających na podwyższenie koszar o 2 m i dostawienie z tyłu czterokondygnacyjnej oficyny. Gdy nie dostała zgody, bo takich warunków nie chciała zaakceptować stołeczna konserwator Ewa Nekanda-Trepka (dom był w ewidencji zabytków), zostawiła niezabezpieczone ściany na pastwę losu. Wykazała się przy tym nadzwyczajną skutecznością w walce ze służbą ochrony zabytków. Po odwołaniach spółki Ministerstwo Kultury dwa razy uchyliło źle przygotowaną decyzję wojewódzkiego konserwatora o wpisie ścian koszar do rejestru. Unieważniło też wydany przez stołecznego konserwatora nakaz zabezpieczenia niszczejących murów. Prezes Parkview Terrace Jan Andrzej Kędzierski miał powody do satysfakcji. Zamówił dwie ekspertyzy techniczne na potwierdzenie fatalnego stanu ścian oraz opinię o niskiej wartości architektury budynku, którą napisał prof. Krzysztof Pawłowski, specjalista od ochrony zabytkowych miast. Pod hasłem "usunięcia bezpośredniego zagrożenia bezpieczeństwa ludzi lub mienia" prezes Kędzierski zgłosił w piątek w urzędzie Śródmieścia całkowitą rozbiórkę murów i, nie czekając na odpowiedź, już w sobotę zrównał koszary z ziemią. W rozmowie z nami podsumował: "Trzy lata przepychanek z konserwatorem, i wystarczy". Wprawdzie rozbiórkę w ostatniej chwili zatrzymała policja, sprawę bada Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, a Biuro Stołecznego Konserwatora zapowiedziało skierowanie zawiadomienia do prokuratury"  w artukule brakuje wzmiany ze wpis w rejest równierz był niewazny - to nie wynika z informacji o uchyleniu wpisu...Sytuacja ta swiadczy o dziurze prawnej to tak jak z rejestracja podczas wyborów Nowej Prawicy.

    odpowiedz cytuj
  • Rumcajs 2011-10-25 12:24:10

    Przytoczona wyżej historia koszar potwierdza tylko mój wcześniejszy wpis dotyczący mechanizmów przerabiania budynków o stanie nadających się do adaptacji, w budynki stanowiące zagrożenie budowlane. Szkoda tylko, że przez trzy lata nie znalazł się żaden urzędnik, który w ramach obowiązków służbowych sprawowałby w terenie nadzór nad wykonywaniem zaleceń i decyzji Pani Konserwator. Papier wszystko przyjmie. A czy zostanie potraktowany jako toaletowy, czy jako coś wartościowego zależy już tylko od skuteczności organu piszącego. A że ten organ jest wyjątkowo nieskuteczny w swoich działaniach świadczą ilości podobnych spraw, które co i raz wyciągane są na światło dzienne. Niestety wtedy jest już zbyt późno, żeby coś zmienić.

    odpowiedz cytuj
  • jjg-jarek 2011-10-25 12:34:52

    Najświeższe info dotyczące zburzenia koszar - jeszcze gorące mimo ze to nie kartofel..."Zdzisław Kuropatwa, szef prokuratury w Śródmieściu, wyjaśnia, że śledczy nie stwierdzili przestępstwa. – Budynek nie był zabytkiem, więc nie podlegał ochronie prawnej – tłumaczy. Dodaje, że nielegalna rozbiórka (zaczęto ją dzień po złożeniu wniosku, zamiast po miesiącu, by urzędnicy mogli się do niego ustosunkować) jest jedynie wykroczeniem. – Dlatego przesyłamy policji akta z wytycznymi w tej sprawie – wyjaśnia Kuropatwa. Karą może być mandat lub wniosek do sądu." temat w zasadzie zakończony - Mandat 500 zł jak za rozmowę przez telefon podczas jazdy samochodem...no chyba ze sad grodzki...to kara do 5000 zł + koszta 70 zł... Reszta jest już domysłem winna nie konserwator, a raczej pan z PO...

    odpowiedz cytuj
  • Wrotycz 2011-10-25 13:56:07

    Z pewności konserwator srogo ukarze developera ............. :) Buuu haha hah ha !jjg-jarek -Mandat 500 zł (...). no chyba ze sad grodzki...to kara do 5000 zł + koszta 70 zł...

    odpowiedz cytuj
  • Gebhk 2011-10-25 17:40:30

    W UK wladze lokalne maja prawo i obowiazek zmuszenia wlasciciela budynkow na rejestrze i w tzw "conservation areas" do utrzymania budynku(ow) w odpowiednim stanie i wykonywania napraw zgodnych z wymogami jego statusu. Istnieje to prawo oczywiscie w celu odperswadowania developer"ow od takich numerow jakie koledzy opisali powyzej. Prawo prawem a zycie zyciem (Battersea Power Station sie klania - chociaz w tym wypadku im szybciej ta ohyda sie zawali tym lepiej - ale to tylko osobista opinia!), tymniemniej dziwi mnie to ze w Polsce (jezeli dobrze kolegow rozumie) nie ma takiego prawa?   

    odpowiedz cytuj
Reklama


Reklama




 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez dobroni.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Military Art Sp. z o.o. z siedzibą w Sochaczew 69-500, Warszawska 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"