:-( Wygl─ůda na to ┼╝e masz Adblocka. Utrzymujemy si─Ö z reklam ┼╝eby m├│c dostarczy─ç Ci wiadomo┼Ťci z Twojego regionu za kt├│re nie musisz p┼éaci─ç, czy m├│g┼éby┼Ť rozwa┼╝y─ç jego wy┼é─ůczenie?

Bitwa pod Beresteczkiem 1651 wg. Henryka Sienkiewi


Dodano: 2011-05-01 13:24:32

  • cmentarze 2011-05-01 13:24:32

    Bitwa pod Beresteczkiem 1651 wg. Henryka Sienkiewicza (...) tragedia dziejowa nie zako┼äczy┼éa si─Ö ani pod Zbara┼╝em, ani pod Zborowem, a nawet nie zako┼äczy┼é si─Ö tam jej akt pierwszy. W dwa lata p├│┼║niej zerwa┼éa si─Ö zn├│w ca┼éa Kozaczyzna do boju z Rzecz─ůpospolit─ů. Wsta┼é Chmielnicki silniejszy ni┼╝ kiedykolwiek, a z nim szed┼é chan wszystkich ord - i ci┼╝ sami wodze, kt├│rzy ju┼╝ pod Zbara┼╝em stawali: wi─Öc dziki Tuhaj-bej i Urummurza, i Artim-Girej, i Nuradyn, i Ga┼éga, i Amurat, i Subagazi. S┼éupy po┼╝ar├│w, j─Öki ludzkie sz┼éy przed nimi - tysi─ůce wojownik├│w pokrywa┼éy pola, nape┼énia┼éy lasy, p├│┼é miliona ust wydawa┼éo okrzyki wojenne - i zdawa┼éo si─Ö ludziom, ┼╝e przyszed┼é ostatni kres na Rzeczpospolit─ů. Lecz i Rzeczpospolita przebudzi┼éa si─Ö ju┼╝ z odr─Ötwienia, zerwa┼éa z dawn─ů polityk─ů kanclerza, z uk┼éadami, z paktowaniem. Ju┼╝ by┼éo wiadomo, ┼╝e tylko miecz d┼éu┼╝szy spok├│j zapewni─ç mo┼╝e, wi─Öc gdy kr├│l ruszy┼é przeciw nieprzyjacielskiej powodzi, sz┼éo z nim sto tysi─Öcy wojska i szlachty pr├│cz mrowia ciur├│w i czeladzi. Nikogo nie brak┼éo z os├│b wchodz─ůcych do niniejszego opowiadania. By┼é ksi─ů┼╝─Ö Jeremi Wi┼Ťniowiecki (...) byli obaj hetmani, Potocki i Kalinowski, czasu tego ju┼╝ z niewoli tatarskiej wykupieni. By┼é i pu┼ékownik Stefan Czarniecki, p├│┼║niejszy szwedzkiego kr├│la Karola Gustawa pogromca, i pan Przyjemski, kt├│ry wszystk─ů armat─ů dowodzi┼é, i genera┼é Ubald, i pan Arciszewski, i pan starosta krasnostawski, i brat jego starosta jaworowski, p├│┼║niejszy kr├│l Jan III, i Ludwik Wejher wojewoda pomorski, i Jakub wojewoda malborski, i chor─ů┼╝y Koniecpolski, i ksi─ů┼╝─Ö Dominik Zas┼éawski, i biskupi, i dygnitarze koronni, i senatorowie - ca┼éa Rzeczpospolita z naczelnym swym wodzem, kr├│lem. Na polach Beresteczka spotka┼éy si─Ö wreszcie owe krociowe zast─Öpy i tam to stoczono jedn─ů z najwi─Ökszych bitew w dziejach ┼Ťwiata, kt├│rej odg┼éosem brzmia┼éa ca┼éa ├│wczesna Europa. Trwa┼éa ona trzy dni. Przez pierwsze dwa wa┼╝y┼éy si─Ö losy - w trzecim przysz┼éo do walnego boju, kt├│ry przewa┼╝y┼é zwyci─Östwo. Rozpocz─ů┼é ├│w b├│j ksi─ů┼╝─Ö Jeremi. Dzie┼ä ├│w pierwszego spotkania by┼é dniem tryumfu dla polityki straszliwego "Jaremy" - jemu wi─Öc pierwszemu przysz┼éo na nieprzyjaciela uderzy─ç. I widziano go na czele ca┼éego lewego skrzyd┼éa, jak bez zbroi, z go┼é─ů g┼éow─ů, gna┼é jak wicher po polu na olbrzymie zast─Öpy z┼éo┼╝one ze wszystkich konnych mo┼éojc├│w zaporoskich, ze wszystkich Tatar├│w krymskich, nohajskich, bia┼éogrodzkich, z Turk├│w sylistryjskich i rumelskich, z Urumba┼é├│w, janczar├│w, Serb├│w, Wo┼éoch├│w, Perier├│w i innych dzikich wojownik├│w zebranych od Uralu, Morza Kaspijskiego i b┼éot Meockich a┼╝ do Dunaju. I jak rzeka ginie z oczu w spienionych nurtach morskich, tak zgin─Ö┼éy z oczu pu┼éki ksi─ů┼╝─Öce w tym morzu nieprzyjaci├│┼é. Chmura kurzawy wsta┼éa na r├│wninie niby rozszala┼éa tr─ůba powietrzna i zakry┼éa walcz─ůcych... Patrzy┼éo na ten nadludzki b├│j ca┼ée wojsko - i kr├│l, a podkanclerzy Leszczy┼äski wzni├│s┼é drzewo Krzy┼╝a ┼Üwi─Ötego i b┼éogos┼éawi┼é nim gin─ůcych. Tymczasem z drugiego boku zachodzi┼é wojsku kr├│lewskiemu ca┼éy tabor kozacki licz─ůcy dwie┼Ťcie tysi─Öcy ludzi, naje┼╝ony armatami, ziej─ůcy ogniem, na kszta┼ét smoka wysuwaj─ůcego powoli z las├│w olbrzymie swe k┼é─Öby. Lecz w nim wysun─ů┼é ca┼éy ich ogrom - z owej kurzawy, w kt├│rej zgin─Ö┼éy pu┼éki Wi┼Ťniowieckiego, pocz─Öli wypada─ç je┼║d┼║cy, potem ich dziesi─ůtki, potem setki, potem tysi─ůce, potem dziesi─ůtki tysi─Öcy - i p─Ödzi─ç ku wzg├│rzom, na, kt├│rych sta┼é chan, otoczony przez wyborowe swe gwardie. Dzikie t┼éumy ucieka┼éy w szalonym pop┼éochu i bez┼éadzie - pu┼éki polskie gna┼éy za nimi. Tysi─ůce mo┼éojc├│w i Tatar├│w zas┼éa┼éy pobojowisko, a mi─Ödzy nimi le┼╝a┼é, rozci─Öty koncerzem na dwoje, zakamienia┼éy wr├│g Lach├│w, a wierny Kozak├│w sojusznik, dziki i m─Ö┼╝ny Tuhaj-bej. Straszliwy ksi─ů┼╝─Ö tryumfowa┼é. Lecz kr├│l spostrzeg┼é okiem wodza tryumf ksi─ů┼╝─Öcy i postanowi┼é zgnie┼Ť─ç ordy, nim tabor kozacki nadci─ůgnie. Ruszy┼éy wszystkie wojska, hukn─Ö┼éy wszystkie dzia┼éa, roznosz─ůc ┼Ťmier─ç i zamieszanie; wnet brat chanowy, wspania┼éy Amurat, pad┼é uderzony kul─ů w piersi. Zawrzas┼éy bole┼Ťnie ordy. Przera┼╝ony i ranny z samego pocz─ůtku bitwy chan spojrza┼é na pole. Z dala, w┼Ťr├│d dzia┼é i ognia, szed┼é pan Przyjemski i sam kr├│l z rajtari─ů, a z bok├│w hucza┼éa ziemia pod ci─Ö┼╝arem biegn─ůcej do boju jazdy. W├│wczas zadr┼╝a┼é Islam-Girej - i nie dotrzyma┼é pola, i pierzchn─ů┼é, a za nim pierzchn─Ö┼éy bez┼éadnie wszystkie ordy i Wo┼éosza, i Urumba┼éowie, i konni mo┼éojcy zaporoscy, i Turcy sylistryjscy, i poturcze┼äcy, jak chmura pierzcha przed wichrem. Uciekaj─ůcych dop─Ödzi┼é zrozpaczony Chmielnicki chc─ůc b┼éaga─ç chana, aby do bitwy powr├│ci┼é - lecz chan rykn─ů┼é na jego widok z gniewu, wreszcie kaza┼é go Tatarom uchwyci─ç, przywi─ůza─ç do konia i porwa┼é ze sob─ů. Teraz pozosta┼é tylko tabor kozacki. Dow├│dca taboru, pu┼ékownik kropiwe┼äski Dziedzia┼éa, nie wiedzia┼é, co si─Ö sta┼éo z Chmielnickim, lecz widz─ůc kl─Ösk─Ö i haniebn─ů ucieczk─Ö wszystkich ord - wstrzyma┼é poch├│d i cofn─ůwszy si─Ö z taborem, usadowi┼é si─Ö w bagnistych wid┼éach Pleszowy. Tymczasem burza zerwa┼éa si─Ö na niebie i lun─Ö┼éy niezmierne potoki deszczu. "B├│g ziemi─Ö obmywa┼é po sprawiedliwej bitwie." D┼╝d┼╝e trwa┼éy kilka dni i kilka dni odpoczywa┼éy kr├│lewskie wojska, zm─Öczone poprzednimi bitwami - przez ten czas tabor opasywa┼é si─Ö wa┼éami i zmieni┼é si─Ö w olbrzymi─ů ruchom─ů fortec─Ö. Z powrotem pogody rozpocz─Ö┼éo si─Ö obl─Ö┼╝enie - najdziwniejsze, jakie kiedykolwiek w ┼╝yciu widziano. Sto tysi─Öcy kr├│lewskiego wojska obleg┼éo dwukro─çstotysi─Öczn─ů armi─Ö Dziedzia┼éy. Kr├│lowi brak┼éo armat, ┼╝ywno┼Ťci, amunicji - Dziedzia┼éa mia┼é nieprzebrane zasoby proch├│w, wszelkich zapas├│w, a opr├│cz tego siedemdziesi─ůt ci─Ö┼╝szych i l┼╝ejszych armat. Ale na czele kr├│lewskich wojsk sta┼é kr├│l - Kozakom brak┼éo Chmielnickiego. Wojska kr├│lewskie by┼éy o┼╝ywione ┼Ťwie┼╝ym zwyci─Östwem - Kozacy zw─ůtpili o sobie. Min─Ö┼éo kilka dni - nadzieja powrotu Chmielnickiego i chana znik┼éa. W├│wczas rozpocz─Ö┼éy si─Ö rokowania. Przyszli do kr├│la pu┼ékownicy kozaccy i bili mu czo┼éem, prosz─ůc zmi┼éowania, obchodzili namioty senator├│w, czepiali si─Ö sukien, przyrzekaj─ůc cho─çby spod ziemi wydosta─ç Chmielnickiego i odda─ç go kr├│lowi. Serce Jana Kazimierza nie by┼éo obce lito┼Ťci - chcia┼é pu┼Ťci─ç do dom├│w czer┼ä i wojsko, byle wydano mu wszystk─ů starszyzn─Ö, kt├│r─ů postanowi┼é zatrzyma─ç a┼╝ do chwili wydania Chmielnickiego. Lecz taki w┼éa┼Ťnie uk┼éad nie by┼é po my┼Ťli starszy┼║nie, kt├│ra za ogrom swych wyst─Öpk├│w nie spodziewa┼éa si─Ö przebaczenia. Wi─Öc w czasie uk┼éad├│w trwa┼éy bitwy, rozpaczliwe wycieczki i codziennie la┼éa si─Ö obficie krew polska i kozacka. Mo┼éojcy w dzie┼ä walczyli z odwag─ů i zaciek┼éo┼Ťci─ů rozpaczy, lecz noc─ů chmary ich ca┼ée wiesza┼éy si─Ö pod obozem kr├│lewskim wyj─ůc ponuro o mi┼éosierdzie. Dziedzia┼éa sk┼éania┼é si─Ö do uk┼éad├│w i sam chcia┼é ponie┼Ť─ç w ofierze g┼éow─Ö sw─ů kr├│lowi, byle wykupi─ç wojsko i lud. Jednak┼╝e rozruchy powsta┼éy w kozackim obozie. Jedni chcieli si─Ö poddawa─ç, inni broni─ç do ┼Ťmierci, wszyscy za┼Ť przemy┼Ťliwali, jak by si─Ö wymkn─ů─ç z taboru. Ale najodwa┼╝niejszym wydawa┼éo si─Ö to niepodobie┼ästwem. Tabor otoczony by┼é wid┼éami rzeki i olbrzymimi bagnami. Broni─ç si─Ö w nim mo┼╝na by┼éo ca┼ée lata, ale do odwrotu jedna tylko droga sta┼éa otworem przez wojska kr├│lewskie. O tej drodze nikt nie my┼Ťla┼é w taborze. Uk┼éady przerywane bitwami wlok┼éy si─Ö leniwo; rozruchy w t┼éumach kozackich stawa┼éy si─Ö coraz cz─Östsze. W jednym z takich rozruch├│w zrzucono z dow├│dztwa Dziedzia┼é─Ö i obrano nowego wodza. Nazwisko jego wla┼éo now─ů odwag─Ö w upad┼ée dusze kozacze - i odbiwszy si─Ö gromkim echem w obozie kr├│lewskim, rozbudzi┼éo w kilku sercach rycerskich zatarte wspomnienia przebytych b├│l├│w i nieszcz─Ö┼Ť─ç. Nowy w├│dz zwa┼é si─Ö Bohun. Ju┼╝ poprzednio wysokie on zajmowa┼é stanowisko mi─Ödzy kozactwem w radzie i boju. G┼éos powszechny ukazywa┼é na niego jako na nast─Öpc─Ö Chmielnickiego, kt├│rego w nienawi┼Ťci do Lach├│w jeszcze przewy┼╝sza┼é. Bohun pierwszy z kozackich pu┼ékownik├│w stan─ů┼é wraz z Tatarami pod Beresteczkiem na czele pi─Ö─çdziesi─Öciu tysi─Öcy ludzi. Bra┼é udzia┼é w trzechdniowej bitwie je┼║d┼║c├│w - i pogromiony wraz z chanem i ordami przez Jeremiego, zdo┼éa┼é wyprowadzi─ç z pogromu wi─Öksz─ů cz─Ö┼Ť─ç swych si┼é i znale┼║─ç schronienie w taborze. Teraz po Dziedziale partia nieprzejednanych odda┼éa mu naczelne dow├│dztwo ufaj─ůc, ┼╝e on jeden potrafi uratowa─ç tabor i wojsko. I istotnie m┼éody w├│dz ani chcia┼é s┼éysze─ç o uk┼éadach - pragn─ů┼é bitwy i krwi przelewu, cho─çby i w tej krwi sam mia┼é uton─ů─ç. Lecz wkr├│tce przekona┼é si─Ö, ┼╝e z tymi zast─Öpami nie mo┼╝na by┼éo ju┼╝ my┼Ťle─ç o przej┼Ťciu zbrojn─ů r─Ök─ů po trupach kr├│lewskiego wojska - wi─Öc chwyci┼é si─Ö innego sposobu. Historia zachowa┼éa pami─Ö─ç tych bezprzyk┼éadnych usi┼éowa┼ä, kt├│re wsp├│┼éczesnym wydawa┼éy si─Ö godnymi olbrzyma, kt├│re mog┼éy by┼éy ocali─ç wojsko i czer┼ä. Bohun postanowi┼é przej┼Ť─ç przez bezdenne bagna Pleszowej, a raczej zbudowa─ç przez te bagna taki most, by po nim mogli przej┼Ť─ç wszyscy obl─Ö┼╝eni. Wi─Öc lasy ca┼ée pocz─Ö┼éy pada─ç pod siekierami Kozak├│w i ton─ů─ç w b┼éotach; rzucano w nie wozy, namioty, ko┼╝uchy, ┼Ťwity - i most przed┼éu┼╝a┼é si─Ö z dniem ka┼╝dym. Zdawa┼éo si─Ö, ┼╝e dla tego wodza nie masz nic niepodobnego Kr├│l zw┼é├│czy┼é szturm nie chc─ůc przelewu krwi, lecz widz─ůc te olbrzymie roboty pozna┼é, i┼╝ nie ma innej rady, i kaza┼é otr─ůbi─ç w wojsku, by si─Ö na wiecz├│r gotowano do ostatecznej rozprawy. Nikt nie wiedzia┼é o tym zamiarze w taborze kozackim - most przed┼éu┼╝a┼é si─Ö jeszcze ca┼é─ů noc poprzedni─ů; rankiem za┼Ť Bohun wyjecha┼é na czele starszyzny obejrze─ç roboty. By┼éo to w poniedzia┼éek, si├│dmego lipca 1651 roku. Ranek dnia tego wsta┼é blady, jakby przera┼╝ony, zorze na wschodzie by┼éy krwawe, s┼éo┼äce wzesz┼éo rude, chorobliwe, krwawy jaki┼Ť odblask o┼Ťwieca┼é wody i lasy. Z obozu polskiego wyganiano konie na pasz─Ö; tabor kozacki szumia┼é g┼éosami rozbudzonych ludzi. Porozpalano ogniska i gotowano straw─Ö porann─ů. Wszyscy widzieli odjazd Bohuna, jego orszaku i id─ůcej za nim jazdy, z pomoc─ů kt├│rej w├│dz chcia┼é sp─Ödzi─ç wojewod─Ö brac┼éawskiego zajmuj─ůcego ty┼éy taboru i psuj─ůcego z armat roboty kozackie. Czer┼ä patrzy┼éa na odjazd spokojnie, a nawet z otuch─ů w sercu. Tysi─ůce oczu odprowadza┼éo m┼éodego wojownika i tysi─ůce ust m├│wi┼éo za nim:  - Bo┼╝e ci─Ö b┼éogos┼éaw, sokole! W├│dz, orszak i jazda oddalaj─ůc si─Ö z wolna od taboru doszli do brzegu lasu, mign─Öli jeszcze raz w porannym s┼éo┼äcu i pocz─Öli si─Ö zasuwa─ç za chaszcze. Wtem jaki┼Ť straszny, przera┼║liwy g┼éos zakrzykn─ů┼é, a raczej zawy┼é przy bramie taboru:  - Lude, spasajtes!  - Starszyzna ucieka! - krzykn─Ö┼éo naraz kilkana┼Ťcie g┼éos├│w.  - Starszyzna ucieka! - powt├│rzy┼éy setki i tysi─ůce ludzi. Szmer poszed┼é przez t┼éumy, jak kiedy wicher uderzy w b├│r - i naraz krzyk okropny, nieludzki wyrwa┼é si─Ö z dwukro─çstotysi─Öcznej gardzieli:  - Spasajtes! spasajtes! Lachy! Starszyzna ucieka! Masy ludzkie wezbra┼éy naraz na kszta┼ét rozszala┼éego potoku. Zdeptano ogniska, poprzewracano wozy, namioty, rozerwano ostroko┼éy; ┼Ťciskano si─Ö, duszono. Straszliwa panika porazi┼éa ob┼é─Ödem wszystkie umys┼éy. G├│ry cia┼é zatamowa┼éy wnet drog─Ö - wi─Öc deptano po trupach w┼Ťr├│d ryku, zgie┼éku, wrzasku, j─Ök├│w. T┼éumy wyla┼éy si─Ö z majdanu, wpada┼éy na pomost, spycha┼éy si─Ö w bagna, ton─ůcy chwytali si─Ö w konwulsyjne u┼Ťciski i wyj─ůc do nieba o mi┼éosierdzie, zapadali si─Ö w ch┼éodne, ruchome b┼éota. Na pomo┼Ťcie wszcz─Ö┼éa si─Ö bitwa i rze┼║ o miejsca. Wody Pleszowej zape┼éni┼éy si─Ö i zatka┼éy cia┼éami. Nemezis dziejowa sp┼éaca┼éa straszliwie za Pi┼éawce Beresteczkiem. Wrzaski okropne dosz┼éy do uszu m┼éodego wodza i wnet zrozumia┼é, co si─Ö sta┼éo. Lecz na pr├│┼╝no zawr├│ci┼é w tej chwili do taboru, na pr├│┼╝no lecia┼é naprzeciw t┼éumom ze wzniesionymi do nieba r─Ökami. G┼éos jego zgin─ů┼é w ryku tysi─ůc├│w - straszliwa rzeka uciekaj─ůcych porwa┼éa go wraz z koniem, orszakiem i ca┼é─ů jazd─ů i nios┼éa na zatracenie. Wojska koronne zdumia┼éy si─Ö na widok tego ruchu, kt├│ry zrazu wielu za jaki┼Ť atak rozpaczliwy poczyta┼éo - lecz oczom trudno by┼éo nie wierzy─ç. W kilka chwil p├│┼║niej, gdy zdziwienie przesz┼éo, wszystkie chor─ůgwie nie czekaj─ůc nawet rozkaz├│w ruszy┼éy na nieprzyjaciela, a w przodzie sz┼éa jak wicher chor─ůgiew drago┼äska, na kt├│rej czele lecia┼é ma┼éy pu┼ékownik z szabl─ů nad g┼éow─ů. I nasta┼é dzie┼ä gniewu, kl─Öski i s─ůdu... Kto nie by┼é zduszon lub si─Ö nie utopi┼é, szed┼é pod miecz. Sp┼éyn─Ö┼éy krwi─ů rzeki tak, ┼╝e nie rozpozna┼ée┼Ť, czy krew, czy woda w nich p┼éynie. Ob┼é─ůkane t┼éumy jeszcze bez┼éadniej zacz─Ö┼éy si─Ö dusi─ç i spycha─ç w wod─Ö, i topi─ç... Mord nape┼éni┼é te okropne lasy i zapanowa┼é w nich tym straszliwiej, ┼╝e pot─Ö┼╝ne watahy pocz─Ö┼éy si─Ö broni─ç z w┼Ťciek┼éo┼Ťci─ů. Toczy┼éy si─Ö bitwy na b┼éotach, w kniejach, na polu. Wojewoda brac┼éawski przeci─ů┼é odwr├│t uciekaj─ůcym. Pr├│┼╝no kr├│l rozkazywa┼é powstrzymywa─ç ┼╝o┼énierzy. Lito┼Ť─ç zgas┼éa i rze┼║ trwa┼éa a┼╝ do nocy; rze┼║ taka, jakiej najstarsi nie pami─Ötali wojownicy i na kt├│rej wspomnienie w┼éosy stawa┼éy im p├│┼║niej na g┼éowach. Gdy wreszcie ciemno┼Ťci okry┼éy ziemi─Ö, sami zwyci─Özcy byli przera┼╝eni swym dzie┼éem. Nie ┼Ťpiewano Te Deum i nie ┼ézy rado┼Ťci, lecz ┼ézy ┼╝alu i smutku p┼éyn─Ö┼éy z dostojnych oczu kr├│lewskich. Tak rozegra┼é si─Ö akt pierwszy dramatu, kt├│rego autorem by┼é Chmielnicki. (...) Wojny (...) ci─ůgn─Ö┼éy si─Ö jeszcze d┼éugo. Przysz┼éa potem zaraza i Szwedzi. Tatarzy stale prawie go┼Ťcili na Ukrainie zagarniaj─ůc t┼éumy ludu w niewol─Ö. Opustosza┼éa Rzeczpospolita, opustosza┼éa Ukraina. Wilcy wyli na zgliszczach dawnych miast i kwitn─ůce niegdy┼Ť kraje by┼éy jakby wielki grobowiec. Nienawi┼Ť─ç wros┼éa w serca i zatru┼éa krew pobratymcz─ů.

    odpowiedz cytuj
  • cmentarze 2011-05-01 13:27:12

    odpowiedz cytuj
  • cmentarze 2011-05-01 13:30:28

    odpowiedz cytuj
  • cmentarze 2011-05-01 13:30:49

    odpowiedz cytuj
Reklama


Reklama




 Reklama

25 maja 2018 roku wesz┼éo w ┼╝ycie Rozporz─ůdzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nak┼éada na nas obowi─ůzek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

O┼Ťwiadczam, i┼╝ zapozna┼éem sie z Polityk─ů prywatno┼Ťci i zgadzam si─Ö na zapisywanie i przechowywanie w mojej przegl─ůdarce internetowej tzw. plik├│w cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwis├│w oraz parametr├│w zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez dobroni.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNER├ôW.

Administratorzy danych / Podmioty kt├│rym powierzenie przetwarzania powierzono

Military Art Sp. z o.o. z siedzib─ů w Sochaczew 69-500, Warszawska 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.┼Ťwiadczenie us┼éug drog─ů elektroniczn─ů
3.dopasowanie tre┼Ťci stron internetowych do preferencji i zainteresowa┼ä
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne ÔÇô zgoda
2.┼Ťwiadczenie us┼éug drog─ů elektroniczn─ů - niezb─Ödno┼Ť─ç danych do ┼Ťwiadczenia us┼éugi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzaj─ůce dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowi─ůzuj─ůcego prawa.

Prawa osoby, kt├│rej dane dotycz─ů

Prawo ┼╝─ůdania sprostowania, usuni─Öcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, kt├│rej dane dotycz─ů.

Informacje dodatkowe

Wi─Öcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatno┼Ťci"