:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Tomasz Berlinski - blog 09/06/2010 10:39

Autorem tych wspomnień jest Aleksander Pawelec, strzelec wyborowy plutonu zwiadu z 1 Morskiego Pułku Strzelców

"Oddział zwiadu 1 Morskiego Pułku Strzelców, w którym służyłem, przeszedł górą, skrajem lasu obok Redy- do Rumi, dokąd dotarlismy krótko przed północa 8 września, dołaczając do głównych sił naszego pułku. Otrzymalismy rozkaz rozlokowania sie w domach niezajętych jeszcze przez inne oddziały. Z tym nie było problemu. Ludność w przeważającej części opusciła swe siedziby, uciekając przed niemiecką nawałnicą.
Pamiętam- wszedłem do jednego z parterowych domów i gdy otworzyłem drzwi do pokoju sypialnego, ujrzałem pięknie zaścielone podwójne łóżko, przykryte wspaniałą koronkową kapą. Nie miałem już siły, aby ta kapę zdjąć, i tak jak stałem,w płaszczu, w butach, z hełmem na głowie i karabinem w ręku, rzuciłem się na łóżko tonąc w pierzynach.

Mój głęboki sen trwał tylko do godziny czwartej rano, kiedy ogłoszono alarm i wszystkie oddziały 1 MPS udały się do Redy. Zgodnie z planem obronnym i rozkazem dowódcy Lądowej Obrony Wybrzeża, pułkownika Stanisława Dąbka, 1 MPS miał za zadanie bronić Redy przed nacierającymi od strony Wejherowa i Nowego Dworu Wejherowskiego oddziałami wroga przynajmniej przez 24 godziny, aby wszystkie siły znajdujące się jeszcze w Wejherowie oraz na pólnoc i zachód od Gdyni mogły przedostać się na Kępę Oksywską. Tam miał powstać ostatni najmocniejszy bastion obrony.
Nastał piekny słoneczny dzień 9 września 1939 roku. Oddział zwiadu zajął parterowy dom z wysokim poddaszem ustawiony na lini kościół-tory kolejowe. Dom był dość długi i wąski, z jednostronnie spadzistym dachem od strony północnej.

W każdy ze szczytów było wbudowane małe okienko. Z jednego z nich roztaczał się dobry widok na kościół, a z drugiego na tory kolejowe.
Z tej właśnie strony spodziewaliśmy się pierwszego natarcia wojsk niemieckich. Plutonowy Minuczyc rozmieścił cały oddział wokół tego domu i na poddaszu. Ja, jako strzelec wyborowy, założyłem swoje stanowisko ogniowe w okienku na poddaszu od strony zachodniej. Tory kolejowe biegły w odległości około 80-100 metrów od naszych stanowisk.
Słonce było już dośc wysoko na niebie, gdy nagle nadleciał samolot zwiadowczy i po chwili runął na Redę grad pocisków artyleryjskich i moździerzowych.Zaczeliśmy strzelać, ale bez żadnego efektu. Po kilkunastu minutach nastąpiła przerwa w ogniu artyleryjskim. Skutki pierwszego ostrzału były poważne. W dość bliskiej odległości od naszych stanowisk i dalej na południe w kierunku dworca kolejowego wybuchło wiele pożarów domów i zabudowan gospodarczych. Po krótkiej przerwie znowu nadleciał ten sam złowrogi samolot, a w kilka minut później nastapiła ponowna kanonada artyleryjska, która trwała około pół godziny. Coraz więcej pożarów w całej Redzie.
Po południu nastapiła trzecia faza artyleryjskiej kanonady. W pewnym momencie jeden z pocisków uderzył w szczyt naszego domu od strony kościoła. Wybuchł pożar. Szybko go ugasilismy. Jeden z naszych żołnierzy, cięzko ranny, został zabrany przez sanitariuszy.

Kanonada artyleryjska trwała około godziny. W różnych punktach Redy wybuchały nowe pożary. Nastąpiła tylko chwilowa przerwa, a po niej ze wzgórz od strony zachodniej Niemcy otworzyli ogień z cięzkiej broni maszynowej. Odpowiedziały im nasze stanowiska cięzkic karabinów maszynbowych, ręcznych karabinów maszynowych i zwykłych recznych karabinów. Strzelał każdy, kto miał jakąkolwiek broń palną w rękach. Odezwały się wreszcie, milczące dotąd, nasze moździerze. Wymiana tego huraganowego ognia trwała dośc długo, bo okoo dwóch godzin. Cały czas też strzelałem z mego "Mausera"

Jaki był efekt tego ostrego strzelania, nie moglismy wiedzieć, gdyż niemcy ukryli sie w krzakach i zaroślach na okolicznych wzniesieniach. Musieli jednak cos odczuć, ponieważ przerwa w ostrzale trwała chyba z godzinę. Jedno było pewne. Po naszym huraganowym ogniu z broni maszynowej i moździerzy zorientowali się, iż mają przed sobą pokaźną siłę obronców. Gdy słońce skryło się za wzgórzami, Niemcy ponownie otworzyli ogień artyleryjski na Redą. Wybuchały nowe pożary, które zapadający zmrok jeszcze bardziej w naszych oczach potęgował.
I znów nastąpiła krótkotrwała cisza. nasze dowództwo wykorzystało ją do uzupełnienia amunicji na wszytkich, nawet najdalej wysuniętych, punktach obrony.

W trakcie ostrzału artyleryjskiego pocisk uderzył na naszych oczach w umieszczone przy torach kolejowych stanowisko cięzkiego karabinu maszynowego. poległa cała jego obsługa z dowódcą, kapralem Piaseckim.
Później nastąpił jeszcze jeden, tym razem kilkunastominutowy ostrzał artyleryjski. Kilka pocisków eksplodowało w poblizu naszych stanowisk. Straw ludziach nie było. W Redzie szalały pożary. W ciemnościach miasto wyglądało jak jedna wielka pochodnia. Ogień z broni ręcznej i maszynowej był prowadzony z obydwu stron, co dodawało całej tej bitewnej scenerii posmaku niesamowitego koszmaru.

Około trzeciej w nocy został przekazany do wszystkich punktów obrony rozkaz wycofania się do Debogórzana Kępie Oksywskiej. Jeszcze tylko przez godzinę ogień trzech ręcznych karabinów maszynowych i około trzydziestu zwykłych ręcznych karabinów miał upozorować pozostanie obrońców Redy na swych stanowiskach do następnego dnia.
Rzeczywiście z posiadanej broni prowadziliśmy ciągły rozsiany ogień przez kilkadziesiąt minut. Krótko przed godziną czwartą rano plutonowy Minuczyc dał rozkaz, by każdy udał się na własną rękę poprzez Kazimierz do Dębogórza na Kepie Oksywskiej jeszcze przed nastaniem dnia.

Po wystrzeleniu całej posiadanej amunicji, już jako ostatni z oddziału, opuściłem swój posterunek i przez depresyjny teren łąk i torfowisk przedostawałem sie do Kazimierza. Po drodze dołączył do mnie jeszcze drugi żołnierz z innego oddziału naszego pułku. Drogę a raczej kierunek na Kazimierz, oświetlały nam niegasnące pożary licznych zabudowań Redy oraz kładziony przez Niemców ogien zaporowy prawdopodobnie ze wzniesień nad Białą Rzeką.

Zaczęło już szarzeć, gdy dotarliśmy do lasku u podnóża Kepy. Była niedziela 10 września 1939 roku. Ranek tego dnia był piękny i pogodny. Nastąpiła jakaś dziwna cisza- widocznie Niemcy też byli bardzo utrudzeni przeżyciami poprzedniego dnia. weszliśmy do połowy wzniesienia i położyliśmy sie potwornie zmęczeni pod drzewami. Trzymając kurczowo w ręku karabin i oparwszy głowę o rame roweru zapadłem w kamienny sen.

Około dziesiątej rano obudził nas wybuch pocisku artyleryjskiego lub z moździerza. Oznaczało to, że niemcy- po zajęciu Wejherowa oraz pewnie Redy i okolicznych miejscowości- przygotowywali się do ataku na oddziały polskie wycofane na północną część Kepy Oksywskiej.

Chwyciłem za rower, wbiegłem na wzniesienie i dalej już na rowerze dojechałem do Dębogórza, gdzie zastałem nasze tabory i mocno już uszczuplone oddziały 1 MBS z Wejherowa.
Szczęśliwie mój oddział zwiadu, oprócz jednego rannego, nie odniósł żadnych strat."

Reklama

W bitwie o Redę 1939. komentarze opinie

  • Michał DonSantiagoDelBernadeta 2014-09-07 00:00:00

    Warto wiedzieć sam mieszkam w Redzie lekko ponad 1km od dworca, bardzo często wybieram się na rowerze w rejony Kazimierza i lasów pobliskich oraz tych miejsc o których jest mowa w wspomnieniach Pana Aleksandra.

  • Krzysztof Kłosowski 2010-06-16 00:00:00

    "Wspomnienia z lat młodości i II wojny światowej (1934-1935).

  • Mikołaj Klorek 2010-06-10 00:00:00

    Jaki jest tytuł tej książki?Czy mi gdzieś umknęła?

  • Krzysztof Kłosowski 2010-06-09 00:00:00

    Zaznaczę, że Panu Aleksandrowi nie jeden młodzieniec pozazdrościłby kondycji i pamięci. Byłem już parokrotnie w mieszkaniu u ww i co i rusz zaskakuje mnie nowymi opowieściami. Może nie koniecznie "wrześniowymi" ale ma naprawdę wiele do powiedzenia. Polecam przy okazji napisaną przez Pana Aleksandra Pawelca książkę "Wspomnienia z lat młodości i II wojny światowej".

  • Antoni Andrzej Zawiliński 2010-06-09 00:00:00

    Tego typu wspomnienia są na wagę złota ponieważ bazpośrednich świadkow wrzesniowych wydarzeń pozostała garstka.Warto by ten temat kontyuowac. Pozdrawiam

  • Piotr "prezio" Marciniak 2010-06-09 00:00:00

    B.sympatyczny opis wydarzeń. Każdy jest na wagę złota.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez dobroni.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Military Art Sp. z o.o. z siedzibą w Sochaczew 69-500, Warszawska 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"