:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Mundury wojskowe, Szara piechota może jednak piaskowa pstrokata Kilka słów sytuacji mundurowej - zdjęcie, fotografia

Kilkukrotnie już spotkałem się z twierdzeniami o jednolitym umundurowaniu żołnierzy 1 Armii Wojska Polskiego i określaniu każdego, kto wykorzystuje elementy nieregulaminowe, radzieckie lub niemieckie mianem „mumina”

(może nie wprost, ale taki był sens). Kilkukrotnie też spotkałem się z krytyką stosowanego przez większość członków naszej grupy koloru mundurów (szarozielony) jako niepoprawnego i wymagającego zastąpienia jedynie słusznym (piaskowozielony). W niniejszym tekście chciałbym się odnieść do obu tych kwestii, choć kwestii koloru poświęcę znacznie mniej miejsca.


Skąd szarozielony kolor mundurów?

Gdy zaczynałem przygodę z rekonstrukcją, było dla mnie jasne, ze mundury powinny być w kolorze piaskowym – choćby dlatego, ze taki kolor miały najczęściej radzieckie mundury drelichowe wz.43. A że w najważniejszej chyba wydanej w czasach PRL pracy o mundurach WP[1] mundury pokolorowano na szarozielono? Pewnie błąd w druku, nie jedyny w tej pracy. Że w „książeczce” Stevena J. Zalogi[2] o polskich żołnierzach z okresu drugiej wojny światowej przedstawiono żołnierzy 1AWP w mundurach szarozielonych? Nie pierwszy byłby to błąd w jego książkach. Co prawda jedyne wówczas posiadane przeze mnie elementy umundurowania Wojska Polskiego na Wschodzie miały kolor, którego nijak nie dało się podciągnąć pod piaskową zieleń, ale oba te elementy były nieregulaminowe. Oba też zresztą nie były szarozielone. A zatem – ma być piasek.


Ponieważ mieliśmy możliwość zapytania o kolor mundurów weterana 18pp. Jako próbki przedstawiliśmy więc wspomnianą wyżej nieregulaminową kurtkę z 2AWP, kurtki polowe wz.52 (w dwóch różnych kolorach), i kilka radzieckich gimnastiorek letnich w różnych odcieniach. Który kolor okazał się właściwy?

Żaden.


Weteran stwierdził, że owszem, były różne odcienie, w tym piaskowy, ale w 18 pułku najwięcej było mundurów szarozielonych. W jakim konkretnie odcieniu? „Jak moro wywrócone na lewą stronę.[3]

No cóż, ze źródłem trudno się kłócić, ale pamiętałem jeszcze ze studiów zasadę „Eine quelle – keine quelle”. Jeżeli jedno źródło tak podaje, to należy poszukać potwierdzenia w innych źródłach. Po pierwsze wróciłem do „Żołnierza polskiego...” i w opisach ilustracji znalazła się wzmianka o szarozielonym kolorze mundurów. Również na zdjęciach z ekspozycji w Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu można było dostrzec szary mundur (choć wypada tu wspomnieć, ze większość mundurów na wystawie jest jednak bardziej piaskowa).

Znacznie lepsze jednak potwierdzenie barwy mundurów znalazłem w literaturze – i to wskazujące, ze szarozielone mundury wydawano już w pierwszych jednostkach WP:


„W końcu maja zaczęto wydawać oficerom polskie mundury oraz czapki rogatywki. Mundury były drelichowe, szarego koloru [podkreślenie moje - K.S.]z naramiennikami z sukna koloru khaki.[4]


Gwoli ścisłości należy dodać, ze akapit niżej znajduje się informacja o tym, że mundury szeregowych różniły się tym, ze czapka była sukienna, a mundur miał kolor „jasny khaki” font-family:" calibri","sans-serif";mso-ascii-theme-font:minor-latin;mso-fareast-font-family:[5], dowodzi to jednak niezbicie, że mundury szare były w użyciu. Fakt, że zasugerowano, iż były one przewidziane dla oficerów, wskazuje raczej na pochodzenie mundurów z dwu różnych dostaw – pierwszą wykorzystano dla oficerów, drugą dla reszty stanu osobowego. Można zatem przyjąć, że już w pierwszych jednostkach polskich funkcjonowały różne kolory mundurów.[6]

I tak oto przechodzimy do kolejnej kwestii:


Czy żołnierze 1 AWP byli jednolicie umundurowani?


W pierwszych jednostkach Wojska Polskiego tworzonych w Sielcach, żołnierzom w pierwszej kolejności wydawano mundury radzieckie, tłumacząc, że są to mundury ćwiczebne, zaś mundury polskie dopiero są szyte i zostaną dostarczone później. Z tym że już tutaj zdarzało się, że nie dla wszystkich żołnierzy starczyło należnych elementów umundurowania, bywały więc przypadki, ze żołnierze dłuższy czas nosili ubiory cywilne lub mundury niekompletne.[7] Oczywiście wydanie mundurów radzieckich nie zostało przyjęte zbyt pozytywnie przez żołnierzy  [8]. Na zdjęciach z okresu szkolenia 1DP widać mundury zaopatrzone w naramienniki typu polskiego i orły na czapkach – wykonane własnym sumptem przez żołnierzy.[9] Co ciekawe, kobietom – żołnierzom wydano początkowo identyczne komplety mundurowe jak mężczyznom – tj. radzieckie gimnastiorki szeregowych wz. 43 i bryczesy wz.31, zamieniając tylko furażerki na berety wz.41 font-family:" calibri","sans-serif";mso-ascii-theme-font:minor-latin;mso-fareast-font-family:[10].

Mundury „polskie” zaczęto wydawać oficerom w końcu maja, zaś szeregowcom i podoficerom – w końcu lipca. Warto wspomnieć, że z dopasowaniem rozmiarowym bywały poważne trudności.[11] Jak wspomniałem wcześniej, przynajmniej w 2pp mundury wydane oficerom różniły się kolorem od tych wydanych później reszcie stanu osobowego, co należy raczej tłumaczyć wykonaniem mundurów z dwu partii materiału niż zamiarem dodatkowego odróżnienia oficerów od podoficerów i szeregowych. Co zaś tyczy się polskości mundurów – jakkolwiek kurtki mundurowe oparto na kurtkach wz.36 dla kawalerii to nie były ich wierną kopią ze względu choćby na ilość guzików i wykonanie naramienników z sukna przy kurtce wykonanej z drelichu.[12]

Również rogatywki różniły się od stosowanych przed wojną, jednak największą różnicę da sie zauważyć w przypadku spodni – tu również zastosowano radzieckie bryczesy wz.31, choć w pierwszych wydanych partiach podobno bryczesy były wykonane z tego samego materiału co kurtki, co wskazywałoby na produkcję specjalnie dla WP. Powód zastosowania bryczesów zamiast spodni wz.36 wydaje się dość oczywisty – wykonanie specjalnego obuwia dla WP byłoby po prostu zbyt drogie. Dlatego też żołnierzom polskim wydano radzieckie trzewiki skórzane lub kirzowe oraz kirzowe oficerki.[13] Do tego zaś obuwia bardziej pasowały bryczesy niż proste spodnie.


W tym miejscu chciałbym też zwrócić uwagę wszystkim „ujednolicaczom” sławiącym pod niebiosa jedynie słuszne kurtki produkcji firmy Shuster – kurtki te są niewątpliwie wykonane z dobrego materiału i mają rewelacyjnie wykonane guziki, ale mają one pewien podstawowy błąd – są wykonane w oparciu o kurtki mundurowe z lat 50. i jako takie mają plecy wykonane z dwu części i całkowicie pozbawione rozporów, podczas gdy kurtki wz. 43 powinny mieć plecy wykonane z jednego kawałka z dwoma bocznymi rozporami – jak w kurtkach kawaleryjskich. Nie twierdzę, ze w czasie wojny kurtki inaczej szyte sie nie zdarzały, ale były niezgodne z warunkami technicznymi i jako takie powinny być raczej wyjątkiem niż regułą. Nikomu oczywiście nie każę z takiej kurtki  rezygnować, pragnąłbym jednak zwrócić uwagę, że chcąc poprawiać innych warto samemu błędów unikać. Dodam tutaj, ze pierwsza kurtka mundurowa w jakiej występowałem jako rekonstruktor również nie miała prawidłowo uszytych pleców, na co, całkiem słusznie, zwrócił mi kiedyś uwagę ówczesny dyrektor MOP w Kołobrzegu.



Wracając jednak do tematu warto dodać, że kobietom wydawano kobiece kurtki mundurowe (zapinane na lewo, odwrotnie niż męskie) i bufiaste spodnie za kolano. Znane są jednak już z 1943r. zdjęcia kobiet noszących męskie kurtki mundurowe i spódnice radzieckie – granatowe bądź w barwach ochronnych. Ze względu na brak dostatecznej ilości źródeł trudno jednak ocenić jak częste były takie przypadki.



Na osobną uwagę zasługują też oznaczenia stopnia i rodzaju wojsk/służb. Do oznaczania stopni podoficerskich wykorzystywano początkowo... troczki od kalesonów font-family:" calibri","sans-serif";mso-ascii-theme-font:minor-latin;mso-fareast-font-family:[14]

Brak jest dokładnych informacji odnośnie oznak rodzaju wojsk, wiele jednak wskazuje na to, ze nie były one początkowo w powszechnym użyciu, według niektórych relacji wykonywano je często samodzielnie z dostępnych materiałów. Jako ciekawostkę można zaznaczyć, ze np. w 1BAA żołnierze otrzymali większą ilość „trójkącików” w barwach artylerii dopiero latem 1944r. od wychowanków domu dziecka, którym żołnierze się opiekowali. font-family:" calibri","sans-serif";mso-ascii-theme-font:minor-latin;mso-fareast-font-family:[15].

Mimo wszystko jednak, ruszając pod Lenino, 1DP była umundurowana dość jednolicie. Mundury mogły różnić się kolorem, ale zachowywały ten sam krój. Jednak część żołnierzy nie otrzymała polskich mundurów. Były to przypadki rzadkie i dotyczyły głównie służb tyłowych, ale się zdarzały.[16]


A zatem, w odniesieniu do jednostek 1DP pod Lenino na pytanie postawione w śródtytule możemy odpowiedzieć twierdząco. Z małymi może zastrzeżeniami.



A co było potem?


A potem przestało być tak różowo (Przepraszam, szaro-piaskowo). W samym tylko 2pp bezpośrednio po bitwie brakowało mundurów i butów, ze względu na zniszczenie części wozów taborowych. Dodatkowo naprawy wymagało około 500 par butów (których z wyżej wspomnianej przyczyny nie można było zastąpić innymi) – problem był na tyle palący, ze wszystkich szewców w pułku zwolniono z zajęć szkoleniowych.[17] Do użytku nie nadawały się też często mundury rannych żołnierzy – choć odgórne instrukcje nakazywały odzyskiwać i reperować zużyte umundurowanie, często było to niemożliwe.



W listopadzie wydano żołnierzom 1DP umundurowanie zimowe: „szeregowi i podoficerowie piechoty otrzymali watowane spodnie i kurtki, tzw. kufajki, a artylerzyści kożuchy. Oficerom wydano granatowe spodnie z diagonalu, sukienne kurtki i futrzane ocieplacze. Wszyscy artylerzyści otrzymali też filcowe buty, tzw. walonki.”[18] Również wszyscy oficerowie od dowódcy kompanii wzwyż otrzymali kożuchy.[19] Granatowe spodnie prawdopodobnie wzięły się z przedwojennych zapasów Armii Czerwonej, z którymi nie było co zrobić. Wprawdzie regulamin mundurowy z 1943r przewidywał dla wszystkich żołnierzy spodnie granatowe, ale wyłącznie do munduru galowego. Tymczasem do 1941r. spodnie takie przysługiwały oficerom także z mundurem służbowym, w związku z czym wyprodukowano ich ogromne ilości, a w 1941r. nowy regulamin zabraniał ich stosowania, zaś aż do końca 1945r. mało który oficer (nie wspominając o niższych szarżach) posiadał mundur galowy. Spodnie granatowe faktycznie wykonane były z grubszego materiału, toteż zapewniały lepszą ochronę przed chłodem. Kwestie maskowania rozwiązywano zwykle stosując zimowe ubiory maskujące ZMK.[20] Choć w sylwetkę żołnierza wkradło się już nieco pstrokacizny, która zresztą dość szybko stała się popularna, to w dalszym ciągu oddziały polskie zachowywały pewną jednolitość umundurowania, stare mundury co najwyżej straszyły łatami i innymi śladami reperacji. I tylko niektórzy żołnierze wracający ze szpitali pojawiali się w elementach umundurowania radzieckiego.[21]


Problemu z umundurowaniem nie miały także kolejne jednostki tworzone w Sielcach. Kłopot pojawił się w formowanych latem 1944r. kolejnych jednostkach 1AWP [22] oraz, w jeszcze większym stopniu, w 2AWP. W tej ostatniej zresztą świadomość braków miał nawet jej dowódca – na spotkaniu z oficerami miał ponoć powiedzieć: „chcielibyście na pewno, żebym was przyzwoicie ubrał. Mundurów wam nie dam, bo nie mam” font-family:" calibri","sans-serif";mso-ascii-theme-font:minor-latin;mso-fareast-font-family:[23].

Z 1AWP znany jest przypadek, gdzie żołnierzom wydano mundury „z odzysku”, nie tylko nie naprawiane, ale z których nawet nie usunięto śladów krwi poprzednich właścicieli – „Dopiero w połowie grudnia dostaliśmy mundury drelichowe – całkiem podarte i z wielkimi rudymi plamami krwi. Robi się piekło, bo nie chcemy mundurów ściągniętych z zabitych. To poskutkowało. Wreszcie są mundury, wprawdzie drelichowe na zimę, ale całe i czyste. Do tego wydano nam płaszcze made in USA nie do zdarcia, prawdziwy skarb.”  [24] Warto dodać, że kolory płaszczy już od samego początku nie były jednolite (w pierwszych jednostkach starano się zachować jednolitość w ramach danego oddziału) – jako pierwsze wydawano płaszcze z „jasnego” sukna radzieckiego (koloru „kawa z mlekiem”), później często wydawano już płaszcze „bure” (również z radzieckiego sukna) oraz płaszcze z amerykańskiego sukna w kolorze zielonym. Na oddzielną uwagę zasługują także wzmianki o płaszczach w kolorze „gołąbkowo-koniczynowatym” – szare, wpadające w fiolet (!), które pojawiły się w 1945r. w 6DP.[25]

footnote">


Jesienią 1944r. sytuacja mundurowa przedstawiała się tak źle, że w 1AWP, po zetknięciu z Armia Krajową pojawiały się twierdzenia, że szeregowi partyzanci często wyglądają lepiej niż oficerowie WP. Ze wszystkich jednostek donoszono też o fatalnym stanie umundurowania zarówno szeregowych, jak i oficerów oraz brakach w elementach umundurowania.[26]

Spóźnił się także przydział bielizny i odzieży zimowej – większości jednostek wydano ją dopiero w styczniu. [27] Zimą 1944-45 w większości jednostek nie wydano także strojów maskujących – pod Warszawą w niektórych jednostkach w związku z tym zakładano bieliznę na mundur.[28]


W początkach 1945r. zaopatrzenie mundurowe zawodziło już na tyle, że w oddziałach WP zaczęto uzupełniać braki mundurowe elementami mundurów niemieckich (i to nie tylko jeśli chodzi o obuwie). Dla żołnierzy prawdziwym świętem były przypadki takie, jakie zdarzyły się w 18pp, gdzie we Włocławku natrafiono na cały magazyn przedwojennych polskich mundurów sukiennych.[29]

Sytuacja w połowie 1945r. pogorszyła się na tyle, że dowódca Armii wydał rozkaz kategorycznie zakazujący noszenia elementów umundurowania niemieckiego i radzieckiego, jednak jego wykonanie było absolutnie niemożliwe.[30] O tym jak powszechne było stosowanie elementów umundurowania niemieckiego niech zaświadczy fragment wspomnień oficera WP – opisał on przypadek, gdzie jeden z szeregowców na Pomorzu udał sie do znajdującej się w niemieckich rękach wsi po wodę. Żołnierz ów, wyruszając „ostrzegł naszych żołnierzy z piechoty zajmującej przed nami stanowiska, żeby podczas jego powrotu nie wzięli go za fryca i nie ostrzelali. Ta obawa była całkowicie uzasadniona, bo wszystko, co miał na sobie, było niemieckie.” Następnie „Na podwórku przy jednym z domów napotkał trzech żołnierzy niemieckich, którzy nabierali do manierek wodę ze studni. Stali przy niej jeden za drugim, on więc stanął na końcu, nie wywołując swoim wyglądem żadnych podejrzeń.”[31]


Informacje o brakach mundurowych znajdziemy także w szeregu innych prac dotyczących historii 1AWP – na wzmiankę zasługuje tu zwłaszcza „Na drodze stał Kołobrzeg” Alojzego Srogi, gdzie znaleźć można takie smaczki jak wykorzystanie przez żołnierza butów damskich, czy np. apetyt innego na znaleziony przypadkiem w szafie jednego z domów mundur wrześniowy.[32]


Na zakończenie warto dodać, że i wyższe dowództwo nie zawsze świeciło przykładem – wyżsi oficerowie nierzadko nosili kurtki siedmioguzikowe (choć takie pojawiały się też od 1944r. u żołnierzy innych stopni), z innych materiałów, czy nieregulaminowe płaszcze. Także wśród oficerów 1 i 2 Armii od 1944r. pewną popularność zaczęły zyskiwać kurtki mundurowe z otwartym kołnierzem, nie ujęte w regulaminach. Wśród zdjęć do tego artykułu zamieściłem trochę wyszukanych w literaturze przedmiotu oraz własnych zbiorach zdjęć pokazujących różne „odstępstwa od normy”. Choć, być może, niniejszy tekst wskazuje, że to właśnie stan przedstawiony na zdjęciach był normą. Trudno zatem, zwłaszcza dla okresu istnienia 1AWP (a więc lat 1944-1945) obronić tezę o jednolitym umundurowaniu żołnierzy WP. Nie oznacza to oczywiście, że nie wolno zwracać uwagi rekonstruktorom popełniającym ewidentne anachronizmy, apelowałbym jednak do „poprawiaczy” o nieco większą powściągliwość w ferowaniu wyroków. Bo „berlingowska” piechota(i nie tylko) bywała nie tylko piaskowa, ale też szara, a czasem przybierała także inne, nierzadko dziwaczne barwy.


Oczywiście artykuł ten nie wyczerpuje tematu. Nie roszczę też sobie tytułu osoby nieomylnej. Dlatego chciałbym zachęcić wszystkich zainteresowanych tematem do dyskusji i polemiki.




______________________________


footnote"> [1] Żołnierz polski ubiór, uzbrojenie i oporządzenie, T. V: Od 1939 do 1965 roku, Warszawa, 1965r.


[2] Steven J. Zaloga, Polish Army, 1939-1945, Oxford, 1982r.

footnote"> [3] Sugestia nie tak znowu oryginalna  – w latach 70. Na ten sam pomysł wpadli kostiumolodzy WFF w Łodzi.


[4] Andrzej Krajewski, Drugi Berliński. Z dziejów 2 berlińskiego pułku piechoty, Warszawa 1979r, str. 18

footnote"> [5] Ibidem.


[6] Warto także dodać, ze i w Armii Czerwonej zdarzały się mundury w kolorze szarym – przykłady takich mundurów znaleźć można w książce Philippe Rio „Soviet Soldier 1941-1945” a także w ksiażce A. Szalito, I. Sawczenkowa, N. Rogińskiego i K. Cyplonkowa „Uniforma Krasnoj Armii 1918-1945”. Osobiście byłem też kiedyś w posiadaniu gimnastiorki wz. 27 wykonanej z szarozielonej tkaniny. Z szarego drelichu wykonywano także ubiory robocze dla Armii Czerwonej, a w latach 1935-41 – mundury służbowe dla wojsk pancernych. Zatem zapasy szarego materiału mundurowego w ZSRR były.
[7]  A. Krajewski, Drugi Berliński..., str. 16

[8] Ibidem, str 17. Por. Idem, Pierwszy Praski, Z dziejów 1 praskiego pułku piechoty, Warszawa 1976r., str 18.
[9] Idem, Pierwszy Praski..., str 18.
[10] Stanisława Drzewiecka, Szłyśmy znad Oki, Warszawa 1965r., zamieszczone zdjęcia.
[11] Franciszek Sielicki, Co śpiewali kościuszkowcy i czym radowali dusze. Z folkloru pierwszej dywizji WP, Wrocław 1995r., str. 108.
[12] Nie udało mi sie natrafić na racjonalne wyjaśnienie wykonywania naramienników z innego materiału niż kurtka, inne niż to, że z sukna wykonywano naramienniki do „polskich” gimnastiorek. Co się tyczy ilości guzików – podobno ZPP opracowując wzór kurtki opierał sie na wadliwie wykonanej kurtce wz.38. Ponieważ na zdjęciach przedwojennych widać czasem kurtki sześcioguzikowe, tłumaczenie to jest prawdopodobne, spotkałem sie z sugestiami, ze był to efekt przekrętu w którejś z firm szyjących dla wojska, niedostatecznej kontroli jakości lub efekt oszczędności ze strony oficerów szyjących kurtki na zamówienie. Nie znam jednak żadnych dowodów na poparcie którejkolwiek z tych teorii.
[13] Spotkałem sie z różnymi zestawieniami odnośnie tego jakie buty komu wydawano, prawdopodobnie jednak nie było to odgórnie uregulowane.
[14] A. Krajewski, Pierwszy Praski..., str. 18; Idem, Drugi Berliński..., str. 18.
[15] Leonard Skibiński, 1Brygada Artylerii Armat 1943-1945, Warszawa 1984r.
[16] Kolega z nieistniejącej już (chyba?) GRH „Pierwszy Batalion” przytoczył historię zaprzyjaźnionego weterana, łącznościowca z 1AWP, który aż do końca wojny miał nosić gimnastiorkę. Patrz także zdjęcie nr 1. Por. także Stanisława Drzewiecka, Op. Cit.
[17] A. Krajewski, Drugi Berliński..., str. 134.
[18] A. Krajewski, Drugi Berliński..., str. 136.
[19] Idem, Pierwszy Praski..., str. 140.
[20] F. Sielicki, Op. Cit., str. 118.
[21] Por. zdj. 2, zdj. 3
[22] Znanemu nam weteranowi 16pp długi czas nie wydawano odzieży ze względu na niski wzrost. Z kolei weteran 18pp wspominał, ze przez dłuższy czas, po zmobilizowaniu w początkach 1945r. (wówczas jeszcze do pułku zapasowego) pełnili służbę w ubiorach cywilnych, tylko na warty wydawano im „przechodnie” rogatywki.
[23] Relacja kpt. Józefa Durko, cyt. za: Franciszek Kusiak, Generał Karol Świerczewski Walter – życie i po życiu 1897-1947-2017, Wrocław 2017r.

font-family:" calibri","sans-serif";mso-ascii-theme-font:minor-latin;mso-fareast-font-family:[24] Andrzej Rey, [W:] Berlingowcy. Żołnierze tragiczni, p. red. D. Czapigo, Warszawa 2015r., str. 190-191. Wypada zaznaczyć, ze płaszcze raczej nie były „made in USA”, a jedynie wykonane z lżejszego niż radzieckie, ale bardzo dobrej jakości sukna amerykańskiego dostarczanego ZSRR w ramach lend-lease. Wedle mojej wiedzy, w USA nie wytwarzano żadnego elementu umundurowania z przeznaczeniem wyłącznie dla WP.


font-family:" calibri","sans-serif";mso-ascii-theme-font:minor-latin;mso-fareast-font-family:[25] O płaszczach tych pisał m. in. Alojzy Sroga w „Na drodze stał Kołobrzeg”, płaszcz w tym dziwnym odcieniu otrzymała również – wedle wspomnień weterana – kompania fizylierów w 18pp. Kwestia tych płaszczy musiała się odbić szerokim echem, albo też opisana została także w innych, nie znanych mi pracach, bo temat wypływał podczas kilku różnych rozmów z innymi rekonstruktorami 1AWP. Źródeł dziwnego materiału dopatrywano się w suknie niemieckim, radzieckim oficerskim a nawet amerykańskim, ale żadna z tych opcji nie brzmi przekonywająco. Niewykluczone, że sukno to było pochodzenia cywilnego lub pochodziło z wadliwie zabarwionej partii.

font-family:" calibri","sans-serif";mso-ascii-theme-font:minor-latin;mso-fareast-font-family:[26] Franciszek Kusiak, Oficerowie 1 Armii Wojska Polskiego w latach 1944-1945, Wrocław 1987r.,str.148


font-family:" calibri","sans-serif";mso-ascii-theme-font:minor-latin;mso-fareast-font-family:[27] Ibidem, str. 149.


font-family:" calibri","sans-serif";mso-ascii-theme-font:minor-latin;mso-fareast-font-family:[28] Peter Raina, Jaruzelski 1923-1968, Warszawa 2001r., str. 49.


font-family:" calibri","sans-serif";mso-ascii-theme-font:minor-latin;mso-fareast-font-family:[29] Juliusz Malczewski, Osiemnasty Kołobrzeski. Z dziejów 18 kołobrzeskiego pułku piechoty 1944-1948, Warszawa, 1974r., str. 91.

font-family:" calibri","sans-serif";mso-ascii-theme-font:minor-latin;mso-fareast-font-family:[30] F. Kusiak, Oficerowie..., str.149.

font-family:" calibri","sans-serif";mso-ascii-theme-font:minor-latin;mso-fareast-font-family:[31] Jerzy Dymkowski, Niosąc wolność ojczyźnie, [W:] Pamiętniki Oficerów, p. red. Stanisława Reperowicza, Warszawa, 1972r., str. 190.


115%;font-family:" calibri","sans-serif";mso-ascii-theme-font:minor-latin; [32] Alojzy Sroga, Na drodze stał Kołobrzeg, Warszawa 1980r.

Reklama

Szara piechota... A może jednak piaskowa? Albo pstrokata? Kilka słów o sytuacji mundurowej w 1 i 2 A komentarze opinie

  • Marcin Morawski 2019-01-22 20:28:46

    Jestem na świeżo po spotkaniu z dziadkiem w dzień dziadka. Dokładnie dopytałem o kilka szczegółów, wspomnianych przez Kamila w artykule (w cudzysłowiu dosłowne cytaty z dziadka):.
    1. Podczas szkolenia w 8 samodzielnym batalionie szkolnym w Jarosławiu (początek 1945) większość poborowych ("tacy zwykli riadawoje") miała szynele radzieckie, "bure", "kroju radzieckiego", dwurzędowe, nie obrębione z dołu. Niektóre kompanie dostały płaszcze "zielone", polskiego kroju, natomiast kompania fizylierów (a z nią mój dziadek) otrzymała płaszcze "błękitne, wpadające w fiolet, koniczynowate", o wyraźnie lepszej jakości niż zwykłe. Miało to być wyróżnienie po tym, jak sam gen. Berling pochwalił defilujących przed nim fizylierów. Z batalionu szkolnego uzupełnienia szły w takim umundurowaniu, jakie miały - mój dziadek poszedł zatem nad Odrę w płaszczu niebieskawo-fioletowym. Oznacza to, ze wielu żołnierzy poszło w szynelach radzieckich, a część - w "zielonych", polskiego kroju.
    2. Natychmiast po przybyciu do strefy przyfrontowej, kto mógł wymieniał wyfasowane w batalionie szkolnym buty ("bylejakie, niskie trzewiczki na gumowej podeszwie") na niemieckie saperki; nie było to problemem ponieważ "co chwilę był jakiś rozbity skład czy magazyn"
    3. Po zranieniu 28 kwietnia dziadek długie miesiące przeleżał w różnych szpitalach. Jeszcze ranny, pełnił już służbę w kompaniach ozdrowieńców, ochraniając placówki medyczne. Tam też dostał mundur Luftwaffe, zaś w Rokitnicy obstalował u niemieckiego krawca ("za chleb i jakieś konserwy") przeróbkę niemieckiego zielonego munduru ("jakiś RAD czy Todt") na mniej więcej polski.

  • Kamil Szustak 2019-01-16 17:25:31

    Jeszcze garść cytatów o "muminach" z epoki z książki "Hej, hej ułani" E. Kospath-Pawłowskiego, S. Pataja i M Szczurowskiego (Warszawa 1996r.): Str.27: "Pierwszym żołnierzem, który w brygadzie nosił czapkę garnizonową według wzoru noszonego przed 1939 rokiem z czerwono-ceglastym otokiem, był dowódca plutonu sztabowego chorąży Mieczysław Burzyński" i dalej: "[Major Grzegorz Stan, szef sztabu 1BK] ubierał się [...] dość ciekawie: do dobrze dopasowanego polskiego munduru nosił białą kozacką papachę z czerwonym denkiem. W maju prezentowało się to dość oryginalnie."
    I jeszcze ze wspomnienia z defilady przed przedstawicielami Polonii amerykańskiej w maju 1944r., str. 31-32: "Dziwne to było zgromadzenie, wszyscy nowo wcieleni byli w ubiorach cywilnych. [...] Przed trybuną zdejmowali czapki. Widać było, że mimo cywilnych ubiorów, jest to żołnierz doskonale wyszkolony"

  • Kamil Szustak 2018-12-24 08:35:44

    Dodałem brakujący przypis i artykuł od razu wyleciał z listy po prawej.

  • Kamil Szustak 2018-12-24 07:38:26

    Taka ciekawostka z książki Stanisława Arkuszewskiego "W Łabie poiliśmy nasze konie" - autor jeszcze jako oficer 1PAL. Ciężko poznać, ale chyba nosi radziecką kurtkę kawaleryjską?
    Co ciekawe, autor podał, że jak tylko dostał stopień oficerski (w Sielcach w maju 1943r.) to wydano mu granatowe spodnie. Z drugiej strony - wspomina, że jak rozmawiał z grupą nowo przybyłych t obiecał im polskie mundury które "już leżą w magazynie". A, jak wiadomo, tak dobrze to wówczas jeszcze nie było.

  • Andrzej Skolik 2018-12-21 19:38:54

    Hehe, no tak... W myśl złotej zasady reko: "Pokaż mi zdjęcie, że tak NIE było..." :)

  • Przemek Wójcicki 2018-12-21 09:20:58

    "To znaczy - wiedzielibyśmy, jak POWINNY być szyte, a niekoniecznie - jak BYŁY szyte." Niby tak, ale czasem taka wiedza jest bezużyteczna. Przykład: Warunki Techniczne przedwojennego pokrowca na manierkę: niby są, pięknie rozrysowane z dokładnym opisem, ale co z tego jeśli nigdy nie weszły do użytku. Podobnie może być z tymi WT kurtki wz.43. Ważniejsza moim zdaniem jest jednak ikonografia, zwłaszcza że bazujemy na zdjęciach dokładnie obrazujących rzeczywistość a nie na malunkach z pewną wizją autora jak to trzeba robić odtwarzając inne epoki.

  • Marcin Morawski 2018-12-20 14:09:54

    Co do warunków technicznych - szkoda, że nie dali rysunku jak przy rogatywce, byłoby wszystko jasne. To znaczy - wiedzielibyśmy, jak POWINNY być szyte, a niekoniecznie - jak BYŁY szyte.
    Nie kruszyłbym kopii o ten szew środkowy na plecach - modyfikacja mogła być wprowadzona już później w produkcji, nawet jeszcze w radzieckich fabrykach. Z dwóch względów:
    po pierwsze oszczędność, nieco bardziej ekonomicznie można rozplanować wykrój, co przy tysiącach sztuk może mieć znaczenie
    po drugie - szew pośrodku pleców pozwala na lepsze dopasowanie kurtki w pasie, robimy wklęsłą linię środka pleców i kurtka lepiej się układa, nie ma takiej mega wielkiej fałdy pod pasem; choć akurat nie sądzę, żeby względy elegancji były tu decydujące...

  • Andrzej Skolik 2018-12-19 22:37:24

    ...

  • Andrzej Skolik 2018-12-19 22:36:48

    A tu widać rozporki... :)

  • Andrzej Skolik 2018-12-19 22:35:51

    ja bym pokusił się o stwierdzenie, że: "jak by nie uszyć, to będzie dobrze", bo w zasadzie KAŻDE odstępstwo jest do udowodnienia na podstawie zdjęć. Tu widać szew przez plecy, ale nie widać rozporków po bokach...

  • Kamil Szustak 2018-12-19 21:58:21

    I zalazłem te warunki techniczne:
    http://kosciuszkowcy.info/images/Kwatermistrzostwo/Mundur/Kurtka_zolnierska/kurtka_zoln1.jpg

    Poprawcie mnie, jeżeli się mylę, ale jak dla mnie punkt drugi wskazuje na wykonywanie pleców z jednego kawałka. Również w pkt.6 jest mowa o środku pleców, a nie środkowym szwie, mim, że w innych punktach podano szwy jako "punkty orientacyjne". Jak widać po złączonych wyżej zdjeciach taki był zamysł, ale życie go zweryfikowało...

  • Marcin Morawski 2018-12-18 15:47:12

    Trawestując słynny cytat: "JAK SZYĆ PANIE, JAK SZYĆ ?" :-)

  • Kamil Szustak 2018-12-18 06:40:07

    "A tu nie widać ani szwu ani rozporków. Wszyscy żołnierze ćwiczą z karabinami SWT 40, więc zakładam wczesny okres formowania 1 Dywizji. " Zdjęcie jest raczej trochę późniejsze, mimo SWT - wszyscy mają polskie mundury, a prowadzący wyglada jakby miał oficerki ze sztywnikiem. - nie-radzieckie. Natomiast zdjęcie jest na tyle sztusznie wypostrzane, ze pierwotnie mogli tam mieć i szew przez plecy i nawet trzy rozpory (po jednym na każdy szew) i nie byłoby widać. PRzysięga na działo szczególnie ciekawa - wyglada jakby część miała szew, a część nie, wszyscy za to 2 rozpory... To mniej więcej chybaten okres, co wspomnienia Reya z formowania, mogą być różne partie mundurów.

  • Kamil Szustak 2018-12-18 06:34:13

    "I moja ulubiona gimna-ścierka... " - to zdjęcie wybitnie ciekawe - widać guziki w gimnastiorce, a kieszenie wyglądają na wpuszczone, nie naszyte, do tego kołnierz wykładany - Nie jest to wz.43 (kołnierz), nie jest to wz.35 (odkryte guziki i kieszenie) i nie jest to wz. 27 (kieszenie). To nie byłaby polska bluza z lat 20 (tak, wiem, nie wiadomo skąd)?
    A sztylpy mogą być radzieckie wz.35 - mieli dla oficerów służb tyłowych, też były zapinane z przodu.

  • Andrzej Skolik 2018-12-18 06:27:08

    Do tego spodnie bez wzmocnien na kolanach. Ale na zdjęciu powyżej, drugi z prawej, ma spodnie w Amebie!!!

  • Andrzej Skolik 2018-12-18 06:25:11

    Pierwszowojenne pruskie sztylpy do kompletu... Mumin!!!

  • Andrzej Skolik 2018-12-18 06:22:59

    I moja ulubiona gimna-ścierka...

  • Andrzej Skolik 2018-12-18 06:20:58

    W tematyce historycznej, używanie zwrotów: "na pewno" lub "nigdy", jest bardzo ryzykowne... :)

  • Przemek Wójcicki 2018-12-17 22:43:53

    Coś dużo tych kurtek ze szwem na zdjęciach jak na anomalię. Z drugiej strony nawet logiczne wydaje się, że nowy drelich wzorowano właśnie na przedwojennej kurtce letniej (czyli szew + podwójne rozpory).

  • Andrzej Skolik 2018-12-17 22:34:04

    A tu nie widać ani szwu ani rozporków. Wszyscy żołnierze ćwiczą z karabinami SWT 40, więc zakładam wczesny okres formowania 1 Dywizji.

  • Andrzej Skolik 2018-12-17 22:31:16

    Sztab Mierzycana i widać rozporek w kurtce.

  • Andrzej Skolik 2018-12-17 22:24:14

    A gimnastiorkę znalazłem tu: http://www.polska1918-89.pl/pdf/orzel-zwany-kurica-,1828.pdf

  • Andrzej Skolik 2018-12-17 22:16:45

    To trzecie zdjęcie prawdopodobnie przedmieścia Warszawy. A tu zdjęcie z przysięgi 4 Dywizji Piechoty. Lublin 1944. Artylerzyści 6 Pułku Artylerii Lekkiej przysięgają "na działo".

  • Kamil Szustak 2018-12-17 20:09:14

    I kokejne, oba były chyba z artykułu w "Archeologii Wojskowej", ale nie dam głowy:

  • Kamil Szustak 2018-12-17 20:08:09

    Tu zdjęcie z Sielc, nie widać, czy jest szew, ale są rozpory:

  • Kamil Szustak 2018-12-17 20:02:30

    Zdjęcia z Sielc - nie podejmę się rozpoznać czy jest szew, ale zdjęcie trzecie (ciekawe gdzie wykonane?) faktycznie pokazuje kurtkę "bezsensowną", tj. ze szwem i rozporami. Szkoda, że nie znamy daty.
    A ostatnie zdjęcie jest ewidentnie z 1944-45r., ale z trójkątami na stójce się do tej pory nie zetknąłem. Wiadomo kto to?

  • Andrzej Skolik 2018-12-17 18:32:12

    I jeszcze taka ciekawostka. Radziecka gimnastiorka z dodanymi naramiennikami, proporczykami na "stójce" i orłem na niemieckiej klamrze do pasa.

  • Andrzej Skolik 2018-12-17 18:21:25

    A tu jasna kurtka ze szwem na plecach i bocznymi rozporkami. Chyba juz pisalem, że to ciekawy temat i cały czas jest co odkrywać... :)

  • Andrzej Skolik 2018-12-17 18:19:44

    Inne ujęcie

  • Andrzej Skolik 2018-12-17 18:18:48

    Dwie fotki z mszy polowej w Sielcach nad Oką, w powiększeniu można pokusić sie o rozpoznanie, czy jest szew na plecach.

  • Kamil Szustak 2018-12-17 12:47:17

    1.Co do kurtek kawaleryjskich - mój błąd, taką informację kiedyś miałem, a że WP do 1939r. zajmuję się w stopniu bardzo ograniczonym, to nie zadałem sobie trudu by to sprawdzić jak to wyglądało faktycznie. Natomiast chodziło mi o to, że kurtki wz.43 powinny mieć plecy z jednego kawałka z dwoma rozporami.

    2.Co się tyczy kurtek wz.43 - O tym, ze miały plecy z jednego kawałka i z dwoma rozporami przekonywał były dyrektor MOP, p. Paweł Pawłowski, ale fakt faktem - trudno powiedzieć na ile to, co jest w Kołobrzegu odzwierciedla stan z 1943. Taką konstrukcję, z tego co pamiętam, potwierdzały też warunki techniczne (swego czasu zamieszczali je gdzieś tu koledzy z Białorusi, nie mogę w tej chwili znaleźć?). Taką konstrukcję pleców potwierdził mi także swego czasu pewien Czech, mający sklep na Słowacji (linku nie wrzucę, żeby reklamy nie robić, mogę dać na priv, skąd innąd człowiek też sprzedaje Schustery). Dodatkowo, Tak wykonane plecy, choć ze skróconymi rozporami miały mundury wz.45. Nie jestem w tym momencie pewny, czy plecy zmieniono na dwucześciowe bez rozporów w 1948 czy 1952r., ale mundury wz.52 maja już dwuczęściowe plecy bez rozporów.
    Jednoczęściowe plecy mają więcej sensu, jeżeli są rozpory niż plecy dwuczęściowe, natomiast przy dwuczęściowych prawdopodobnie marnuje się mniej materiału, ale bardziej sensowny przy nich jest pojedynczy rozpór centralny.

  • Przemek Wójcicki 2018-12-17 09:43:23

    Małe sprostowanie końcówki: ... tak jak kurtki wz.43 od Schustera oczywiście. Nie chcę się wypowiadać autorytatywnie, bo sam do końca nie wiem czy kurtki wydane w Sielcach były wzorowane na przedwojennych kurtkach sukiennych (plecy z jednego kawałka + rozporki) czy lnianych (plecy dzielone + rozporki), czy może kurtka Schustera jest poprawna (plecy dzielone bez rozporków). Może dłuższe studia ikonograficzne dadzą jakąś odpowiedź.

  • Przemek Wójcicki 2018-12-17 09:33:58

    Bardzo ciekawy artykuł, ale pojawiła się w nim jedna nieścisłość: nie było przed wojną specjalnej odmiany kurtek wz.36 dla kawalerii. Kurtka wz.36 była kurtką ogólnowojskową dla wszystkich stopni i broni. Być może chodzi Ci o różnicę między wersją sukienną a drelichową (lnianą), w której plecy były dzielone? Tu są WT kurtki lnianej: https://dobroni.pl/n/warunki-techniczne-k/1591. Obie wersje posiadały rozporki boczne, o których wspominasz, ale kurtka lniana miała dodatkowo dzielone plecy, tak jak kurtki wz.43.

  • Andrzej Skolik 2018-12-15 18:57:53

    Temat bardzo ciekawy i chyba niewyczerpany badawczo. Natomiast te wszystkie dyrdymały, że "powinno rekonstruować się regułę, a nie wyjątek", można wsadzić między Bajki Dla Potłuczonych... Wystarczy mieć do czynienia z wojskiem na co dzień, żeby zobaczyć, jak działają wszelkie próby ujednolicania czegokolwiek. I ile czasu to trwa...

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez dobroni.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Military Art Sp. z o.o. z siedzibą w Sochaczew 69-500, Warszawska 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"