:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Lotnictwo samoloty , REMEMBER HONOR SERVE - zdjęcie, fotografia
Paweł Moszner - blog 11/03/2013 19:57

Po wielu godzinach lotu nad oceanem, kilku przesiadkach oraz prawie trzech godzinach jazdy samochodem dotarliśmy do Frederick w Oklahomie. Byliśmy tak zmęczeni, że oczy zamykały się same. Podjechaliśmy powoli pod stary hangar. Zmęczenie nagle zniknęło! To co zobaczyliśmy przekraczało nasze oczekiwania. W hangarze stały DWIE Dakoty. Po przekroczeniu oceanu przenieśliśmy się chyba w czasie. Tu mieliśmy mieszkać, szkolić się i ... skakać.

Przybyliśmy do siedziby WWII ADT czyli Word War II Airborne Demonstration Team, fundacji, która w USA skacze w stylu II wojny światowej. Pomysłodawcą fundacji jest były żołnierz US Army Special Forces First Sergeant Richard Wolf. Powstała ona w roku 1996 na wzór zespołów pokazowych armii USA, które zbierały pieniądze na obligacje wojenne. Prezesem i dowódcą wojskowym jest Colonel Ray Steeley, US Special Forces Reserve.
Motto fundacji to REMEMBER HONOR SERVE – pamiętać, szanować i służyć pamięci tych, którzy walczyli i którzy ginęli w obronie swojego kraju podczas II wojny światowej a zwłaszcza żołnierzy jednostek powietrznodesantowych.


Naszywka WWII ADT noszona na lewym rękawie kurtki A2

Największe wrażenie robiło to, że mieszkaliśmy pod jednym dachem z dwoma cudownymi samolotami. Nasze kwatery rozmieszczone były po bokach hangaru zbudowanego w roku 1942. Tam po prostu pachniało historią. Kurs był prowadzony w stylu wojskowym ale bez przesady. Każdy student miał swoje lóżko, skrzynię na rzeczy, wieszaki i półki. Obowiązywało zachowanie wojskowe. Bezpośrednim przełożonym studentów był Sergeant Major Herrington. Wprowadzał wspaniałą wojskową atmosferę a my z Witkiem uczyliśmy się amerykańskiej musztry oraz wojskowych powiedzonek podoficerów. Sierżant Herrington ma 81 lat i skoczył z nami z Dakoty !


Nasza sala żołnierska

Kurs spadochronowy można w ADT odbyć na dwa sposoby : cały kurs podstawowy lub krótszy, przypominający, dla ludzi którzy skakali wcześniej z wojskowymi spadochronami i mogą to udokumentować. Nas obowiązywał skrócony kurs przypominający. Nasze dokumenty skoczków zostały wcześniej zweryfikowane i przyjęte. Decydował o tym „TOP” czyli sam założyciel ADT - First Sergeant Richard Wolf.

Zajęcia odbywały się w hangarze i na skoczni. Każdy student miał nazwisko naklejone na hełmie. Obowiązywało umundurowanie zielone bez żadnych oznaczeń. Na kursie nie ma obowiązku występowania w M42 lub 43. Student może być poza kursem generałem i mieć 5000 skoków. Podczas kursu nie ma to znaczenia, wszyscy studenci są traktowani równo. Trenowaliśmy w uprzężach spadochronów, skakaliśmy do piasku ćwicząc PLF czyli Parachute Landing Fall ( przewrót wytracający energię lądowania ). Nie składaliśmy spadochronów bo w armii amerykańskiej zajmowali się tym i nadal zajmują specjaliści technicy i układacze ( rigger, packer ).


Ćwiczenia w uprzężach obejmowały wszystkie potrzebne techniki


Tu ćwiczyliśmy poprawne lądowanie

Na koniec szkolenia przeprowadzono egzaminy. Test pisemny oraz egzaminy praktyczne w uprzężach i na skoczni. Każdy student przechodził wszystkie egzaminy bez wyjątku.
Po zakończeniu części praktycznej studenci meldowali się w gabinecie dowódcy. Pułkownik Steeley informował studenta osobiście o wyniku egzaminów. Po radosnej wiadomości o zdaniu egzaminów zostaliśmy dopuszczeni do skoków.

Podczas kursu trzeba się uczciwie uczyć i ćwiczyć. Występuje szereg różnic w szkoleniu. Nie ważne co Ci wpojono wcześniej w twoim wojsku. Tutaj musisz stosować techniki gospodarzy. W stosunku do tego czego mnie uczono w WPD występowały różnice w technikach : ustalania kolejności skoku, przygotowania do skoku w samolocie, oddzielenia się od samolotu, postępowania przy zaczepieniu o samolot, lądowania na ziemi oraz lądowania w wodzie. Nie było technik użycia noża spadochronowego ponieważ noży się nie stosuje.

Spadochrony wydawał rigger. Po wyfasowaniu kompletu spadochronów studenci zakładali sprzęt pod okiem gospodarzy. Każdy przechodził dwie niezależne kontrole u dwóch różnych Jumpmasterów. Skoczków dzielono na grupy i ustalano kolejność skoku. Na komendę zajmowaliśmy miejsca w samolocie.


Studenci gotowi do założenia spadochronów


Do samolotu! Oglądać Dakotę to przeżycie a skakać z niej to wspaniałe przeżycie!

Zrzutowisko ADT znajduje się blisko hangaru, nie trzeba dalekich przelotów by zrzucić skoczków. Dakota powoli pięła się w górę. Za chwilę padły pierwsze komendy. Studenci ćwiczyli to dziesiątki razy w makiecie samolotu. Najlepszą ilustracją czynności na pokładzie będzie film. Od komendy „POWSTAŃ” aż do przejścia przez drzwi wszystko poszło płynnie a część z tych ludzi wykonywała pierwszy w życiu skok ! Zapraszam na film.

Link:https://picasaweb.google.com/108272086561168327315/SKOKIZADTFILMZGOPROHERO3?authkey=Gv1sRgCMWuo-b1nviysQE#

Nad głowami skoczków rozkwitły czasze MC1. Jeśli spojrzycie na następne zdjęcie i znacie się choć trochę na budowie spadochronów, powinniście zauważyć, że MC1 na zdjęciu otwierają się za pomocą pilocika. Osłona czaszy nie zostaje przy samolocie. Jest to modyfikacja, którą oficjalnie uzgodniono i jest stosowana w ADT od lat. Taśmy nośne są też połączone wszystkie razem aż do pociągnięcia za kołki sterownicze. Szarpnięcie za kołki powoduje rozejście się taśm nośnych jak w fabrycznym MC1. Zapobiega to zrobieniu salta między grupami linek w razie niepoprawnego wyjścia z drzwi. Jest to bardzo dobre
i bezpieczne rozwiązanie.

Spadochrony opadały majestatycznie na piękne wielkie zrzutowisko. Ekipa naziemna i samochody czekały na skoczków. Każdy, kto czekał na skoczków na ziemi obowiązkowo wkładał hełm.


Czasze wypełniają się za ogonem Dakoty


Skoczkowie bezpiecznie lądują na zrzutowisku

Studenci kursu podstawowego musieli wykonać 5 skoków. Skoczkowie zakwalifikowani na szkolenie przypominające musieli wykonać minimum 2 skoki. Nie przeszkadzało to skakać dalej jeśli skoczek chciał. Skoki przebiegły bardzo przyjemnie bez zdarzeń niebezpiecznych. Muszę z wielką przyjemnością podkreślić, że cała grupa studentów była miła i zgrana. Miło było ćwiczyć, rozmawiać i wymieniać światłe uwagi leżąc na kojach lub na wozach - jak kto woli ( dla tych, którzy nie byli w wojsku – chodzi o łóżeczka ).

Kurs w ADT kończy się uroczystością podczas której wręczane są odznaki. Najczęściej odznaki przypinają weterani a dowódca dobija odznakę ( mocno uderzając nadgarstkiem ) do piersi zaszczyconego skoczka. Tradycyjnie nazywa się to „Blood Wings” ( krwawa odznaka). Dwie igły amerykańskiej odznaki przebijają mundur i wchodzą w „klatę” zaszczyconego skoczka. Jest to stary honorowy zwyczaj.

Witek i ja nie mogliśmy zostać w USA tak długo by doczekać finałowych uroczystości.
W poniedziałek musieliśmy być w pracy. Gospodarze urządzili nam jednak bardzo miłą uroczystość podczas rutynowej zbiórki. Witka odznakę przypinał Sergeant Major Herrington a moją Pan Leon A. Jedziniak ( ksywka „JED” ) weteran 101st AIRBORNE/501/PIRA. Rodzice Pana Leona przybyli do USA z Krakowa w okresie międzywojennym. Dowódca przybił nam obu „Blood Wings”. Otrzymaliśmy też certyfikaty i naszywki ADT, do którego teraz należymy. Dowódca poprosił o przesłanie polskiej flagi, która zawiśnie w hangarze.
Ze swej strony wręczyliśmy gospodarzom oprawione w ramki komplety polskich znaków spadochronowych oraz nóż spadochronowy wojsk powietrznodesantowych.
Piloci Dakoty wręczyli nam noże M3. Była to przemiła uroczystość. Uściskiem dłoni i „misiaczkiem” pożegnaliśmy się z przyjaciółmi. Spędziliśmy w ADT wspaniały wojskowo-spadochronowy tydzień.


Pułkownik Steeley oraz Sergeant Major Herrington z nami po naszej promocji

Oto link do galerii zdjęć:https://picasaweb.google.com/108272086561168327315/SKOKIZADT?authkey=Gv1sRgCOG80camsuXxhgE#

Dzień przed przyjazdem do bazy ADT spędziliśmy na zwiedzaniu okolicznych atrakcji. Byliśmy w muzeum artylerii oraz na grobie Wielkiego Wodza Geronimo, który stał się patronem spadochroniarzy. Zrobiliśmy dziesiątki zdjęć artylerii II wojny światowej oraz cmentarza Indian. Postaram się to opisać w następnych publikacjach.

Airborne!
Paweł Moszner

Reklama

REMEMBER HONOR SERVE komentarze opinie

  • Marcin R 2016-10-19 22:52:02

    .

  • Greg Mastalerz 2013-05-21 00:00:00

    Rzadko spotyka się takich profesjonalistów jak Pan Paweł, a "spadanie" to jego drugie, a może pierwsze życie...

  • Krzysztof Chodecki 2013-03-22 00:00:00

    Paweł, świetna sprawa, gratuluje i ... zazdroszczę.
    Szkoda, że w tym roku nie spotkamy się w Czechach...
    Pozdrawiam

  • Dariusz Wróbel 2013-03-17 00:00:00

    Spadochroniarze - elita elit ... zawsze podziwiam mieć tę odwagę stanąć na progu i skok, gratuluję tego wyjazdu za ocean, polska flaga zawiśnie w Frederick. Pozdrawiam.

  • Ryszard Sodel 2013-03-17 00:00:00

    Gratulacje i życzę udziału w kolejnym takim kursie.

  • Paweł Moszner 2013-03-13 00:00:00

    Dzięki za miłe słowa. To wszystko jest w zasięgu reki, wystarczy chcieć. Wcale nie kosztuje to fortuny a wizę do USA mozna na podstawie zaproszenia od Grupy dostać. Służę informacjami gdyby ktoś chciał.
    W maju skaczemy z C46 oraz z Ju52 w Virginii, będę pisał o tym !
    W drugi weekend kwietnia skaczemy prawdopodobnie w Czechach.
    Chętnych zapraszam, pozdr, Paweł

  • Artur Sankowski 2013-03-12 00:00:00

    tylko pozazdrościć!!:)

  • Krzysztof Hartung 2013-03-12 00:00:00

    Wyprawa marzeń dla każdego miłośnika AB :) .

  • Jacek Nitkiewicz 2013-03-12 00:00:00

    Paweł gratuluję kolejnej przygody!

  • Hubert Synoś 2013-03-12 00:00:00

    Super przez duużżżee "S"! Oj Pawełku, Pawełku "gula" to ty umiesz poruszać ;-) Świetna sprawy, po raz kolejny tylko pozazdrościć i pogratulować niesamowitych przeżyć w prawdziwie historycznych klimatach. No, a nam malućkim pozostaje tylko... patrzeć i podziwiać.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez dobroni.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Military Art Sp. z o.o. z siedzibą w Sochaczew 69-500, Warszawska 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"