:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Leszek Giziński - blog 27/05/2013 09:27

Zapraszamy na video-relację z inscenizacji "Powstanie Warszawskie 1944". Widowisko odbyło się na Warszawskiej Cytadeli podczas imprezy: VIII Warszawski Turniej Gier Strategicznych "GRENADIER".
25 maja można było zobaczyć 3 inscenizacje - między innymi rekonstrukcję Powstania Warszawskiego.

Reklama

Powstanie Warszawskie 1944 - Grenadier 2013 (video-relacja) komentarze opinie

  • Witold Cichowski 2013-06-02 00:00:00

    No to mamy podsumowanie :)
    Dziękuję, wszelkie uwagi przyjmujemy i postaramy się następnym razem nasze inscenizacje realizować zgodnie z nimi, nie zapominając o odpowiednim ostrzeżeniu publiczności przed tym, co będzie pokazywane by uchronić ich przed nadmiernymi emocjami , choć jak widać NIKT z widzów się nie skarżył, a przedstawienie miało swój mocny odbiór .

  • Tomasz Kowalczyk 2013-06-01 00:00:00

    Dziękuje wszystkim uczestnikom biorącym udział w rekonstrukcjach na tegorocznym GRENADIERZE.
    Oklaski, ŁZY, emocje i wyrażany wśród publiczności szacunek dla rekonstruktorów jest najlepszą oceną dla uczestników rekonstrukcji.
    Ponadto do organizatorów nie wpłynęła żadna uwaga od widzów!
    Jeszcze raz wszystkim gorąco DZIĘKUJĘ!!!

  • Andrzej Skolik 2013-05-31 00:00:00

    I ja dziękuję za miłą i rzeczową dyskusję:)))

  • radek 2013-05-31 00:00:00

    Wicmann fajny komunikat po tamtym roku w Książu dodał bym jeszcze "prosi się o zabranie zwierząt w szczególności psów" jak wiemy psy mają bardzo czuły słuch i podczas kanonady mogą wpaść w panikę .Dziękuje wszystkim za konstruktywną rozmowę bez używania wulgaryzmów .Do następnego razu

  • radek 2013-05-31 00:00:00

    Wicmann fajny komunikat po tamtym roku w Książu dodał bym jeszcze "prosi się o zabranie zwierząt w szczególności psów" jak wiemy psy mają bardzo czuły słuch i podczas kanonady mogą wpaść w panikę .Dziękuje wszystkim za konstruktywną rozmowę bez używania wulgaryzmów .Do następnego razu

  • Witold Cichowski 2013-05-31 00:00:00

    Ważny komunikat:
    Informujemy, że widowisko będzie pokazywało drastyczne sceny wojny, okrucieństwo i przemoc oraz wizualne i dźwiękowe efekty specjalne oraz głośna pirotechnikę .
    Uprasza się osoby wrażliwe oraz opiekunów dzieci o przemyślenie, czy mogą to widowisko oglądać.
    Od tej chwili organizator nie ponosi odpowiedzialności za odbiór widowiska.

  • Dariusz Wróbel 2013-05-30 00:00:00

    Myślę tu szczególnie o najmłodszych widzach, w kontekście edukacyjnego znaczenia rekonstrukcji, trudność polega na tym, jak to w życiu bywa, że jeden zapamięta dobre rzeczy, a drugi złe.

  • Dariusz Wróbel 2013-05-30 00:00:00

    Tak, właściwe komunikaty przed to wydaje się dobre rozwiązanie. Pamiętam, że coś takiego było na dużych rekonstrukcjach PW w Warszawie we wcześniejszych latach.

  • radek 2013-05-30 00:00:00

    Misha poruszył ważną kwestie - Litwini w 1 dzień byli powstańcami i gineli z rąk litwinów dorabianie ideologi że było inaczej nie ma sensu.Co do załogi Mardera wszystko powyżej zostało powiedziane dodam tylko że członkowie tak starej doświadczonej grupy zachowali się jak przedszkolacy i jeszcze wmawiają że to nie do końca było tak.Znany krytyk widowisk batalistycznych niejaki Piotr .K...k stwierdził jednym słowem kicz :) w puźniejszych komentarzach ubliżając ludzią .Zapraszam do lektury https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10200183070522307&set=a.1542215718160.2073320.1317967291&type=1&theater¬if_t=photo_reply

  • Michał Szprynger 2013-05-30 00:00:00

    Wrócmy może do "odpowiednich" zachowań rekonstrukcyjnych - skoro było tak strasznie. Mam pytanie czy załoga Mardera oddała realizm swoim zachowaniem na maszynie? Czy pokazała publiczności że stojąc jak struna, nawet nie próbujac się chowac za pancerzem pojazdu. Co wiecej wyciąga smartfon i filmuje "z ukrycia" w niedzielę, Litwinów których tam nie ma.

    A propo Litwinów - wielu z nich uczestniczyło po stronie powstańczej, z opaskami.

  • Jarosław Kuczyński 2013-05-30 00:00:00

    Gadajcie sobie ile chcecie, a ja i tak będę robił swoje najlepiej jak potrafię, bez chodzenia na kompromisy. Należy tępić tandetę, bo tylko tak można podnieść poziom.

  • Jerzy Giziński 2013-05-30 00:00:00

    Spodziewam się że przy takim tempie rozwoju w krótkim czasie z pewnością zakłady rzeźnicze i ubojnie zwierzą poszerzą swoją ofertę o dział dla rekonstruktorów. Gdzie będzie można nabyć podroby i narządy wewnętrzne oraz inne części ciała zwierząt rzeźnych do celów wizualno rekonstrukcyjnych.

  • radek 2013-05-29 00:00:00

    Ja swoje ustaliłem i na pewno ich nie przekraczam .Życzę owocnych rozważań o granicach.Ja uważam temat za zakończony Pozdrawiam Rozmówców i do zobaczenia w lepszych czasach
    Radek

  • Witold Cichowski 2013-05-29 00:00:00

    Ewolucja ? To już się dzieje:

    http://www.youtube.com/watch?v=k_ZrH19ZlpA&feature=youtu.be

    Po ogladnieciu tego filmu pewnie dyskusja znów rozgorzeje na dobre, ale czy w ogólnie dostepnych serialach telewizyjnych w stylu "na dobre i złe", czy "lekarze" nie ma podobnych scen ?

    A żeby nie było, ze pokazujemy jedna grupę, to polecam taki filmik TGRH:, zwłaszcza od 5.40
    http://www.youtube.com/watch?v=srA6iV3hbMw

    To gdzie jest ta granica ?

  • radek 2013-05-29 00:00:00

    Andrzeju nie denerwuj się to się wyklepie :) cytując klasyka:)Tak w stanach już są boody shooty na widowiskach to kwestia czasu kiedy to dotrze do nas.
    Czy jest to dobre czy złe nie wiem nie widziałem na żywo nie wypowiem się.
    Kiedyś pirotechnika przypominała dobrą petardę dziś nawet wojskowi są w szoku bo nie mają takich środków pozoracji.Świat się zmienia ewaluuje .Tylko zadajmy sobie podstawowe pytanie co chcemy pokazać .......... My wybraliśmy formę zbliżoną do realizmu w 30 % 50 już nie można oglądać.Inni 10-15 % i to od nas samych zależy gdzie są granice .Tak jak wspomniał Springer nigdy nie pozwolę na rozbicie główki lalki o bruk udające dziecko ,nigdy nie pozwolę na odcięcie ręki podczas widowiska gdzie krew będzie się lała strumieniami a wręcz wiadrami.Ale postrzał z krwią w ustach przerabiamy od 3 lat i jakoś nikt nie ma nic przeciwko to tylko podwyższa realizm.Na pewno minęły już czasy dużo ammo dużo piro super reko.Ludzie to oglądają ale bez entuzjazmu nie oczerniając nikogo ostatnia inscenizacja Zdobycie Pragi hałas jak na lotnisku nieśmiertelność +1000 tarcza anty pociskowa +300 .Ale ie było scen o których piszemy .

  • Andrzej Skolik 2013-05-29 00:00:00

    w 2002 roku odbyła sie pierwsza "Bzura", jeszcze bez Niemców, bez filmowej charakteryzacji, ot wojsko przebiegło przez most i łąkę, krzycząc "Hurrra!!". 10 lat później są juz "oberwane ręce". Co będzie za kolejne 10 lat...?Jak widać forma i siła przekazu ewoluują i ulegaja zmianom... na coraz bardziej wyraziste, dosłowne...Widąc ową "ewolucję" w środkach przekazu emocji, zastanawiam się (głośno), gdzie jest granica?Idąc tym tokiem rozumowania, nasze widowiska w niedługim czasie, bedą przepełnione filmowymi efektami specjalnymi... Bo wszystko, co widzieliśmy do tej pory, było "soft"...Nota bene, francuska gilotyna także mi sie nie podobała... bo co będzie następne?Przenośne krematorium, krzesło elektryczne...?

  • radek 2013-05-29 00:00:00

    Rok 2012 Wielkie widowisku we Wrocławiu ponad 300 rekonstruktorów na palcu o powierzchni 500 m cały Wrocławski rynek około 15-20 tysięcy ludzi
    SCENA- RONA wyprowadza cywili ,chorych do bramy przy krzykach rozstrzeliwuje ich zabierają karnistry z "benzyną polewają biedaków "publika widzi tylko karnistry potem świeca dymna efekt spalenia .I co i połowa widzów nie wie o co chodzi -komentarz prof.Olejko zawodowo i efekt w 50 % .Niestety ludzie są tak skonstruowani że większość nie ma dużej wyobraźni no z wyjątkiem jeśli chodzi o bycie milionerem :) Dlatego 90 % reklam jest dosłowna .I tak postanowiliśmy by zrobić to w tym wypadku dosłownie .Bez przeszkody w pokonywaniu wyobraźni.Rozmawiałem po PW 44 z organizatorem część widowni płakała czyli została uruchomiona empatia i czas do refleksji .Scena z roku 2011 w Zduńskiej Woli wychodzi powstaniec z urwanymi rękoma ludzie płaczą jako Stowarzyszenie organizowaliśmy to z 3000 tysiące ludzi nikt nawet nie wspomniał że za ostro ze ociekał krwią "Kolega lekarz dobrze że go uprzedziłem bo inaczej wjechał by karetką myśląc że chłopakowi łapy urwało" .W tym samym roku Wrocław palący się kaskader na szczęście Niemiec ludzie się cieszą że taki los go spotkał po tym jak dokonał rzeźi na ludności .I mogę podawać takie przykłady co najmniej jeszcze w 20 linijkach .I ostatni przykład Bydgoszcz 2008 Falues żołnierze gen Maczka sprawdzają Soltbuch SS i z bitą pieczątką za 1939 na lewo reszta na prawo .Rozwałka z komentarzem prawie 7000 tysięcy ludzi to widzi .Więc Panowie to nie była nasza pierwsza impreza z takimi scenami i jakoś nikt nigdy się nie skarżył .Ani organizator ani widownia MY NIE MAMY ZAMIARU POKAZYWAĆ ŻE WOJNA JEST FAJNA .Teraz jesteśmy na etapie przygotowywania Kampinosu i wyrżnięcia Rony w Kampinosie i Wołynia .I na pewno nie przekroczymy granic.A to że ktoś jest dobrym rekonstruktorem i ma staż super tego nikt nikomu nie zabiera i nie dyskutuje.Dziękuje za uwagę

  • Michał Szprynger 2013-05-29 00:00:00

    Post Irke pokazuje wg mnie prawdziwy odbiór inscenizacji. Ja sie czasem zastanawiam czy przypadkiem my jako rekostruktorzy ze wzgledu na odtwarzane formacje nie stajemy się bardziej papiescy od papieża. A co powiedza Ci, co powiedza tamci. Popatrzmy może na to tak - przez te 30 min, pokazujemy mocen wydarzenie, w granicach moim zdaniem smaku i przyzwoitości. Sceny brutalności są potrzebne aby przekaz był klarowny. Bede pierwszym który zareaguje stanowczo jeśli ktoś swoim zachowaniem, czy sceną przegnie.

  • Andrzej Skolik 2013-05-29 00:00:00

    Bardzo dziekuję za głos zrozumienia.Podobny dylemat miałem już w 2007 roku, gdy opdczas inscenizacji w Łowiczu (1939), mieliśmy zagrać scene rozstrzelania łowickich harcerzy. Jak to zrobić, żeby było godnie, jak zbudować tą scenę?W sztabie organizacyjnym postanowiliśmy, że:Widowisko będzie po zapadnięciu zmroku, przy nikłym oświetleniu z płonących ognisk, do tego odpowiednia muzyka i odpowiedni komentarz.Grupa harcerzy, wśród krzyków, została wpędzona do zadymionej bramy, w kompletnej ciszy posypała sie seria z MG. Krzyki w bramie umilkły...Na łowickim rynku zapadła niesamowita cisza, a było kilka tysięcy widzów, scenę dopełnila dyskretna muzyka i stonowany komentarz.

  • Irek Pobudkiewicz 2013-05-29 00:00:00

    W tej dyskusji dodam parę uwag mojej żony, która jako widz oglądała z moimi dziećmi niedzielną inscenizację w której brałem udział. Ponieważ od kilku lat sceptycznie ocenia to co robimy zaskoczyła mnie jej ocena!!!
    Otóż kiedy pokazywane były sceny z okupacyjnej Warszawy (zastrzelenie ssmana, pogoń za uciekającymi konspiratorami, łapanka, powstańcy) wśród zgromadzonej wokół publiki słychać było uśmiechy, śmichy hihy żartowanie sobie („złapią nie złapią”, ktoś się pośliznął, wywrócił, „łoooł” na wybuchy, strzały itp). Dopiero kiedy pojawiły się sceny pacyfikacji ludziom „szczęki opadły” i zapadła cisza. Przestali uśmiechać się i żartować. Patrzyli.
    Dopiero koniec inscenizacji wywołał burzę oklasków. Powiedziała, że dla tej ciszy, która towarzyszyła końcowym scenom warto było pokazać to co pokazaliśmy, a nie tylko wciąż „dużych biegających chłopców bawiących się w wojenkę i strzelanie” (o co ma do nas pretensje).

    Niewątpliwie przed KAŻDĄ inscenizacją, rekonstrukcją (nie tylko dot. PW) powinien być ostrzegający komunikat organizatora dot. pokazywanych scen. Wszak na każdej są dzieci i młodzież. Wtedy to od rodziców będzie zależało czy będą chcieli by ich pociechy to oglądały.
    I tyle w temacie.

  • Dariusz Wróbel 2013-05-29 00:00:00

    Kolega Steiner podjął trudny temat granicy pokazania brutalności wojny w czasie pokoju i myślę,że nie uczynił tego dla poklasków czy gwizdów. Ma duże doświadczenie w rekonstrukcjach i co zawsze podkreślam uczestnicząc po obu stronach - dobra i zła. Trzeba przyznać, że ja też od wielu lat oglądam reko i kątem oka zawsze patrzę na reakcję ludzi na wydarzenia na polu. Chyba nie tak często będąc w publiczności jak na niedzielnej Warszawie 1944 widziałem,że wesoła,piknikowa widownia ucichła na moment w obliczu twardych scen(wiemy o jakie chodzi) , widziałem też różne reakcje na epizody,szczególnie te z udziałem dzieci. Patrząc z perspektywy czasu scenariusze rekonstrukcji zmieniają się i pokazują również brutalny obraz wojny jaką była.Wcześniej nie było w nadmiarze scen strzelania do leżących rannych i jeńców. Dużo było scen bezpośredniej "walki" pomiędzy stronami i "zabitych"sporo, a do końca inscenizacji pozostawało niewielu aktywnych uczestników, co wyciszało zakończenie. Brutalne sceny na zapleczu frontu nie były eksponowane,choć lektor o nich mówił. Rekonstrukcja wydarzeń Powstania Warszawskiego wymaga bardzo rozsądnego ułożenia scenariusza, gdyż dzisiaj bardzo realnie wyglądają Powstańcy i "Niemcy", a i akcja dzieje się w miejscach autentycznych Warszawy tyle razy we krwi skąpanej... Świat się zmienia, rekonstrukcja się zmienia, tak Panie Andrzeju gdzie jest ta granica?(jak mawiają WOP-iści). Pozdrawiam.

  • Jerzy Giziński 2013-05-28 00:00:00

    Patrząc rok wstecz, Konwent GS GRENADIER nie ma szczęścia, z roku na rok nie jest wolny od ekscesów :(

  • Wojciech Dąbrowski 2013-05-28 00:00:00

    Może nie należy klasyfikować soft – hard według okresu historycznego tylko od rodzaju imprezy. Grenadier – gry strategiczne, edukacja, zachęcanie do poznania historii – inscenizacja zachęca do zainteresowania się historią pozostawiając pozytywne wspomnienia. Upamiętnienie wydarzenia historycznego – możliwie wierne odtworzenie wydarzenia. Pacyfistyczny protest przeciwko okrucieństwu wojny – jasne zasygnalizowanie intencji.
    Może jednak przypomnę, o co chodziło w Grenadierze, bo niektórzy raczej o tym zapomnieli (ze strony Grenadiera):
    „Konwent GRENADIER organizowany jest zarówno dla osób, które nie miały kontaktu z grami historycznymi, a interesują się szeroko pojętą historią lub militariami, jak również dla doświadczonych graczy. Konwent ma być doskonałą okazją, do zobaczenia "w akcji" systemów i gier, o których do tej pory jedynie się słyszało lub czytało. Ponadto konwent ma dać wszystkim osobom aktywnie uczestniczącym w tym hobby możliwość sprawdzenia swych umiejętności dowódczych podczas organizowanych w trakcie jej trwania turniejów. Ponadto w czasie imprezy będzie można zobaczyć prezentacje makiet i modeli do gry przygotowanych przez kluby i grupy wargamingowe. Podczas konwentu odbywać się będą także pokazy grup rekonstrukcyjnych z różnych epok historycznych, od starożytności poczynając, a na czasach współczesnych kończąc”. „Organizatorzy imprezy zapraszają wszystkie osoby zainteresowane grami strategicznymi, historią i militariami oraz rekonstrukcją historyczną do odwiedzenia CYTADELI WARSZAWSKIEJ (wejście przez Bramę Straceń, od strony ulicy Wybrzeże Gdyńskie) w dniach 25-26 maja 2013 roku”.
    Nic tu nie ma o manifestacji przeciwko okrucieństwu wojny. Gospodarz imprezy zaprosił m.in. grupy rekonstrukcyjne, aby uświetnić imprezę. Myślę, że na tego rodzaju imprezie takt i umiar byłby wskazany.

  • Michał Szprynger 2013-05-28 00:00:00

    Panowie, zajmujemy się tematem wojny a nie skautingu i wycieczek krajoznawczych. To jest temat który każdemu powinien się kojarzyć ze złem jakie człowiek człowiekowi wyrządza. jest gdzieś kameradenschaft miedzy nami do dzielenia pasji, ale pamietajmy ze mówimy o wojnie. Wrzesień 39 - soft? A dlaczegóż to? Przecież cywile którzy sieczeni seriami z działek samolotów nie byli na pikniku... Pokazmy prawdę. Ale zgoda - w zakresie prawa, i wyczucia. Nie zawsze można stosować określone środki wyrazu. Ale idąc na imprezę opowiadającej o wojnie dzieciak ma zapamietać i tu też rola rodzica - co o było. Wychowałem się na cieżkich na maksa filmach wojennych z czasów PRL, gdzie wiele razy nikt nie stosował taryfy ulgowej... Weźmy nawet Polskie Drogi i zmasakrowane twarze wieźnów Pawiaka... To działało na mnie a miałem wtedy 10-12 lat jak to puszczano. Pamietam do dziś. Wiec komentarz o tym że sceny będa drastyczne jest potrzebny. Łzy widzów wzruszenia, chwile refleksji wynagrodziły natomiast trud rekonstruktorów. I chyba to jest komentarz wystarczający do tego. Nikt nie chciał emanować przemoca dla zabawy... To nie był idiotyczny amerykańśki firm o niczym gdzie krew i śmierć wymieszanych z gagami filmowymi jest sprowadzone do banału... Wiec izi.

  • Witold Cichowski 2013-05-28 00:00:00

    Panowie, koledzy, spokojnie. W sumie przy okazji tej dyskusji można wprowadzić obowiązkowy  punkt informujący publiczność o tym co będzie zawierał scenariusz- np. sceny drastyczne ( rozstrzeliwanie ), efekty wizualne ( krew ) głośne efekty pirotechniczne, pojazdy itp. Wtedy można stwierdzić, że wszyscy będą kryci- organizator ostrzega rodziców o tym, co nie powinni oglądać ich pociechy, a dla kogo te sceny będą zbyt drastyczne, może je oglądnąć na telebimie podczas jedzenia kaszanki , lub niech idzie oglądać gry pod namiotami . Dajmy możliwość wyboru, jeżeli taki jest możliwy.Z drugiej strony należy pogratulować odtwórcom realizmu odgrywanych scen.

  • Andrzej Skolik 2013-05-28 00:00:00

    Jaki poklask??? Proszę Cię...

  • radek 2013-05-28 00:00:00

    Co ty gadasz od kiedy na bitwę pod Mławą przychodzą po 18 roku życia tam jest jeszcze więcej dzieci .Myślę że komuś coś nie pasowało rzucił temat na rybkę .Jednak nie uzyskał poklasku w takiej skali jak się spodziewał.Jedyny wniosek płynący z tej wypowiedzi jest taki- POINFORMOWAĆ RODZICÓW O SCENACH DRASTYCZNYCH  .Czyli to co mówił Rekin soft - hard :)Wojna napoleońska - softRewolucja Francuska HARD ALE TAKI ŚMIESZNY hARDI wojna -soft rok 1920  co pokarzemy ?1939 wrzesień soft PW 44-HARD MEGA GIGA WYPALA MÓZGI ZMIENIA OSOBOWOŚĆ od tej chwili widu stajesz się innym człowiekiem  brawo hahhaha :)

  • Wojciech Dąbrowski 2013-05-28 00:00:00

    „Rodzic decyduje gdzie zabiera własne dziecko i moim zdaniem powinien dobrze przemyśleć to, co dzieciak może zobaczyć na imprezie, w trakcie której będą inscenizacje.” Rodzic widząc plakat „VIII Warszawski Konwent Gier Strategicznych.” myśli raczej o łagodnej formie imprezy widząc tytuł „Zbrodnie hitlerowskie-manifest pacyfistyczny” pomyśli zapewne inaczej. „Dzieci stanowiły 20 % całej widowni” jak w planowanej ofensywie straty te są do przyjęcia. Dzieci naśladują dorosłych. Widok malców które po skończonej wojnie podwórkowej zabawią się w egzekucję przeciwników... . Przecież to widziały na żywo to jest dla nich już normalne. Czy na imprezie piknikowo-rodzinnej potrzebne są mocne sceny? Może niech pozostaną na inscenizacjach takich jak „Bitwa pod Mławą”.

  • Jerzy Giziński 2013-05-28 00:00:00

    Były już egzekucje przez rozanielanie były już gwałty, diorama z gilotyną, więc nic już mnie nie zdziwi jak zobaczę szubienicę czy płonącą stodołę.

    Tylko ja nie specjalnie mam ochotę to oglądać.

  • radek 2013-05-27 00:00:00

    Jak na 35 minut widowiska te wpadki o których wspomniałeś to jakieś 2 minuty .Fakt "z policzkiem i z niemcami wyszło dziwnie " na pewno w następnych widowiskach to skorygujemy .I nie jest to usprawiedliwienie że brało udział ponad 110 osób .Co do odkrytego terenu nie zgodzę się grasz tak jak pozwala ci teren i grasz tak by widz jak najwięcej zobaczył niestety trzeba iść na kompromisy .TO NIE BYŁ REKONSTRUKCJA tylko widowisko z 4 epizodami z 1944 roku .Dziękuje za zwrócenie uwagi na błędy całe życie się uczymy i popełniamy czasami Czeskie Błędy :).

  • radek 2013-05-27 00:00:00

    Jak na 35 minut widowiska te wpadki o których wspomniałeś to jakieś 2 minuty .Fakt "z policzkiem i z niemcami wyszło dziwnie " na pewno w następnych widowiskach to skorygujemy .I nie jest to usprawiedliwienie że brało udział ponad 110 osób .Co do odkrytego terenu nie zgodzę się grasz tak jak pozwala ci teren i grasz tak by widz jak najwięcej zobaczył niestety trzeba iść na kompromisy .TO NIE BYŁ REKONSTRUKCJA tylko widowisko z 4 epizodami z 1944 roku .Dziękuje za zwrócenie uwagi na błędy całe życie się uczymy i popełniamy czasami Czeskie Błędy :).

  • Sławomir Samojłowicz 2013-05-27 00:00:00

    W moim odczuciu warto dobrze przemyśleć pewne sceny. Widziałem domyślne sceny rozstrzeliwań i wcale nie były mniej przekonywujące od tej. Widziałem domyślne sceny gwałtu i wcale nie były mniej przekonywujące od sceny zaprezentowanej ostatnio w Lipkowie. Ale widać moje odczucie estetyki się przeżyło i odchodzi do historii. Za rok lub dwa mogę zobaczyć scenę rozstrzeliwania, na której pirotechnik założy ładunki tak, że będziemy widzieli, jak będą kule przebijać ciała, a krew będzie płynąć do rynsztoka. Może trochę później uda się pokazać formalną scenę gwałtu, bo tu troszkę blokują przepisy o ochronie moralności publicznej.
    I teraz to co moje oczęta widziały: spokojna, okupacyjna ulica i dziewczyna kręcąca się po niej z pokrwawionym policzkiem i spięta wojskowym pasem - prawdziwie kokieteryjny i widok nie wzbudzający podejrzeń pierwszego napotkanego patrolu. Super groteskowa scena z "Niemcem" "przyklejonym" do ciężarówki. Duża grupa cywilów i powstańców zalegająca na otwartej przestrzeni - coś zupełnie nienormalnego w powstańczej Warszawie. Ale przynajmniej barykada nie kipiała od erkaemów wszelakiej maści. To już postęp w skali roku.

  • Andrzej Skolik 2013-05-27 00:00:00

    Proszę nie mieszać do tego Stowarzyszenia AA7, to moja prywatna opinia. 

  • Witold Cichowski 2013-05-27 00:00:00

    https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=cVBVWQIXGyY
    sceny mocne...naprawdę, mocne- inscenizacja z soboty-
    Rekin: w sobotę akurat już byłem "poległy" , w niedzielę po "walce" opatrywałem rannego.

    -czy zbrodnie wojenne w Warszawie były tylko dziełem Waffen SS, POHA (rona) ?
    Moim zdaniem za całokształt Grenadiera jest odpowiedzialny organizator i to on powinien sie tu wypowiedzieć, czy znał scenariusz i czy miał do niego zastrzeżenia lub uwagi. Jeżeli nie miał, to znaczy , ze akceptuje wystep i bierze za całość odpowiedzialność. ( tak jak i za występ na głównej scenie z odcietą głową zaledwie kilka dni po wypadkach w Londynie ! )
    Temat, co można pokazywać, a co nie dla publiczności, która przyszła oglądać "wojnę" będzie pewnie długi :)
    Wystarczy ostrzeżenie przed pokazem o scenach drastycznych dla rodziców i opiekunów dzieci ( pewnie wiele dzieciaków i tak przybyło samodzielnie )
    Pozdrawiam.

  • Adam Sylwestrowicz 2013-05-27 00:00:00

    Witam. "Tu rodzic mógł tylko zasłonić dziecku oczy." - a w sklepie może nie kupić gry, a w domu może wyłączyć telewizor. Rodzic decyduje gdzie zabiera własne dziecko i moim zdaniem powinien dobrze przemyśleć to, co dzieciak może zobaczyć na imprezie, w trakcie której będą inscenizacje.
    W takim razie jak mamy dostosowywać scenariusze? Jak są zaplanowane "mocniejsze" sceny, to organizator na bramie ma nie wpuszczać osób poniżej 18 roku życia? Podzielić imprezy na "soft" i "hardcore"? I czemu Koledzy nie byliście zniesmaczeni oderżniętym łbem w koszu przy gilotynie? Bo Johny ładnie się uśmiechał trzymając łeb za czuprynę, a na inscenizacji PW nie było uśmiechów, tylko ludzkie dramaty?
    Jeżeli się nie mylę, to nie wszystkie "egzekucje" były przeprowadzone na widoku - część osób przeznaczonych do "rozwałki" była wprowadzana do budynku i strzały były w stronę drzwi bądź wewnątrz budynku. Witek powiedz jak było, bo ja z "kanału" nie widziałem w całości scen końcowych. Jeżeli mam rację, to autor scenariusza starał się ograniczyć brutalność. Zdaniem niektórych - za mało. Czy Koledzy z AA7 zgłaszali takie zastrzeżenia na etapie tworzenia scenariusza, czy wzięliście udział "z marszu"? Chyba, że mocne sceny "egzekucji" powstały w trakcie inscenizacji jako dowolna twórczość poszczególnych uczestników - jeżeli tak było, to ciężko mieć pretensje do autora, czyż nie?

  • Witold Cichowski 2013-05-27 00:00:00

    Może należało po prostu zapytać publiczność co o tym sądzą ?

  • Witold Cichowski 2013-05-27 00:00:00

    Witam. Napisze tylko tyle, że takie tematy jak Powstanie Warszawskie 1944, czy rzeź ludności polskiej na kresach wschodnich, to są bardzo trudne tematy do pokazania bez przemocy i scen drastycznych. Nie były to schematy typu-tu dobrzy stają na przeciw złych i strzelają do siebie ze ślepaków do wyczerpania amunicji jak dzieje sie podczas wszystkich inscenizacji. Myslę, że rekonstrukcje wyzej przedstawionych wydarzeń historycznych nie mogą być przedstawione w sposób cukierkowy, bo takie nie były. Trudno znaleźć złoty środek, chyba ze pozostaja nam tylko dioramy .Rodzice biorąc małe dzieci tam gdzie HUK wystrzałów, głośne eksplozje, galopujące pojazdy, sami już podejmują wysokie ryzyko odpowiedzialności za swoje dzieci. P.S. Szkoda, ze nikomu jakoś nie przeszkadzała zgilotynowana , ociekająca krwią głowa "Pierra" pokazywana przez inną grupę podczas dioram i przechodzenia sie po całym terenie Grenadiera.

  • radek 2013-05-27 00:00:00

    I tak już na sam koniec w celu podsumowania.
    Dzieci stanowiły 20 % całej widowni i to od rodziców zależy czy nałożą im tzw cenzurę .
    Sceny "drastyczne" czy w wyniku rozstrzelania czy w wyniku postrzału np w płuca - "śmierć" podczas widowisk to "śmierć "i jest tak samo odbierana przez najmłodszą widownie.

    Zastanawia mnie tylko jeden fakt dlaczego nikt z was nie podniósł tematu hałasu podczas wymiany ognia ilość decybeli przekraczała dozwolone normy a słuch tym bardziej dziecka jest narażony ponieważ jest w stadium rozwoju.Dziękuje za uwagę i bacznie będę obserwował SPOTKANIA Z HISTORIĄ W ŁABISZYNIE -Pozdrawiam.

  • Grzegorz Jaczyński 2013-05-27 00:00:00

    Kolego, nie wiem z nurtem czyich wypowiedzi podążasz, ale raczej nie z nurtem wypowiedzi przedmówców. Problem umiejętnego - oddziaływającego na wyobraźnię, lecz nieepatującego brutalnością sposobu pokazania okrucieństw wojny, jest dla naszego środowiska zbyt poważny, by zagadywać go erystycznymi sztuczkami w stylu sprowadzania sprawy "ad absurdum".

  • radek 2013-05-27 00:00:00

    Dobrze więc proponuję nie pokazywać historii tylko wesoło pląsających rekonstruktorów obu walczących stron.Idąc z nurtem waszych wypowiedzi- nikt nie udaje że ginie -nie możemy wyznaczyć skali że egzekucja jest drastyczna która była      grą a śmierć żołnierza"postrzał" to humanitarny sposób utraty jednostki "- po co karabiny i ślepa amunicja "patrz punk 1"- tak pojazdy są potrzebne są fajne nikomu nie robią krzywdy- diorama też jest fajna i nikomu nie robi krzywdy- Po co grać wystarczy się fajnie uśmiechać i biegać po polu widowiska Wtedy sądzę że nie będziecie narzekać i naprawdę pokażemy coś Wspaniałego i wartościowegoOsoba która pierwsza zwróciła uwagę iż jest ZNIESMACZONA zapewne podczas ŁABISZYŃSKICH SPOTKAŃ Z HISTORIĄ nie popełni tych błędów i zastosuje się do powyższych punktów.

  • Wojciech Dąbrowski 2013-05-27 00:00:00

    Ja też uważam że takie sceny na pikniku rodzinnym gdzie są małe a nawet bardzo małe dzieci nie powinny być tak dokładnie pokazane. Nawet w grach drastyczne sceny to ekran a nie na żywo. Do tego gra ma chociaż określony ( w lepszy lub gorszy sposób) wiek dla kogo jest przeznaczona i jest wybór grać lub nie. Podobnie kino czy telewizja. Tu rodzic mógł tylko zasłonić dziecku oczy.

  • Leszek Giziński 2013-05-27 00:00:00

    Mi trudno jest się wypowiedzieć na ten temat - bo trzeba pokazywać, że wojna to nie zabawa tylko okrucieństwo, morderstwa, gwałty, ludobójstwo, zniszczenie ale nie wiem czy koniecznie w ten sposób, wiedząc, że oglądają to dzieci, które jeszcze nie odróżniają rzeczywistości od fikcji.

  • radek 2013-05-27 00:00:00

    Chmmm na 2 raz masz racje "Niemcy" rozdadzą cukierki biało czerwone flagi i pozwolą defilować w koło placu .Będzie piknikowo :) A tak na poważnie był to nasz manifest pacyfistyczny -NIDY WIĘCEJ WOJNY "a jak pokazać okrucieństwo wojny .Wojna wyniszcza rodziny społeczeństwa narody "

  • Andrzej Skolik 2013-05-27 00:00:00

    Jestem bardzo zniesmaczony scenami egzekucji, zwłaszcza w takim wydaniu. Jest tyle możliwości, aby o takich faktach opowiedzieć, jednoczes nie nie pokazując ich dosłownie. Impreza piknikowo-rodzinna i egzekucja, jako przerywnik pomiędzy kaszanką z grilla a spacerkiem pomiedzy czołżkami...Są pewne granice... (jak mawiają WOP-iści)...

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez dobroni.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Military Art Sp. z o.o. z siedzibą w Sochaczew 69-500, Warszawska 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"