:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Publikacje, Pomnik Cichociemnych Postoliskach - zdjęcie, fotografia
Wojciech Dąbrowski - blog 19/01/2016 22:47

Przejeżdżając miasto Tłuszcz wjechałem do miejscowości Postoliska. Tutaj przy skrzyżowaniu ulic: Stylowej, Spacerowej, Starowiejskiej oraz pl. 3 Maja zobaczyłem głaz a przy nim biało czerwoną flagę. To znak, iż jest to miejsce pamięci narodowej gdzie oczywiście musiałem się zatrzymać.

Pomnik odsłonięty w Postoliskach dnia...... ups i już „zaczynają się schody” gdyż można znaleźć dwie daty: 31.03.2007r. i 02.06.2007r., a upamiętnia on zrzut w ramach operacji.... no i tu pojawił się większy problem. Na początku, nie będąc zbytnio w temacie, wszystko, co przeczytałem z tablicy pamiątkowej uznałem za prawdę tak jak zapewne każdy ją czytający, lecz przygotowując wpis i zapoznając się z opracowaniami dopatrzyłem się niezgodności historycznej i niedokładności. Tak, więc zacznę, omijając sporny szczegół, od którego się zaczęło poszukiwanie, wracając do niego później, a który to pociągną za sobą inne niezgodności.
Zaznaczę jeszcze, że nie jestem znawcą tematu, ale dołożyłem starań by wszystko było zgodne z prawdą historyczną.

Pomnik w Postoliskach odsłonięto w 65 rocznicę lądowania cichociemnych – żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych. W nocy z 30 na 31 marca 1942r. wylądowała tu VI ekipa w składzie:
por. Stanisław Gilowski ps. "Gotur"
por. Wiesław Ipohorski-Lenkiewicz ps. "Zagroda"
por. Aleksander Kułakowski ps. "Rywal"
płk Józef Spychalski ps. "Grudzień"
por. Janusz Zalewski ps. "Chinek"
st. uł. Stanisław Zaborowski ps. "Grzegorz"
Pomnikiem jest duży głaz ustawiony na niskim prostokątnym postumencie. Do niego została przytwierdzona tablica intencyjna.

Oficjalny portal miejski Tłuszcz.pl (http://www.tluszcz.pl/tluszczpl/page/189,zabytki-i-pomniki.html?id=94) na swojej stronie zamieścił zdjęcia pomnika i opatrzył opisem z artykułu „Kościół z historią” Marcina Ołdaka, który tak przedstawił wydarzenia tej nocy:
„…W czasie II Wojny Światowej, a dokładniej w nocy 31 marca 1942 r., w Postoliskach doszło do zdumiewającego wydarzenia – przy kościele wylądowało trzech spadochroniarzy. Jeden – w ogrodzie księdza, drugi – przed budynkiem, trzeci – omal nie zawisł na… wieży kościelnej. Okazało się, że byli to polscy cichociemni, którzy mieli wylądować w Nowej Wsi pod Wołominem. Jednak na skutek wzmożonego ruchu Niemców przeznaczeni do odbioru zrzutu oficerowie z Armii Krajowej nie mogli dać umówionego sygnału. W konsekwencji załoga musiała skakać „na dziko” na Postoliska. Gdy na miejsce przybyli niemieccy żandarmi, po skoczkach zostały już tylko spadochrony.”

Jednak czy ten opis jest zgodny z prawdą? Mowa jest o trzech skoczkach a i miejsca lądowań znacząco różnią się od opisu J. Grudnia, Skok na pociąg.("NoweSygnały"Nr12/1998,s.25).

„Samolot bombowy Halifax pilotowany przez por. Mariusza Wodzickiego wystartował z lotniska Temps-ford koło Cambridge. Na jego pokładzie znajdowali się: płk. Józef Spychalski ps. "Grudzień", "Luty", por. Stanisław Gilowski "Gotur", por. Wiesław
Ipohorski-Lenkiewic z "Zagroda", por. Aleksander Kułakowski "Rywal", por. Janusz Zalewski "Chinek" oraz kurier polityczny Stanisław Zaborowski "Wałek".
Wraz z nimi do zrzutu przygotowano skrzynki ze sprzętem i pieniędzmi dla AK.
Samolot nadleciał nad wyznaczony punkt zrzutowy "Błoto" k. Wołomina, jednak miejscowe podziemie nie rozpaliło znaków świetlnych. Maszyna skierowała się, zatem na awaryjne miejsce zrzutowe koło Stanisławowa na wschód od Wołomina, ale i tu miejsce zrzutu było nieoświetlone. W tej sytuacji pilot podjął decyzję o powrocie do Anglii, ale cichociemni zdecydowali się skakać mimo całkowitego braku orientacji w nieoświetlonym terenie. Pilot raz jeszcze skierował stery na miejsce rezerwowego miejsca zrzutów i skoczkowie wraz ze sprzętem skoczyli w ciemność. Nagle daleko pod sobą zobaczyli majaczące światła pociągu. Zrozumieli, że ich skok może zakończyć się katastrofą, tym bardziej że porywisty wiatr utrudniał manewrowanie linkami spadochronów. Opadali coraz niżej i niżej a wiatr niósł ich równolegle nad pociągiem. Zaczęli obawiać się, że zostaną dostrzeżeni przez Niemców z pociągu i zginą od ich kul. Pociąg okazał się być transportem towarowym jednak lądowanie spadochroniarzy i tak okazało się fatalne. "Gotur" wylądował na dachu szopy przy torach, kurier Zaborowski wylądował na żywopłocie. Niestety por. Kułakowski spadając otarł się o pędzący wagon, próbował odepchnąć się od niego nogami, ale czasza spadochronu pełna rozpędzonego wiatrem pociągu powietrzem uniemożliwiała jakąkolwiek obronę. Uderzył o wagon i rozbił sobie głowę... "Chinek" i "Zagroda" otarli się o pociąg i odnieśli mniejsze rany, a pułkownik "Grudzień" wylądował na torowisku tuż za pociągiem. Cichociemni opatrzyli swoich rannych i spróbowali odszuka zrzucony sprzęt. Spośród kilku skrzynek udało im się odnaleźć jedynie tę z pieniędzmi. Ruszyli w drogę aby dojść do Wołomina. O świcie doszli do skrzyżowania i zobaczyli drogowskaz do wsi Postoliska, trzy kilometry od Tłuszcza, podczas gdy byli przekonani, że są bardzo blisko Wołomina. Następnego dnia ktoś powiadomił żandarmerię o znalezieniu skrzynki ze spadochronem i żandarmi z Tłuszcza ruszyli w pościg za skoczkami. Na szczęście udało im się przedrzeć do Stanisławowa, gdzie mieli przygotowane schronienie...”

Jest tu mowa o szopie przy torach, o żywopłocie i myślę że prawda jak zwykle leży gdzieś po środku wydobyta z pamięci ludzkiej, szczegółami opatrzona lub o nie uszczuplona.

Treść na pamiątkowej płycie brzmi: „W tym rejonie nocą 30/31 marca 1942 r. nastąpił poza rejonem oczekującej placówki odbiorczej "Błoto" zrzut broni oraz cichociemnych z ekipy "GOTURA" w składzie: płk Józef Spychalski "GRUDZIEŃ", por. Stanisław Gilowski "GOTUR", por. Wiesław Ipohorski Lenkiewicz "ZAGRODA", por. Aleksander Kułakowski "RYWAL", por. Janusz Zalewski "CHINEK", st. uł. Stanisław Zaborowski "GRZEGORZ". Zrzut w operacji "BEŁT" wykonała polska załoga HALIFAX L-9 "W" ze 138 Dywizjonu RAF w składzie: pil. Jan Pieniążek, Mariusz Wodzicki, Stanisław Kłosowski, Ignacy Bator, Rudolf Mol, Tadeusz Madejski, Czesław Kozłowski, Zdzisław Nowiński. Chwała i Cześć Bohaterom Operacji. Postoliska 31.03.2007 r.”

Tekst w skrócie mówi niby wszystko, lecz z biegiem czasu i przeczytanych opracowań zaczęły pojawiać się wątpliwości. Punktem „zaczepienia”, tym wspomnianym na początku szczegółem stało się słowo „Bełt”. Jako kryptonim operacji przeprowadzonej przez brytyjskie siły powietrzne, polskie brzmienie tego słowa jakoś mi nie pasowało, a w istocie powinno brzmieć „Belt”. Polsko brzmiące nazwy pojawiły o wiele później: od 15-16 IV 1944r. operacje „Most” czy 30-31 VII 1944r. operacja lotnicza „Jacek 1” jak i dalsze następujące po sobie.

Po drugie, jak się doczytałem, operacja lotnicza, w której dokonano zrzutu w rejonie Postolisk nosiła kryptonim „Legging”.
No i się zaczęło. Szukanie, sprawdzanie, gromadzenie tekstów. Im dalej zagłębiałem się w temat tym więcej błędów na tablicy wykrywałem i wręcz wstyd mi się zrobiło za twórców – autorów teksu zredagowanego na pomniku. Tym bardziej, że błędy zostają powielane w internecie i później mogą być uważane za prawdę.

Nie chcąc zanudzać ile wieczorów poświęciłem na sklejaniu z kawałków informacji o tej operacji (a właściwie o operacjach tej nocy), sprawdzaniu domysłów, wyszukiwaniu szczegółów, przejdę do konkretów.

Dlaczego doszło do pomyłki z nazwami operacji?
W nocy z 30 na 31 marca 1942r. zostały wykonane dwa loty do Polski ze zrzutami cichociemnych. Pamięć ludzka jest ułomna i z biegiem czasu szwankuje, co powoduje zamieszanie i pomyłki.
30 marca z lotniska Tempsford w odstępie 30 minut wystartowały dwa samoloty typu Halifax ze138 dywizjonu specjalnego z zadaniem dostarczenia skoczków do dwóch różnych placówek odbiorczych w Polsce.

Jedna z operacji lotniczych nosiła kryptonim „Legging”. Dowodził por. naw. Mariusz Wodzicki. W skład VI ekipy wchodzili: por. Stanisław Gilowski "Gotur", por. Wiesław Ipohorski-Lenkiewicz "Zagroda", por. Aleksander Kułakowski "Rywal", płk Józef Spychalski "Grudzień". por. Janusz Zalewski "Chinek", st. uł. Stanisław Zaborowski "Grzegorz". Punktem docelowym była placówka odbiorcza „Błoto”, położona 16 km na wschód od Wołomina w obwodzie radzymniskim AK.

Druga operacja lotnicza nosiła kryptonim „Belt”. Dowodził kpt. naw. Antoni Voelnagel. W skład VII ekipy wchodzili: por. Jan Jokiel "Ligota", por. Stefan Majewicz "Hruby", por. Piotr Motylewicz "Krzemień", rtm. Jerzy Sokołowski "Mira", mjr dypl. Tadeusz Sokołowski "Trop", ppor. Jerzy Mara-Mayer "Filip", "Vis". Punktem docelowym była placówka odbiorcza „Kopyto” położoną 8 km na północny wschód od stacji kolejowej Końskie w obwodzie koneckim AK. Tutaj zrzut przebiegał też z problemami i odbył się w innym miejscu czyli „na dziko”.

Teraz poruszę kolejną niedokładność wprowadzającą w błąd. Na tablicy jest zapis:
„Zrzut (...) dokonała polska załoga samolotu Halifax L-9 „W” dywizjonu RAF.”
Zdziwiło mnie oznakowanie Halifax-a. „W” to indywidualna litera samolotu w dywizjonie ( NF oznaczenie kodowe 138 dywizjonu, czyli pełne oznakowanie to: NF W ) lecz „L-9” sugerowało numer seryjny i po poszukiwaniach uzupełniłem brakujące cyfry. Pełne oznakowanie wyglądało w ten sposób: NF W L9618.

Załogę Halifax Mk.II/1a L9618 NF-W stanowili:
F/S J. Pieniążek
F/S S. Kłosowski
F/O M. Wodzicki
P/O I. Bator
Sgt. R. Mol
F/S T. Madejski
Sgt. C. Kozłowski
F/S Z. Nowiński

Załogę Halifax Mk.II/1aNF-V (L9613) stanowili:
F/O R. Zygmuntowicz
F/O K. Dobromirski
F/O A. Voellnagel
Sgt B. Karbowski
Sgt L. Wilmański
Sgt Cz. Mądracki
Sgt M. Wojciechowski
Sgt W. Żuk

Wrócę jeszcze do rozważań dotyczących poprawności kryptonimów operacji zrzutowych.
Na portalu Odkrywca czytałem „rozmowę” o schowanych spadochronach w okolicach Końskich. Padała nazwa operacji „Belt”. Do rozmowy włączyła się osoba, która napisała:
„Kolego Kobzi! Nie bede czarował- "Ligota" czyli Jan Jokiel, kawaler krzyża VM to ktoś dla mnie bardzo bliski,postać zrośnięta z moją rodziną od 1945 roku. Posiadam książkę Tego Pana wraz z autografem, chcesz to pokażę zdiecie. Posiadam też fotografię Pana Janka zrobioną po wojnie przez mojego Pradziadka. O schowanym spadochronie wiedziałem ale niestety od Końskich, od londowiska "KOPYTO" dzieli mnie 535 kilometrów..."Ligota" zmarł w latach dziewięćdziesiątych w dożywając prawie stu lat. Człowiek o nie spotykanej kondycji fizycznej, wspaniale posługujący się jako stary dziadek nożem F-S. Nigdy nie zapomnę tego człowieka, jego opowieści. Na uwagę zasługuje też Żona Pana Jana- Zofia, łączniczka w Powstaniu Warszawskim odznaczona Krzyżem Walecznych..Kobzi- napisz mi sms może sprzedał byś te przedmioty lub wymienił się na coś ciekawego? Nigdy nikogo nie prosiłem tak jak Ciebie- odezwij się do mnie 0 78x xxx xxx. Admin, proszę nie kasuj tego postu, zrozum mnie..Z serdecznymi pozdrowieniami. Michał vel Ryszard Ochucki”

„Praktycznie wszystkiego odnośnie zamelinowania spadochronów zaraz po skoku dowiecie się w książce Jana Jokiela pt. "WRÓCIŁEM NAJKRÓTSZĄ DROGĄ" - ta książka to dla mnie relikwia, przedmiot bardzo ważny w rodzinie.Tego dnia kiedy dostałem w domu Państwa Jokiel książkę, dostałem też wojskową typową łyżkę do zupy z logo "U.S." - "Ligota" miał ją podczas skoku ze sobą..jem nią zupę, tylko ja.”

Czy ktoś tak emocjonalnie związany z Janem Jokielem nie zwróciłby uwagi na niewłaściwy kryptonim operacji? Jan Jokiel w książce pt. "Wróciłem najkrótszą drogą" na pewno ją podał.

I jeszcze jedna niezgodność, jaką zauważyłem na pamiątkowej tablicy. Jest to wizerunek samolotu. Na pomniku ukazany został B-24 Liberator i chociaż 138 dywizjon używał ich w okresie późniejszym (wrzesień 1943r.) to jednak myślę, iż należało włożyć trochę wysiłku i umieścić poprawny rysunek skoro mowa jest o Halifax-e i roku 1942.

Na zakończenie kilka błędnych zdań zauważonych na stronach internetowych ( a które mogą być późnej powielane):
-„ skok na teren placówki odbiorczej „Błoto” pod Podstolicami w rejonie Tłuszcza.”
-„w operacji lotniczej krypt. „Legging” wystartował Halifax L-9613 „V” na placówkę odbiorczą „Kopyto” położoną 8 km na płn-wsch. od stacji kolejowej Końskie”
-„ Operacja "Legging" - lot na placówkę "Kopyto" w Polsce”
-„upamiętnia zrzut operacji „Bełt” przeprowadzonej podczas II Wojny Światowej w nocy z 30 na 31 marca 1942 r.”
-„31 marca 1942 r., w Postoliskach doszło do zdumiewającego wydarzenia – przy kościele wylądowało trzech spadochroniarzy”
-„ W trakcie II Wojny Światowej, w marcu 1942 r. przy kościele w Postoliskach lądowali trzej spadochroniarze – polscy cichociemni.”

Przy opracowywaniu korzystano ze stron:

http://www.cichociemni.ovh.org/samoloty.html
http://www.kazior5.com/wojsko_9.htm
http://www.polishairforce.pl/_1madracki.html
http://odkrywca.pl/cichociemny-,492552.html

Reklama

Miejsce zdarzenia mapa Historia i Rekonstrukcje

Pomnik Cichociemnych w Postoliskach komentarze opinie

  • Wojciech Dąbrowski 2016-01-26 00:00:00

    Dzięki za ciekawe uzupełnienie. Pozdrawiam.

  • Antoni Andrzej Zawiliński 2016-01-20 00:00:00

    Nie wszystkie pieniądze jednak zwrócono. Brak było 28 000 dolarów ( wówczas o wielkiej wartości ). Przeprowadzone śledztwo wykazało, że przywłaszczył je niestety plut. Grom z "Kopyta" za co 21 IV 1943 został skazany przez Wojskowy Sąd Specjalny KG AK na karę śmierci. Czy opisana powyżej sytuacja była inspiracją do jednego z pierwszych odcinków "Czasu Honoru " ?

  • Antoni Andrzej Zawiliński 2016-01-20 00:00:00

    Operacja lotnicza "Belt"
    Lot na placówkę "Kopyto" 8 km na płn.wsch. od Końskich. Pomyłkowo zrzut nastąpił 6 km na zachód od czuwającej placówki, na terenie poligonu obok oświetlonego obozu jeńców radzieckich w Baryczy. O 10,00 skoczkowie skontaktowali się z placówką.Wieczorem Niemcy znalezli 3 pełne zasobniki oraz czwarty częściowo opróżniony przez żołnierzy placówki. 5 pasów ze złotymi dolarami zdążono zabrać w ciągu dnia na punkt kontaktowy , pozostałe 5 z papierowymi dolarami oraz 2 bagażniki zakopać w pobliżu miejsca zrzutu. Po tygodniu, gdy Niemcy ściągnęli pozostawiony tu posterunek, stwierdzono , że miejscowi chłopi wszystko wykopali.Początkowo pod naciskiem a pozniej dobrowolnie, kiedy dowiedzieli się ,że jest to polska własność państwowa, pozwracali pieniądze i zawartość bagażników.

  • Antoni Andrzej Zawiliński 2016-01-20 00:00:00

    Według książki J Tucholskiego "Cichociemni":
    Operacja lotnicza "Legging"
    Lot na placówkę Błoto 16 km na wschód od Wołomina. Nie rozpoczął się jeszcze okres czuwania placówki.Zapasowy rejon znajdował się na północny wschód od Stanisławowa.Mimo to samolot skierował się na nieoświetloną placówkę po czym niecelnie wykonał zrzut aż pod Postoliskami na jadący pociąg oraz zbudowania.Potłuczeni skoczkowie ukryli w mrowisku 12 pasów z pieniędzmi a pózniej odbyli wielokilometrowy marsz na punkt kontaktowy w Stanisławowie.
    Reakcja Niemców ze stacji kolejowej w Tłuszczu była szybka. Obława wykryła drugi zasobnik z rzeczami skoczków i notatkami kuriera oraz spadochron.
    Po zwinięciu obławy szczęśliwie odnaleziono mrowisko z nie tkniętymi pieniędzmi.

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez dobroni.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Military Art Sp. z o.o. z siedzibą w Sochaczew 69-500, Warszawska 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"