:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Wspomnienia, Ostatnie chwile Wicher - zdjęcie, fotografia
  • Mat Antoni Świrbutowicz.
  • Podporucznik marynarki Władysław Mamak.
  • Wrak
Krzysztof Goździk - blog 13/04/2013 15:35

W poprzednim wpisie, dotyczącym ostatniej walki "Wichra", wspomniałem o marynarzach z ałogi,wyróżnionych za męstwo w walce i w akcji ratowania rannych po zatonięciu ich okrętu. O jednym z nich chciałbym przypomnieć... Mat Antoni Świrbutowicz był na "Wichrze" starszym elektrykiem. Obsługiwał urządzenia elektryczne, głównie artyleryjskie. Wśród załogi znany był również z tego,że był doskonałym pływakiem i mistrzem Floty.
Kiedy "Wicher" leżał już prawą burtą na dnie basenu portowego, pobieżny przegląd rannych uprzytomnił obecnym,że brakuje wśród nich II-go oficera artylerii podporucznika Władysława Mamaka. Ostatni raz przed zatonięciem okrętu widziano go na głównym pomoście bojowym. Ciężko ranny, z oberwaną nogą powyżej kolana, z przestrzelonym ramieniem,zranionym czołem i kilkoma odłamkami w ciele, leżąc w kałuży swojej krwi nie pozwolił marynarzom, pragnącym mu pomóc , wynieść siebie z pomostu.
Wiadomość o zaginięciu oficera dotarła do mata Świrbutowicza. Reakcja na tą wiadomość jest natychmiastowa. Błyskawicznie zrywa się z betonu nabrzeża, biegnie na skraj mola,zrzucając w biegu bosmankę i buty i w chwilę potem jest już w wodzie...
Mocno pracując rękami szybko posuwa się naprzód. Od miejsca,w którym przypuszczalnie zanurzył się pomost bojowy dzieli go 70 metrów. Szczęście sprzyja odważnym... Mamak jeszcze przytomny, pomimo straszliwych ran utrzymuje się na wodzie.
Pomoc przyszła dosłownie w ostatniej chwili,ponieważ ranny oficer słabł z każdą minutą.Mat łapie rannego za kołnierz i holuje go do pobliskiego mola.Niestety,molo jest za wysokie aby wydostać się nań z ciężko rannym. Świrbutowicz kieruje się więc do oddalonej o około 300 metrów plaży.J est zmęczony,płynie coraz wolniej, choć czas gra na niekorzyść rannego...
Szczęście sprzyja im ponownie,bowiem w chwilę potem mat odnajduje unoszące się na wodzie koło ratunkowe. Pomaga ono utrzymać rannego oficera na powierzchni. Do plaży jednak nie dotarli,ponieważ wkrótce wyłowiła ich załoga szalupy ratunkowej.
Po wojnie,podczas spotkań po latach,w trakcie rozmów i wspomnięń,mat Antoni Świrbutowicz zawsze twierdził,że nie zrobił czegoś nadzwyczajnego. Dla doskonałego pływaka i mistrza Floty było rzeczą normalną spieszyć z pomocą ciężko rannemu i powszechnie lubianemu podporucznikowi...
We wpisie wykorzystałem zdjęcia z numeru 9 "Morza" z 1969 roku.

Reklama

Ostatnie chwile ORP Wicher komentarze opinie

  • Krzysztof Goździk 2019-07-15 10:24:53

    Rok 1943. Podniesiony wrak " Wichra" przy keji helskiego portu wojennego.

  • Krzysztof Goździk 2019-07-14 11:23:32

    :-))))) Z tym Rodney-em to bywało rozmaicie... Mój kolega podczas prywatki w wannie, rowniez spalił jego model, a potem gasił w strudze moczu. Ugasił i .... zatopił. A wszystko przy dużym audytorium, łazienka " pękała w szwach" ;-)

  • Wojciech Dąbrowski 2019-07-13 21:19:16

    Jak robiłem te modele byłem piękny i młody a teraz... no cóż czas biegnie. Mój Rodney poszedł na dno... wanny z małym wybuchem ładunku korka (tego od korkowca - zabawka teraz nieznana). Dobrze że rodzice wracali o 16-ej więc zadymienie opuściło mieszkanie ;)

  • Krzysztof Goździk 2019-07-13 09:08:11

    .

  • Krzysztof Goździk 2019-07-13 00:35:14

    .

  • Krzysztof Goździk 2019-07-13 00:34:34

    .

  • Krzysztof Goździk 2019-07-12 18:37:33

    Mnie niestety wysiadły by oczy ;-). Mam nie zaczęte monitory " Wilno" i " Warszawa", oraz pociąg pancerny " Śmialy" i nie mam kurcze weny :-( . A mojego " Rodney- a" spalilem na Mazurach...

  • Wojciech Dąbrowski 2019-07-12 07:01:11

    W okresie podstawówki i części szkoły średniej budowałem modele z Małego Modelarza. Związanych z wodą zbudowałem: Dar Pomorza, ORP Burza, HMS Rodney (miał podświetlany mostek), Santa Maria. Teraz detale zapewne w palcach by mi się nie zmieściły :)

  • Krzysztof Goździk 2019-07-12 01:07:58

    .

  • Krzysztof Goździk 2019-07-12 01:07:18

    .

  • Krzysztof Goździk 2019-07-11 20:20:58

    .

  • Krzysztof Goździk 2019-07-11 20:20:04

    .

  • Krzysztof Goździk 2019-07-11 20:19:31

    .

  • Krzysztof Goździk 2019-07-11 20:19:00

    .

  • Krzysztof Goździk 2019-07-11 20:17:54

    .

  • Krzysztof Goździk 2019-07-11 20:17:20

    Jeszcze kilka przepięknych zdjęć " Wichra"...

  • Wojciech Dąbrowski 2019-07-11 07:56:19

    Krzyśku dzięki za zdjęcia Wichra chociaż smutny był jego koniec a dzięki Twojemu artykułowi historia odsłoniła rąbek swoich wojennych tajemnic.

  • Krzysztof Goździk 2019-07-10 22:44:36

    .

  • Krzysztof Goździk 2019-07-10 22:43:09

    .

  • Krzysztof Goździk 2019-07-10 19:06:47

    Wrak " Wichra" od strony rufy...

  • Krzysztof Goździk 2019-07-10 19:05:50

    Jw.

  • Krzysztof Goździk 2019-07-10 19:05:24

    Jw.

  • Krzysztof Goździk 2019-07-10 19:04:59

    Jw.

  • Krzysztof Goździk 2019-07-10 19:04:33

    " Wicher" w pełnej krasie, w czasach swojej świetności...

  • Krzysztof Goździk 2019-07-10 10:44:53

    Od strony rufy...

  • Krzysztof Goździk 2019-07-10 10:43:52

    Od strony dziobu.

  • Krzysztof Goździk 2019-07-09 12:49:19

    Jw.

  • Krzysztof Goździk 2019-07-09 12:48:59

    Jw.

  • Krzysztof Goździk 2019-07-09 12:48:19

    Wrak od strony rozszarpanego dziobu...

  • Krzysztof Goździk 2019-07-09 12:46:55

    Wrak od strony basenu portowego.

  • Krzysztof Goździk 2019-07-09 00:15:24

    Znalazłem folder ze zdjęciami wraku, jutro wrzucę.

  • Krzysztof Goździk 2016-09-05 22:20:40

    Szanowna Pani Ireno,
    Kiedy w latach sześćdziesiątych czytałem o bohaterskim czynie Pani Taty, to niech mi Pani wierzy, że wtedy i w póżniejszych latach sprawiły, że min. pod jego wpływem i opowieściom mojego Wujka Marynarza zaowocowało zainteresowaniem Marynarką Wojenną i służbą w ich szeregach.
    Tym bardziej miło mi pozdrowić serdecznie Córkę Wspaniałego człowieka i Marynarza, którego postać pozostawiła w moim życiu bardzo pozytywne piętno.Albowiem, Marynarzem jest się do końca swoich dni...

  • Irena Muszyńska 2016-09-05 20:34:42

    Jestem córką bosmanmata Antoniego Świrbutowicza. Do opisanej przez Pana wojennej historii mojego Ojca, którą znam z rodzinnego domu, dodać mogę własne wspomnienie, które posłużyć może za jej epilog. Przypominam sobie dobrze, chociaż nie potrafię już podać dokładnej daty tego zdarzenia, ale mogło to być około roku 1965, odwiedził nas w naszym rodzinnym domu w Katowicach Ligocie porucznik Mamak z małżonką. Jak się wówczas dowiedziałam mieszkał w Krakowie. Wówczas to, cała opisana przez Pana historia ożyła, nie tylko we wspomnieniach dorosłych ale i naszej młodzieńczej wyobraźni. Dopiero jednak po wielu latach, doceniłam niewątpliwe bohaterstwo mojego Ojca, który w warunkach bojowych, z narażeniem własnego, co dopiero uratowanego po storpedowaniu WICHRA życia, bez chwili wahania, rzucił się w otmęt Bałtyku by ratować nieprzytomnego już wówczas swego dowódcę podporucznika Mamaka. Historia zna wielu, jemu podobnych, bezimiennych bohaterów. Jeżeli moja wiadomość dotrze do autora tego artykułu, to chciałabym poinformować, że posiadam jeszcze trochę zdjęć z tego okresu. Irena Muszyńska zd. Świrbutowicz

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez dobroni.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Military Art Sp. z o.o. z siedzibą w Sochaczew 69-500, Warszawska 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"