:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Tomasz Berlinski - blog 26/09/2010 10:01

Nasze Stowarzyszenie nawiązało kontakt z synem żołnierza 2 Batalionu Strzelców, którego pluton obsadzał Mosty Tczewskie. Oto wspomnienia jego Ojca, uczestnika tamtych dni.

Ojciec mój Stanisław Szczupak ur. 7.V.1915r. w Rychłowicach pow. Wieluń. W marcu 1938r. powołany został do służby wojskowej, którą odbywał w 86 pułku piechot. Mołodeczno, 7 kompanii III batalionu stacjonującego w Krasnem nad Uszą.

Tam przeszedł przeszkolenie wojskowe. Ponieważ dobrze strzelał został strzelcem wyborowym i między innymi z tego też powodu przeniesiony został do 2 batalionu strzelców w Tczewie, w lipcu lub na początku sierpnia 1939r.

Nie wiem, czy był w plutonie zwiadowczym, ale opowiadał mi, że chodzili nocą na zwiady w okolice miejscowości Pszczółki < był to już teren Wolnego Miasta Gdańska> i mieli za zadanie obserwować zachowania Niemców. Niemcy robili to samo.

Później zaczął pełnić służbę wartowniczą na moście. Pełnił ją zarówno z jednej jak i z drugiej strony mostu.
Pod mostem i w jego okolicach chodzili Niemcy, tzw. Policja Wolnego Miasta Gdańska. Ojciec i jego koledzy pokazywali dwoma palcami tym Niemcom, że ich ,,postrzygą’’, oni z kolei Polakom, że ich ,,pogolą’’; jedni pokazywali tak przy włosach, a drudzy przy brodzie.

Był rozkaz nie prowokować i nie dać się sprowokować.

W dniu 31 sierpnia na 1 września mój ojciec pełnił służbę wartowniczą na ostatniej wieży po lewej stronie mostu od strony Lisewa. W pewnym momencie w jego kierunku padł strzał; był to strzał pojedynczy oddany prawdopodobnie przez snajpera z okolicy gospody jaka znajdowała się na wałach przeciwpowodziowych. Kula świsnęła mu koło ucha, nie został trafiony jak opowiadał chyba tylko dlatego, że chodził dookoła wieży . Od tej chwili był bardziej czujny.

Kiedy o świcie rozpoczęło się bombardowanie zszedł z wieży i pobiegł na drugi koniec mostu .
Nie znam żadnych szczegółów obrony, ani tego co działo się na moście, wiem tylko, że mosty w niedługim czasie zostały wysadzone w powietrze .

Po powrocie do koszar zastał je zbombardowane i opuszczone, wszędzie było pełno fruwających dokumentów i sporo zabitych żołnierzy. Większość żołnierzy dostała się do niewoli, mój ojciec również, ale zanim to nastąpiło swoją broń książeczkę wojskową, oraz zdjęcia swoje i rodziny zawinął w szmaty i zakopał pod drzewem na skraju lasu.
To samo zrobiło kilku żołnierzy. Jeszcze przed dostaniem się w ręce Niemców ojciec z kolegą natrafili na ciało zabitego innego kolegi. Nazywał się Mordal i mieszkał w miejscowości Wierzchlas k/ Wielunia. Nie chcieli go tak zostawić więc go w jakiś sposób pochowali.

Niemcy przewieźli ich koleją do Kwidzyna. Z tej niewoli w niedługim czasie uciekł wraz ze sporą grupą, która potem rozproszyła się na mniejsze.

Cywilne ubranie dostał od pewnego Niemca, w zamian za pomoc przy pracach polowych , a mundur zakopał. Było to starsze bezdzietne małżeństwo, a Niemiec znał trochę język polski, więc się dogadali.

Na drogę dostał trochę żywności, oraz odręcznie napisane zaświadczenie, że pracował u niego na roli. Po drodze dołączyło do niego dwóch kompanów.

W Toruniu ktoś w dogodnej chwili pomógł im przepłynąć łódką na drugi brzeg Wisły. Później się rozstali i każdy poszedł w swoją stronę. Po miesiącu maszerowania przeważnie nocami ojciec dotarł do domu.
Odznaczony medalem ,,Za udział w wojnie obronnej 1939r’’. Zmarł w 1995r.

Napisałem o tych zdarzeniach po to, aby przekazać informację o tym , że to mój ojciec jako ostatni polski żołnierz stał na warcie na moście tczewskim, oraz to ,że był prawdopodobnie pierwszym żołnierzem, do którego strzelano zanim jeszcze wybuchła wojna

Byłem kilkakrotnie na tych mostach, odnalazłem nawet nazwisko ojca wyryte na cegłach w jednej z wież, a główna myśl – gdyby Niemiec wtedy nie chybił…


Karol Szczupak (syn)
Umieszczono za zgodą autora

Reklama

Miejsce zdarzenia mapa Historia i Rekonstrukcje

Ostatnia warta na moście w Tczewie komentarze opinie

  • Krzysztof Goździk 2011-03-05 00:00:00

    A swoja drogą mosty w Tczewie są wspaniałe.Ogladając człowiek jest pod wrazeniem ich monumentalności...:-)"wysadzałem" je na kursie II kl. płetwala w 1981.

  • Tomasz Berlinski 2010-09-29 00:00:00

    Podobna sprawa z "kula" byla takze na terenie Kaszub, gdzie kilka dni przed wybuchem wojny zostal zastrzelony o ile dobrze pamietam straznik Graniczny

  • Przemysław Szelągowski 2010-09-28 00:00:00

    Taka historia z kulą, miała miejsce. Otrzymał ją kilka dni (26 sierpnia), przez rozpoczęciem wojny kapral Feliks Ignacy Grabowski pochodzący z Bodzanowa (pow. płocki), pełniący straż przy słupie granicznym 004, około Bronisławia pod Mławą. Został zastrzelony na posterunku skrytobójczą kulą. Dziś jest patronem Szkoły Podstawowej w Bodzanowie. Postaram sie coś w późniejszym terminie o nim i jego rodzinie napisać. A jest o czym opowiadać.

  • Klemens Forel 2010-09-26 00:00:00

    Bardzo ciekawe opowiadanie i wciagające..Gdyby ta kula wtedy trafiła nie czytał bym teraz tej historii:)Pozdrawiam

  • Tomasz Berlinski 2010-09-26 00:00:00

    To ja w tym wypadku, przepraszam i dziękuje :)

  • Redakcja Portalu 2010-09-26 00:00:00

    Nie było tytułu i stąd nasza radosna twórczość

  • Tomasz Berlinski 2010-09-26 00:00:00

    Niedziękuje za zmiane oryginalnego tytułu wspomnień. Oryginalny tytuł brzmiał " Rozkaz nie prowokować i nie dać się sprowokować".

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez dobroni.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Military Art Sp. z o.o. z siedzibą w Sochaczew 69-500, Warszawska 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"