:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Broń biała, Odbiór wojskowy szabel Hucie Ludwików - zdjęcie, fotografia
Jan Januszek - blog 08/01/2015 15:32

Szable wz. 34 poddawane były rygorystycznemu odbiorowi wojskowemu dokonywanemu przez rzeczoznawców Centrali Odbiorczej Materiałów Uzbrojenia. Był to odbiór ostateczny, który wieńczył proces produkcyjny szabli jako kompletu: szabla plus pochwa. Pomyślne przejście przez szereg operacji odbiorczych, prowadzonych według określonego algorytmu postępowania, kwalifikowało szablę do eksploatacji w wojsku lub policji.
Odbiór wojskowy regulowały w kolejności: zapisy § 3 umowy zawartej pomiędzy reprezentującym Skarb Państwa Kierownikiem Zaopatrzenia Uzbrojenia a Hutą Ludwików (dalej w umowie zwanej „dostawcą”), następnie Przepisy Służbowe P.S. 205-5 „Odbiór techniczny materiałów zaopatrzenia wojska” oraz „Warunki Techniczne” wraz z rysunkami. W umowie nr 363/34-35 z dnia 04.10.1934 r. na wykonanie 11 500 szt. szabel wz.34 (decyzją Szefa Departamentu Uzbrojenia powiększoną o 4500 szt.), w § 3 umieszczono postanowienia: „Kontrola i odbiór zamówienia” (CAW: K.Z.Uzbr. I.360.1.116). Załącznik nr 01 do artykułu. Bardzo ważnym zapisem był obligatoryjny obowiązek wykonania zamówienia tylko i wyłącznie z materiałów, surowców i półfabrykatów pochodzenia krajowego, nie tylko co do zakupu ale także i wyprodukowania. Kontrola fabrykacji i odbiór ostateczny miały się odbywać u dostawcy przez delegowanego rzeczoznawcę C.O.M.U., według wymienionych wcześniej dokumentów normatywnych. Dostawca był zobowiązany udostępnić rzeczoznawcy do wyłącznej dyspozycji zamykane na klucz biuro i magazyny oraz kasę żelazną do przechowywania akt. Po stronie dostawcy leżało dostarczenie wszelkich materiałów i środków potrzebnych do odbioru. Pierwsza próba odbiorcza odbywała się na koszt wojska, natomiast powtórzenie próby szabel odrzuconych obciążało dostawcę. Co do odbioru i kontroli oraz nadzoru nad wyrobem surowców, w tym zakresie umowa wskazywała jako organ właściwy merytorycznie Mechaniczną Stację Doświadczalną Politechniki Lwowskiej.
W Hucie Ludwików istniały wewnętrzne (zakładowe) procedury kontroli jakości na każdym etapie produkcji, które wynikały z „Warunków technicznych na wykonanie szabel wz. 34”.Przedmiotowe warunki są wymienione w "Wykazie warunków technicznych, przepisów odbiorczych i instrukcyj, opracowanych przez Instytut Badań Materiałów Uzbrojenia do dn. 16.08.1934 roku.", gdzie w punkcie 507 podano: „Wytyczne do wykonania próbnej partii szabel wz. 34", datowane na dzień 13.06.1934r. (CAW ITU I.342.1.44). Niestety, nie zachowały się warunki na szable wz. 34, ale przez analogię autorzy prezentują spis treści „Tymczasowych warunków technicznych na hełmy wz. 31”, w celu ukazania ich układu rzeczowego. Załącznik nr 02 do artykułu. Autorzy prezentują też szczegółowy harmonogram produkcji tygodniowej czerepów garnków „H” (hełmów wz. 31), w którym podane są poszczególne fazy obróbki, wykorzystanie maszyn, ilość robotników, brakarzy i miejsce poszczególnych odbiorów fabrycznych i wojskowych. Załącznik nr 03 do artykułu.
We wzmiankowanych wytycznych, w części II, „Przepisy odbiorcze”, w rozdziale VIII „Nadzór techniczny” postanowiono: „Nadzór techniczny i odbiór uskutecznia rzeczoznawca, wyznaczony przez Kierownika COMU, na podstawie P.S. 205-5 z dnia 25 maja 1928 roku oraz na podstawie niniejszych warunków. Powyższe przepisy i warunki obowiązują zarówno odbiorców, jak i dostawców”. Następnie, w rozdziale X „Rodzaj odbioru”, warunki przewidywały odbiór w trzech fazach. Fazę pierwszą stanowiła kontrola materiałów wyjściowych, w trakcie której wytwórca był zobowiązany do prezentacji analiz chemicznych, prób i badań stali. W drugiej fazie kontrolowano produkty po obróbce termicznej, poprzez badanie twardości aparatem Rockwella. Faza trzecia obejmowała odbiór całkowicie wykończonych produktów.
Pierwszym stopniem kontroli, jeszcze poza Hutą Ludwików było sprawdzenie stali. Stal do produkcji uzbrojenia, wytwarzana w Hucie Baildon w Katowicach, badana była przez Mechaniczną Stację Doświadczalną Politechniki Lwowskiej w Hajdukach Wielkich. Autorzy prezentują kopię poświadczenia kontroli wystawionego przez MSD Politechniki Lwowskiej w Hajdukach Wielkich z badania stali zamówionej w Hucie Baildon przez Fabrykę „Perkun” w Warszawie. Załącznik nr 04 do artykułu.
Następnie, już w Kielcach, w trakcie procesu produkcyjnego prowadzono czynności kontrolne, których ślady zachowały się na szablach. Na trzpieniach szabel widnieje kilka odciśniętych małych punktów (ilość różni się w poszczególnych egzemplarzach), które powstały przy badaniu twardości aparatem Rockwella. Załącznik nr 05 do artykułu. Przyrząd ten wyszczególniono w „Spisie maszyn, aparatów i narzędzi fabrycznych 1939 rok”, w lp. 236. Przyrząd umiejscowiony jest w „Hali do wyrobu noży „S” (Arch. Państw. Kielce nr inw. 664/2). Noże typ „S” to zakodowana nazwa szabel wz. 34, hełmy wz. 31 oznaczone były jako garnki typ „H”. Możliwe, że przy badaniu twardości głowni obecny był rzeczoznawca C.O.M.U. Zastosowanie aparatu Rockwella pomimo, że był to dość drogi przyrząd, wynikało z prostoty obsługi i szybkości wykonania próby, której wynik był od razu widoczny na wskaźniku. Jak podaje inż. E. Porębski w „Badaniu metali (Warszawa 1933)”, na str.46 „W ciągu godziny na jednym aparacie badający wykona 200 prób. Oryginalne aparaty Rockwella – zbyt drogie jak na nasze stosunki – są mimo wszystko dość licznie rozpowszechnione w Polsce.”. Dodatkowo na trzpieniu, widnieją cechy literowe, takie jak na przykład: „S” w trójkącie, zachodzące na siebie litery „WB”, litery „J”, „R”, „V”, „I”, „C”, „G”, „K”, „S”, „U”, „W” oraz szereg innych. Załącznik nr 06 do artykułu. O cechach na ramionach jelca autorzy pisali w poprzednich artykułach. Przytoczone oznaczenia służyły prawdopodobnie do identyfikacji poszczególnych pracowników wytwarzających szable ale mogły być to także cechy brakarzy Huty Ludwików. Było to bardzo istotne z uwagi na potrzebę wyeliminowania z procesu wytwórczego punktów krytycznych w poszczególnych etapach produkcji. Wyprodukowanie szabli zamykało się w kwocie 25 zł kosztów własnych Huty Ludwików (W. Kosterski-Spalski „Rocznik Muzeum Świętokrzyskiego” s. 236), cena sprzedaży odbiorcy wojskowemu wynosiła 38 zł (§ 5 umowy nr 363/34-35 z dnia 04.10.1934r.). Załącznik nr 07 do artykułu. Zatem zysk był niebagatelny, bo aż 34 %, stąd dbałość o jak najmniejszą liczbę „braków”. Niestety dla producenta ale z wielkim pożytkiem dla użytkownika, odbiór wojskowy bez litości wychwytywał niedoróbki, braki i defekty.
W dotychczasowym piśmiennictwie, jako pierwszy o odbiorze szabel wz. 34 napisał Władysław Kosterski-Spalski w „Roczniku Muzeum Świętokrzyskiego” z 1963r., w artykule: „Szable s. wz. 34 Huty Ludwików - Kielce”. Jest to źródło pierwotne, wielokrotnie wykorzystywane w innych publikacjach. Jego zaletą jest fakt, iż autor korzystał w znacznej mierze z materiałów uzyskanych z wywiadów z pracownikami Huty Ludwików, w tym z byłym dyrektorem Otmarem Kwicińskim. Według tegoż autora odbiór wojskowy szabel przebiegał następująco: „Próby kontrolno-odbiorcze:

A. Głownia
1. Próba ostrza – sztychu na przebicie – spuszczano brzeszczot (głownię) z wysokości 2m na blachę stalową grubości 2mm – spełniony warunek: przebicie blachy bez uszkodzenia ostrza.
2. Próba cięcia – pięciokrotne przecięcie pręta stalowego o 5mm na podłożu ołowianym, bez uszkodzenia ostrza.
3. Próba na uderzenie płazem - silne uderzenia grzbietem i płazem szabli w obły pień z twardego drewna – bez pęknięcia okładzin i nadwyrężenia brzeszczotu.
4. Próba na zgięcie – brzeszczot oparty na drewnie, poddany naciskowi ręcznemu kilkakrotnie i dwustronnie (strzałka ugięcia 150-150mm) bez trwałych odkształceń.

B. Pochwa
1. Próba na zgięcie – pochwa ułożona płasko na dwóch podporach (podparcie przy ostrodze i dławiku) i obciążona ciężarem 120kg nie mogła wykazać deformacji i pęknięć.”.
Jak na zapis pamięciowy jest to opis dość poprawny. Autorzy w niniejszym artykule dokonają jego weryfikacji.
Punktem wyjścia do analizy jest zespół czterech dokumentów zachowanych w Centralnym Archiwum Wojskowym, sygnatura CAW K.Z.Uzbr. 360.1.357. Pierwszym jest pismo z Komendy Głównej Policji Państwowej z dnia 27.10.1937r., do Kierownictwa Zaopatrzenia Uzbrojenia, w którym podinspektor J. Kasprzycki informuje adresata, że KG Policji zamówiła w Hucie Ludwików w Kielcach 220 szt. szabel dla szeregowych policji, które zostały wykonane i zgłoszone do odbioru. Dalej, nadawca zwraca się z prośbą o dokonanie odbioru szabel przez rzeczoznawcę C.O.M.U. przy współudziale przedstawiciela policji. Załącznik nr 08 do artykułu.
Reakcją na powyższe pismo było polecenie służbowe wydane przez Kierownika C.O.M.U. ppłk inż. Michała Dembińskiego z dnia 03.11.1937r., do Starszego Rzeczoznawcy C.O.M.U. przy Hucie Ludwików. Kierownik C.O.M.U. polecił dokonać odbioru wraz z wcześniejszym powiadomieniem przedstawicieli Policji. Załącznik nr 09 do artykułu.
Datę 17.01.1938r., nosi protokół sporządzony przez rzeczoznawcę C.O.M.U. inż. Tadeusza Księżyckiego, podpisany przez przedstawiciela policji komisarza H. Romaszkiewicza, w którym szczegółowo opisany jest odbiór „w myśl wymagań obowiązujących przy szablach dostarczanych dla wojska” 220 szt. szabel wykonanych na zamówienie KG Policji. Załączniki nr 10 i 11 do artykułu. Na podstawie cytowanego protokołu odbiór przebiegał następująco: „Szable poddano następującym próbom:
Szable:
1.Trzykrotnemu rąbaniu drutu 5,5mm.
2.Dwukrotnemu uderzeniu o kloc dębowy (raz ostrzem raz obuchem).
3.Pięciokrotnemu przeginaniu do strzałki ugięcia 180mm.
4.Sprawdzeniu położenia środka ciężkości.
5.Sprawdzeniu wymiarów.
6.Oględzinom zewnętrznym.
Pochwy:
1.Próbie obciążenia siłą 100 kg przy rozstawie podpór 700mm.
2.Sprawdzeniu siły potrzebnej do wyciągnięcia dławika (40kg).
3.Sprawdzeniu wymiarów.
4.Oględzinom zewnętrznym.
Zespół:
1.Sprawdzeniu siły potrzebnej do wyciągnięcia szabli z pochwy (od 5 do 10kg)”.
Po analizie porównawczej źródeł widać pewne różnice. W. Kosterski-Spalski (W. K-S) podaje, że wykonywano próbę ostrza – sztychu na przebicie – w protokole nie ma o tym wzmianki. Następnie W. K-S określa średnicę drutu do przecięcia na 5mm, w protokole jest 5,5mm. Źródła są zgodne co do uderzenia o kloc dębowy. Takie działanie ma na celu sprawdzenie zamocowania głowni z oprawą rękojeści. Mjr inż. Karol Ławacz w „Naprawie Broni, Tom V, Część 4 – Warszawa 1929”, ( Rozdział C. Przegląd Szabel ) na stronie 12 podaje: „Uderzając głownią w drzewo bada się, czy jest ona silnie umocowana w rękojeści, co uwydatnia się długim dźwiękiem, pochodzącym z drgań głowni”. W zakresie przeginania strzałki ugięcia W. K-S podaje 150mm, protokół podaje 180mm. Protokół opisuje badanie pochwy poprzez obciążenie siłą 100kg przy rozstawie podpór 700mm, W. K-S podaje 120kg – podparcie przy ostrodze i dławiku, czyli rozstawie około 800mm. W zakresie tej próby autorzy dysponują ciekawymi informacjami. W dniu 25.01.1935r. inż. Mieczysław Gliniecki z Huty Ludwików informował w piśmie do KZU „Wyłoniła się sprawa pochwy. Warunek, aby pochwa wytrzymała obciążenie 100 kg na rozpiętości 700 mm, bez trwałych odkształceń jest nawet teoretycznie niemożliwy do spełnienia przy danym profilu pochwy. Obliczenia teoretyczne /patrz załącznik/ wykazują, że naprężenie zginające wynosi około 5.750 kg/cm2.”. W załączniku do pisma, którym jest protokół z pomiaru wytrzymałościowego pochew do szabel podano, że wykonano 11 szt. pochew o różnych profilach z różnych materiałów. Dalej, podano „Z powyższego kompletu poddano próbie, przewidzianej w § 24 „Wytycznych do wykonania próbnej partii szabel wz. 34” następujące pochwy….”. Z przedstawionych faktów wynika, że to inżynierowie Huty Ludwików przekonstruowali profil pochwy na optymalny oraz dobrali odpowiedni materiał, który w praktyce spełniał wojskowe warunki odbiorcze (CAW KZUzbr.I.360.428.) Załączniki nr 12 do artykułu. Autorzy rozwiną te zagadnienia w serii dalszych artykułów analizujących procesy techniczne związane z produkcją szabel wz. 34.
Tylko w protokole opisana jest próba polegająca na sprawdzeniu siły potrzebnej do wyciągnięcia dławika oraz próba polegająca na sprawdzeniu siły potrzebnej do wyciągnięcia szabli z pochwy. Protokół zawiera opis ciekawej próby, którą jest sprawdzenie położenia środka ciężkości. Autorzy, korzystając z pracy Wojciecha Zabłockiego „Cięcia prawdziwą szablą (Warszawa 1989 s. 57)”, wyznaczyli położenie środka ciężkości wobec osi obrotu, którą jest jelec a wynik prezentują w załączniku. Załączniki nr 13 do artykułu. Dodatkowo, w protokole zarówno szabla jak i pochwa poddawane były sprawdzeniu wymiarów – z prezentacji rezultatów wynika, że pomierzono każdą szablę.
Intrygujące jest wnioskowanie statystyczne na podstawie danych z protokołu. W wyniku odbioru „odrzucono jako nie odpowiadające wymaganiom”: 35 szt. szabel (ok. 16%), 40 szt. pochew (ok. 18%), zaś 36 szt. szabel (ok. 16%) skierowano do naprawy. Dlaczego wystąpił tak wysoki procent braków i poprawek ?
Odbiór przeprowadzono w styczniu 1938 roku. Do tego czasu Huta Ludwików zrealizowała już pierwsze pełne zamówienie na szable wz. 34 z umowy nr 363/34-35 z dnia 04.10.1934 r. opiewające na wykonanie 16 000 szt. oraz w znacznym stopniu była zaawansowana realizacja umowy nr 186/36-37 z dnia 11.01.1937 r. na wykonanie 14 470 szt. szabel. Zatem Huta Ludwików miała już bogate doświadczenie w produkcji szabel wz. 34 i to pytanie pozostanie na razie bez odpowiedzi.
W następstwie przeprowadzonego odbioru: „Huta Ludwików żądane poprawki wykonała i zabrakowane szable uzupełniła dobrymi”. W protokole podano, że szable zakonserwowano w gorącej wazelinie – jest to podpowiedź dla kolekcjonerów, którzy badali swoje szable poprzez ich rozebranie na czynniki pierwsze. Zachowało się pismo z dnia 25.02.1935r. firmy „P. Ławacz i synowie w Końskich”, które jest odpowiedzią na zarzuty rzeczoznawców C.O.M.U. dotyczące nieprawidłowego, wielokrotnego podgrzewania tej samej wazeliny przeznaczonej do konserwacji szabel remontowanych we wzmiankowanej firmie. Załączniki nr 14 do artykułu. Przyłapani na „gorącym” uczynku wyjaśniają: „W odpowiedzi na pismo W. Pana z dnia 19 b.m. r.dz. 310/35 w sprawie konserwacji szabel, uprzejmie zawiadamiamy, że wazelinę nabywamy w rafinerii „Galicja”, adres której podał nam W.P. por. Juszczyński i wskazał, że Państwowa Fabryka Broni używa wazelinę żółtą i zieloną, przyczem zaznaczył, że wazelina zielona, próbkę której złożyliśmy por. Juszczyńskiemu osobiście w dn. 21.02.1935r., jest dostateczną do konserwacji szabel. Firmie „Galicja” poleciliśmy wysłanie wazeliny zielonej w gatunku, w jakim wysyła stale dla P. Fabryki Broni. Odnośnie kilkakrotnego przetapiania, to było ono przez nas stosowane w samych początkach konserwacji, jednakże na zwróconą nam uwagę, obecnie przetapiamy ją tylko 1 raz, używając następnie do innych celów.”. Szable zapakowano w 9 skrzyń transportowych (własność Huty Ludwików), zatem z powyższego wiadomo, że do jednej skrzyni pakowano 25szt. szabel (8x25 szt. i jedna niepełna – 20 szt).
W piśmie z dnia 18.01.1938r. inż. Tadeusz Księżycki melduje Kierownikowi C.O.M.U. zakończenie odbioru szabel dla Policji Państwowej. Załączniki nr 15 do artykułu.
Z pisma wynika, że rzeczoznawca miał do pomocy technika Stanisława Małkusa, który przy odbiorze przepracował 3 dni, natomiast rzeczoznawca przepracował 1 dzień. Niestety nie jest wiadomym jak przebiegał podział czynności odbiorczych pomiędzy rzeczoznawcą i jego pomocnikiem.
W. Kosterski-Spalski podaje, że odbioru szabel wz. 34 w Hucie Ludwików dokonywał płk Grzybowski, który „był zmorą personelu technicznego”. Skrupulatność tego oficera potwierdza Maciej Jeske w „Arsenale Poznańskim (1993)” w opracowaniu: „Materiały do dziejów polskiej szabli i ich wytwórni w II Rzeczypospolitej”. Autorzy w poprzednich artykułach wyjaśnili, że odbiory szabel wz.34 w Hucie Ludwików wykonywali: kierownik grupy odbiorczej por. (kpt.) Jerzy Juszczyński, cecha odbiorcza „J1” w owalu oraz rzeczoznawca (pracownik cywilny wojska) inż. Tadeusz Księżycki, cecha odbiorcza „K2” w owalu. Główny rzeczoznawca C.O.M.U. ppłk inż. Czesław Grzybowski posługiwał się cechą odbiorczą „G” w okręgu, jednak takiej cechy jak dotąd nie stwierdzono na szablach wz. 34. Nie można wykluczyć, że ppłk Grzybowski, który w kieleckich wytwórniach sprawował nadzór nad pracą rzeczoznawców C.O.M.U., w trakcie wizyt w Hucie Ludwików, w ramach kontroli mógł osobiście przeprowadzić jakąś operację odbiorczą, jednak nie cechował szabel swoją cechą. W C.O.M.U. było tylko dwóch podpułkowników: kierownik – ppłk inż. Michał Dembiński oraz główny rzeczoznawca ppłk inż. Czesław Grzybowski (Rocznik oficerski 1939 wyd. Kraków 2006. Załączniki nr 16 do artykułu.), stąd raczej należy wykluczyć by oficer w tym stopniu i na takim stanowisku dokonywał osobiście pracochłonnych i czasochłonnych odbiorów.
Z przedstawionych materiałów wynika, że odbiór wojskowy był rygorystyczny, według producentów nawet przesadnie. Skąd wojsko czerpało wzorce do przepisów odbiorczych wyjaśnia relacja inż. Witolda K. Wierzejskiego z PWU Warszawa: „Techniczne warunki odbiorcze broni i amunicji były układane przez odnośne organa MSWojsk. w sposób wręcz dyletancki i polegały przede wszystkim na kompilacji warunków odbiorczych francuskich, austriackich, niemieckich i rosyjskich, przy czym dla poszczególnych pozycji wybierano możliwie najwyższe wymagania” (Wojciech Włodarkiewicz „Wrzesień 1939 przemysł zbrojeniowy Rzeczypospolitej w relacjach i wspomnieniach (Warszawa 2007 s.130)”. W przypadku szabel wz. 34 „dyletanctwo” wojskowych spowodowało, że użytkownicy otrzymali szable na najwyższym technicznym poziomie i tego faktu nikt do tej pory nie miał podstaw zanegować.
Na zakończenie kilka uwag. W jaki celu policja zakupiła szable wz. 34 ? Na podstawie art. 28 Rozporządzenia Prezydenta RP z dnia 6 marca 1928r. o Policji Państwowej (D.U.RP.1928r., nr 28, poz. 257) postanowiono: „W razie częściowej lub całkowitej mobilizacji albo (…) Policja Państwowa z chwilą ogłoszenia mobilizacji względnie od dnia, wskazanego uchwałą Rady Ministrów, staje się z mocy samego prawa częścią sił zbrojnych Państwa i wchodzi w ich skład, jako wojskowy korpus służby bezpieczeństwa.”. W „Wielkiej Księdze Kawalerii Polskiej – tom 59 Konna Policja Państwowa (Warszawa 2014)”, Aleksander Głogowski podaje, że w 1936r. utworzono w Warszawie Dywizjon Konny Policji Państwowej, składający się z dowództwa i dwóch szwadronów. Skład etatowy szwadronu wynosił 101 policjantów (1 oficer, 7 starszych przodowników, 11 przodowników, 16 starszych posterunkowych, 66 posterunkowych). Dwa szwadrony po 101 policjantów i dowództwo, stąd może być przypuszczalnie 220 szabel wz. 34 zamówionych przez KG Policji. Policja konna zapisała piękną kartę w czasie kampanii wrześniowej. Należy wspomnieć, że w dniu 24.09.1939r., w szarży na sowiecki kordon pod Husynnem udział wziął szwadron konny Policji Państwowej (z Warszawy lub z Lwowa – źródła nie są zgodne) oraz szwadron zapasowy 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich.
Do tego czasu wśród kolekcjonerów pokutuje pogląd, że szable wz. 34 dla policji pochodziły z „odrzutu” szabel przeznaczonych dla wojska. Autorzy mają nadzieję, że ten mit obalili.
Kilka lat temu pojawił się „policyjny wątek” szabli wz. 34. Na jednej z aukcji internetowych wystawiona była szabla wz. 34 z naniesioną cechą „P.W.ŚL.138”. Skrót oznacza: „Policja Województwa Śląskiego”. Nie jest to jednak szabla z analizowanego zamówienia z uwagi na okoliczność, iż Policja Województwa Śląskiego zachowywała odrębność wobec Komendy Głównej Policji Państwowej i jak podaje Grzegorz Grześkowiak w pracy: „Rys Historyczny Policji Województwa Śląskiego1929-1939”: „Uzbrojenie, umundurowanie i zaopatrzenie funkcjonariuszy było postawione na bardzo wysokim poziomie w porównaniu do Policji Państwowej, co było uwarunkowane finansowaniem z budżetu Województwa Śląskiego”.
Kręte ścieżki wiodą ku prawdzie. Paradoksalnie, pisząc o wojskowym odbiorze wojskowej szabli autorzy posiłkują się protokołem odbioru szabel wyprodukowanych dla policji, nie wspominając już o analogi do hełmów wz.31. Wynika to ze szczupłości zachowanego materiału archiwalnego i pamiętnikarskiego oraz skromnego piśmiennictwa tematu. W tym miejscu czas na gorący apel do środowiska o dzielenie się wiadomościami o szablach wz. 34 używanych przez policjantów II RP oraz żołnierzy KOP.

Autorzy: Jan Januszek i Grzegorz Pastuszak

Reklama

Odbiór wojskowy szabel wz. 34 w Hucie Ludwików. komentarze opinie

  • Jan Twardosz 2016-12-28 17:42:23

    Panie Janie!
    Długo mnie nie było na forum ,i widzę co straciłem nie będąc na bieżąco ale przeczytałem teraz z uwagą i gratuluję opracowania ( a kiedy w formie książkowej ? ) w zalewie badziewia książkowego przyda się coś wartościowego .
    pozdrawiam
    Jan Twardosz
    p/s sprawę wygrałem ( szabla Mann )

  • Danioo Zgrocca 2016-02-05 00:00:00

    a co z szablami bez "jajka", czy ludwikówka była sprzedawana poza Polskę - bez odbioru wojskowego

  • Piotr Brogowski 2015-03-06 00:00:00

    Wyciąganie wniosków na podstawie zdjęć z internetu jest pochopne. Widziałem repliki, które wizualnie nie odbiegały od oryginału i poznawałem je tylko po wyważeniu. Była zamówiona za granicą duża partia kopii szabli wz 34 bez oznaczeń na grzbiecie głowni i było wyraźnie widać na allegro kiedy się pojawiła na rynku. Kiedyś Ludwikówka była rzadkością zarówno na rynku, jak i w zbiorach. Potem nastąpił "wysyp". Początkowo miały marnie podrobione oznaczenia na grzbiecie, potem były one robione coraz lepiej. Zauważyłem, że największe problemy były z jajkiem. Osobiście, do lat 90. nie spotkałem się z "dużym" jajkiem odbioru. Zwróć też uwagę na wystawiane na allegro szable w idealnym stanie, które mają zaokrąglone rogi piętki w pochwie. Faktycznie nie były tak ukształtowane. Widocznie wzór, który służył do stworzenia kopii miał je tak zaokrąglone w wyniku usuwania wżerów. W każdym razie przy cenie 10 tys. zł opłaca się zrobić kopię idealną. Sądzę, że najsłabszym elementem będzie pochwa, która musiała spełnić tak wygórowane parametry. W kopiach będzie użyty dużo gorszy materiał. Oryginalna nie "popłynie" na powierzchni nawet podczas czyszczenia szczotką metalową na wysokich obrotach. Pojawi się na niej niebieskawy kolor charakterystyczny dla odpuszczonej stali. Kopia "popłynie" pod wpływem dużej temperatury.

  • Jan Januszek 2015-03-03 00:00:00

    Tak czytałem już wcześniej w jednej z Twoich wypowiedzi na tym portalu, uwagę o pęknięciach głowni. To prawda widziałem takie głównie i to miejsce, o którym piszesz jest rzeczywiście słabym punktem. Często pęknięcie jest tylko po jednej stronie głowni czy tak jak piszesz na odcinku kilku milimetrów. Zapewne pamiętasz, że jakieś 30-40 lat temu - wyginanie szabli to był „standard” podczas tzw. sprawdzania oryginalności. Myślę, że pewna część pęknięć mogła powstać podczas tych prób. Słyszałem też, i raz sam tego doświadczyłem, że szable wykopane często pękają.

    Co do „jajek” odbioru to mam trochę skatalogowanych szabel wz. 34, na części zdjęć są widoczne jajeczka. Jakbyś zawęził, w której serii jajeczko Cię interesuje to zawsze mogę sprawdzić jak jest w materiale, który posiadam.

    W imieniu współautora i swoim dziękuję za zainteresowanie. Na razie nic nowego nie piszemy, jednym z powodów jest nawał pracy zawodowej. Jest też pewien, dylemat moralny, a to dlatego, że spotkaliśmy się z uwagami „czy istnienie tego bloga ma sens, czy nie zrobi on więcej zła, czy dzięki zawartym tu informacjom kopie, które zalewają rynek nie będą coraz trudniejsze do rozpoznania”.

  • Piotr Brogowski 2015-03-01 00:00:00

    Chcę wspomnieć o jeszcze jednej, charakterystycznej rzeczy dotyczącej szabli wz. 34. Widziałem sporo egzemplarzy w pęknięciem głowni jakieś 2 cm poniżej pióra. W niektórych pęknięcie było tylko na odcinku 2-3 mm i jeszcze się trzymały, niektóre nie miały już pióra. Niewątpliwie było to najsłabsze miejsce głowni.

  • Piotr Brogowski 2015-02-28 00:00:00

    Świetny artykuł. Chciałbym dodać informację na temat wielkości odbioru K2 w owalu, które nazywam "jajkiem". Na posiadanych przeze mnie szablach wszystkie "jajka" były mniejsze od litery prefiksu. Widziałem jednak jeden egzemplarz gdzie jajko było wyraźnie większe od standardowych. Piszę o oryginałach. Będę wdzięczny jeśli ktoś zechce podzielić się wiedzą na temat wielkości "jajek" odbioru :) .

  • Jan Januszek 2015-01-19 00:00:00

    Tak na podłożu ołowianym w tym artykule jest to napisane we fragmencie opisującym, że pierwszym, który opisywał warunki techniczne był Władysław Kosterski-Spalski w „Roczniku Muzeum Świętokrzyskiego” z 1963r. Mowa jest tylko o innej średnicy pręta. Ta nieścisłość może wynikać, że szable wcześniejszych wzorów były poddawane próbie rąbania pręta fi 5 mm, a nie fi 5,5 mm jak określają warunki odnoszące się do szabli wz. 34, które przedstawiliśmy.
    Już przy odbiorze szabel wz. 17 dokonywano próby rąbania pręta, podaje to Arsenał Poznański zeszyt nr 3, artykuł Macieja Jaske pt. „Materiały do dziejów polskiej szabli i ich wytwórni w II Rzeczypospolitej”.

  • ------------------------------ ---------------------------------------- 2015-01-19 00:00:00

    Mam jeszcze pytanie, czy sprawdzanie szabli na ciecie preta odbywalo sie na podlozu olowianym? Spotkalem sie z taka informacja. Jezeli bylo wykonywane na takim podlozu, to wydaje mi sie, ze wskazywaloby to, na ciecie wykonane z zamachu.

  • Grzegorz Pastuszak 2015-01-14 00:00:00

    Z wojskowych źródeł wynika, że szable wz.34 były ostrzone fabrycznie. Przeprowadziłem kwerendę rozkazów formacji, którym przydzielono szable wz.34 do prób. Kluczem do doboru przedmiotu badań był dokument z dnia 14.02.1936 roku: „Pismo Szefa Departamentu Kawalerii do Szefa Departamentu Uzbrojenia w sprawie wyniku prób z szablami wz.34 (w piśmie błędnie podano wzór szabli jako wz.35-przypis GP) w 1 pułku szwoleżerów oraz 1, 4 i 25 pułku ułanów”. O ostrzeniu szabel wz.34 mówi Rozkaz Dzienny 1 pułku ułanów nr 34, który wydany został w dniu 12.02.1938 r. W dziale „Personalne”, w pkt.1 „Delegacje”, rozkaz podaje informacje o oddelegowaniu plut. Antoniego PEŃSKO do Wilna celem zaznajomienia się z przepisowym sposobem ostrzenia szabel wz.34. (Plut.zaw./mł.m.wojsk./ Peńsko Antoniego deleguję do Wilna na dzień 14 i 15.02.1938r., dla zaznajomienia się z przepisowym ostrzeniem szabel wz.34. Zasada- Pismo DOK.III. Szef.Uzbr.Nr.604-3/Uzbr z dn.10.02.38r.). Rozkaz ten nawiązuje do wytycznych zawartych w Rozkazie nr 1 Dowództwa Okręgu Korpusu Nr III z dnia 05.01.1938 roku. W punkcie 22 postanowiono: „Szable polskie wzór 34 są ostrzone fabrycznie przed wysłaniem do odnośnych jednostek, przy czym sposób ostrzenia tych szabel w zakresie fabryki został ustalony przepisami odbiorczymi. Sprawa dodatkowego ostrzenia podanych szabel w zakresie warsztatu rusznikarskiego jednostki administracyjnej, zostanie uregulowana specjalną instrukcją MSWojsk., która będzie rozesłana zainteresowanym według ustalonego rozdzielnika. Do chwili otrzymania wyżej podanej instrukcji, jednostki posiadające omawiane szable, nie mogą ich ostrzyć we własnym zakresie i według dotychczasowej instrukcji podanej w P.S.220-1037”. Powyższe opisane jest „Muzealnictwie Wojskowym (1985)” w artykule Wincentego Chrząszczewskiego „Szabla Polska wzór 1934” str.158, jednak autor ten podaje błędnie numer rozkazu 1p.u. jako nr33 – wino być nr.34 oraz przytacza niepełną treść rozkazu DOK (wyciąg).

  • Jan Januszek 2015-01-14 00:00:00

    Szczegółowe informacje o ostrzeniu szabel są podane w poradniku inż. mjora Karola Ławacza NAPRAWA BRONI RĘCZNEJ i MASZYNOWEJ ORAZ PRZYBORÓW TOM V. CZĘŚĆ 4. SZABLE i LANCE. Zacytuję „Ostrzenie głowni szabel odbywa się jedynie na podstawie rozkazów M.S.Wojsk. oraz podczas ogłoszenia mobilizacji”.
    To zapewne na podstawie tej informacji istnieje przekonanie, że szable wz. 34 nie były ostrzone.
    Poradnik Ławacza został wydany w 1929 roku, to doskonały poradnik dla kolekcjonerów jednak nie obejmuje szabel wz. 34, które BYŁY OSTRZONE FABRYCZNIE. Zostanie to opisane w artykule, w którym opiszemy proces produkcji szabel i na pewno zostanie to poparte oryginalnymi załącznikami.
    Na podstawie kontaktów z kolekcjonerami i własnych obserwacjach, tylko jedna wykopana szabla ostrzenia nie posiadała, a mówimy o grupie około 300 szabel. Dwukrotnie spotkano szable bez ostrzenia ale właściciele przyznali, że szable były wtórnie szlifowane.
    Nie chcemy się wypowiadać co do sposoby przecinania pręta, podajemy tylko to co jest opisane w oryginalnych dokumentach.
    Cięcie mogło odbywać się z tzw. zamachu ale to tylko przypuszczenie. Uderzanie jakimś ciężkim przedmiotem w grzbiet głowni raczej jest mało prawdopodobne.
    Też przez lata uważaliśmy ( w rozmowach często tak mówiliśmy), że próbom poddawano tylko kilka egzemplarzy z odbieranej partii. Czy było tak naprawdę ?
    Proszę dokładnie przejrzeć artykuł załącznik nr 10 mówi „Szable poddano następującym próbom”. Nie jest tam napisane - z partii do odbioru wybrano grupę szabel do badań.

    Celem artykułów jest przedstawienie i opisanie zachowanych źródeł, nie chcemy podawać informacji, które nie są poparte oryginalnym materiałem.

  • ------------------------------ ---------------------------------------- 2015-01-14 00:00:00

    Mam pytanie dotyczace ostrzenia szabel wz.34
    Z informacji, ktore posiadam wynika, ze szable byly dostarczane do pulkow nieostrzone.
    Ostrzone szable posiadaly tylko pulki tzw; oslonowe, czyli rozmieszczone wzdluz granicy,
    bedace w stalej gotowosci bojowej.
    Pozostale pulki posiadaly szable wz.34 nieostrzone a ich ostrzenie bylo wykonywane na rozkaz, w razie mobilizacji.
    W jaki wiec sposob dokonywano pierwszej proby odbiorczej, czyli kilkakrotnego ciecia preta stalowego. Slyszalem tez, ze takie proby dokonywano co pewna okreslona ilosc sztuk z partii odbieranych szabel.
    I jeszcze jedno pytanie, czy dokonywana proba ciecia preta byla wykonywana z przylozenia, tzn; ostrze szabli bylo przylozone do preta - podobnie jak to sie odbywa przy uzyciu przecinaka- a nastepnie w grzbiet uderzano olowianym mlotkiem, czy tez ciecie odbywalo sie z tzw; zamachu, czyli z gory mocnym uderzeniem byl przecinany stalowy pret.


  • Sławomir Szymczak 2015-01-13 00:00:00

    Jestem pod wrażeniem. Opracowanie zbiorcze było by super. Jest wielu pasjonatów ,których coś takiego na pewno by zainteresowało.

  • Jan Januszek 2015-01-12 00:00:00

    Jest nam bardzo miło, cieszymy się, że nasza praca została zauważona.
    Te kilka artykułów to zaledwie fragment materiałów i obserwacji, które jeszcze czekają na opracowanie.
    Blog stał stał się pracą dwóch autorów. Po każdym artykule otrzymujemy kolejne informacje. Wszystko to wymaga weryfikacji. Celem naszym jest aby każda informacja, każdy opis został poparty dokumentem lub zdjęciem.
    Dlatego kiedy uda nam się opracować temat na tyle aby mógł zostać wydany odpowiemy na wiadomość, którą otrzymaliśmy na pocztę.
    Wspólnie z panem Grzegorzem Pastuszakiem, współautorem bloga dziękujemy Redakcji i Wszystkim, którzy się z nami kontaktują.

  • Redakcja Portalu 2015-01-11 00:00:00

    Jesteśmy zainteresowaniem wydaniem tych informacji w ramach Wielkiego Leksykonu Uzbrojenia 1939

  • kazimierz k 2015-01-11 00:00:00

    Wielki szacunek dla Panów za wiedze.
    Pozdrawiam Kala

  • Jan Januszek 2015-01-10 00:00:00

    Miło nam za pozytywny komentarz. Wydanie książkowe byłoby fajną sprawą, ale jak zwykle wszystko rozwija się o finanse. Jeśli znajdzie się sponsor to jesteśmy gotowi podjąć się zadania.
    Pozdrawiam

  • Krzysztof Skłodowski 2015-01-10 00:00:00

    Jestem pod ogromnym wrażeniem kolejnych artykułów. Czy można się spodziewać zbiorczego opraccowania w formie ksiązkowej?

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez dobroni.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Military Art Sp. z o.o. z siedzibą w Sochaczew 69-500, Warszawska 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"