:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Felietony historyczne, Światełko żołnierza - zdjęcie, fotografia
A G - blog 01/12/2015 19:15

Ponad 13 lat temu po raz pierwszy zapaliłem "światełko dla żołnierza". Taką nazwę wymyśliłem dla swojej „akcji” w ramach której w wigilię Wszystkich Świętych, w dniu święta ale i po nim odwiedzam żołnierskie groby – głównie te zapomniane i bezimienne, zapalam znicze i kładę kwiaty na grobach żołnierzy niemieckich, radzieckich i polskich. Światełko płonie dla wszystkich, bo wobec śmierci wszyscy są równi, a łzy matek bez względu na narodowość są tak samo bolesne. Przez te 13 lat trwania akcji włączało się do niej wielu ludzi, wiele fundacji i stowarzyszeń w Polsce i poza jej granicami. Przez szereg lat prowadziłem ją wraz ze stowarzyszeniem, którego niegdyś byłem założycielem i choć dziś moja droga wiedzie inaczej, to „Światełka dla żołnierza” nie sposób nie zapalić i wiem, że będę to robił dokąd starczy mi sił!

W tym roku "moje światełko" miało charakter szczególny. Zapłonęło bowiem wiele set kilometrów od obecnej granicy Polski - na dalekich kresach dawnej Rzeczpospolitej. Na zaproszenie Ambasadora Rzeczpospolitej Polskiej i Konsula RP w Mińsku na Białorusi miałem okazję odbyć podróż historyczną i cofnąć się w czasie do tych dni, gdy nad Lidą, Wilią i Berezyną słychać było śpiewną wschodnią polszczyznę .Pojechałem zapalić znicze na mogiłach polskich żołnierzy. 

Pomimo tego, że od 1939 roku władze Związku Radzieckiego robiły wiele by zatrzeć ślady polskości tych ziem zostało ich tam dużo. Do dziś pozostały wsie, cmentarze i kościoły. I to właśnie kościoły i parafie są ostoją polskości! Cementują świadomość narodową Polaków mieszkających na obczyźnie, są dla nich wsparciem i świadectwem trwałości Rzeczpospolitej, są maleńką lokalną Polską – daleko na wschodzie. Moja podróż trwała zaledwie 6 dni – w tak krótkim czasie nie sposób zobaczyć zbyt wiele, ale przejechaliśmy wraz z Chargé d’Affaires a. i Rzeczypospolitej Polskiej w Republice Białorusi p. Michałem Chabrosem i Konsulem RP w Mińsku p. Adamem Kaczyńskim prawie dwa tysiące kilometrów. Odwiedziliśmy blisko 30 miejsc, w których spoczywają polscy żołnierze polegli w trakcie powstania styczniowego 1863 roku, wojny polsko - bolszewickiej 1920 i po 17 września 1939 roku. Odwiedziłem też grób ostatniego Naczelnika Powstania Kościuszkowskiego Tomasza Wawrzeckiego, a także groby żołnierzy Armii Krajowej. Co najważniejsze spotkałem wielu wspaniałych ludzi, którzy pomimo przeciwności i trudów poświęcają swój czas i pracę, aby dbać o miejsca uświęcone krwią Polaków - o polskie groby, O tych ludziach jeszcze Wam opowiem.


   

Aby osadzić moją opowieść w realiach geograficznych, namalowałem mapkę, na której zaznaczone są lokalizacje wszystkich odwiedzonych przeze mnie miejsc. Dla ułatwienia są one ponumerowane w kolejności odwiedzania. Oglądając zdjęcia – proszę spojrzeć co jakiś czas na mapkę i czytać opisy pod zdjęciami. 




Swoją podróż rozpocząłem od cmentarza w Dokszycach (lokacja nr 1), gdzie spoczywają żołnierze z 1920 roku – cmentarzem opiekują się księża kapucyni. Kilkanaście kilometrów dalej, pod opieką miejscowego proboszcza, przy samej drodze stoi krzyż pod którym w braterskiej mogile spoczywają Polacy i Bolszewicy, polegli pod miejscowością Czeczuki ( lokacja nr 2). W latach komunizmu próbowano bezskutecznie ciągnikami wyrwać betonowy fundament – przetrwał do dziś. W Głębokim ( lokacja nr 3), Polscy żołnierze spoczywają na cmentarzu u stóp wzgórza, na którym stoi kolumna ku czci Konstytucji 3 maja w latach komunizmu pozbawiona wieńczącego ją orła. Dziś na szczycie kolumny swoje gniazdo uwił bocian.... 

Lokacja nr 4 to Duniłowicze – cmentarz z 1920 roku znajduje się naprzeciwko kościoła św. Trójcy, na malowniczym wzgórzu. Opiekuje się nim, na miarę posiadanych środków, proboszcz miejscowej parafii. To właśnie u księdza Pawła Samsonowa , przeżyłem pierwszą z wielu w czasie tej podróży chwilę wzruszenia i uniesienia... Ksiądz Paweł opowiedział historię odnalezienia mosiężnego orła, którego białoruski rolnik wyorał na kołchozowym polu i zamiast oddać na złom (prawie 35 kg mosiądzu) przyniósł do polskiego kościoła ze słowami: "To wasze – Polskie i powinno być w waszym kościele". Gdy zobaczyłem tego pięknego orła wzruszenie ścisnęło mi gardło. Spójrzcie zresztą sami... 

Z Duniłowicz pojechałem na miejsce, gdzie za czasów polskich stała wieś Falewicze- Buraki ( lokacja nr 5) - po zabudowaniach nie został nawet ślad . Jedynie drewniany krzyż na rozstaju dróg i malusieńki cmentarzyk świadczą dziś o tym, że kiedyś mieszkali tam Polacy. Cmentarzyk zrobił na mnie ogromne wrażenie. Zaledwie kilka skromnych mogił, cztery prawie stuletnie drzewa i cisza... na cmentarzu spoczywają żołnierze z 1920 roku, żołnierze Armii Krajowej a także małżeństwo, które przez lata opiekowało się ich mogiłami. Na tym cmentarzu przyszło mi do głowy, że nie da się kupić grobowej kwatery w takim miejscu - żeby być tu pochowanym, trzeba na to zasłużyć. Zasłużyć krwią przelaną za Ojczyznę. 

Lokacja nr 6 to przydrożny krzyż poświęcony powstańcom 1863 roku w miejscowości Świrduny, Na cmentarzu w Łyntupach ( lokacja 7), zapaliłem znicze na kwaterach żołnierzy z 1920 roku. Bardzo smutnym miejscem jest lokacja nr 8. To miejscowość Postawy i cmentarz żołnierzy z 1920 roku po którym nie pozostał nawet ślad. W miejscu gdzie były groby stoi pawilon handlowy a obok niego zasłonięte budynkiem wybudowanym w czasach ZSRR, stoją resztki zniszczonego monumentu poświęconego Polakom poległym w wojnie 1919-1920. Lokacja nr 9 to świetnie utrzymany i zadbany grób ostatniego naczelnika Insurekcji Kościuszkowskiej 1794 – Tomasza Wawrzeckiego. Grób znajduje się na rozstaju dróg na tyłach sklepu spożywczego . 

Noc spędziłem w wygodnym i komfortowym hotelu w Brasławiu i już o 7 rano – o wschodzie słońca byłem na cmentarzu w tym mieście ( lokacja nr 10). Niestety mogiły naszych żołnierzy w czasach radzieckich były tam systematycznie likwidowane a ich miejsca zajmowały współczesne pochówki. W chwili obecnej te kilka mogił które ocalały, będą za sprawą działalności Konsulatu RP i miejscowego Polaka opiekującego się miejscem, sukcesywnie remontowane. 

W Miorach (lokacja 11) spotkałem postać legendarną : księdza – motocyklistę - proboszcza miejscowej parafii, znanego wszystkim uczestnikom i sympatykom Rajdu Katyńskiego. Ksiądz Krzysztof Miękinia najpierw pokazał nam wspaniały kościół w Miorach i miejscowy cmentarz, na którym spoczywają żołnierze z 1920 roku, a w chwilę później zabrał całą naszą ekipę na nieplanowaną wycieczkę do Leonpola ( lokacja nr 12 ) - całkowicie burząc napięty plan podróży lecz rekompensując to wspaniałymi i barwnie przekazanymi opowieściami o historii i współczesności mioorskiej i leonpolskiej parafii Na urokliwym cmentarzu w Lenpolu zapaliłem znicze na grobach powstańców styczniowych oraz obejrzałem kolejną kolumnę ku czci konstytucji 3 maja. Tutaj również wieńczący kolumnę orzeł został zniszczony przez bolszewików . Strzelano do niego ( wiele razy ale niezbyt celnie) z karabinów - o czym świadczą ślady po pociskach na kolumnie w końcu jednak monument zniszczono...  

Kolejny cmentarz urzekł mnie swoim pięknem i niezwykle malowniczym położeniem - Draguny (lokacja nr 13). Z dragunów po prawie godzinnej jeździe dotarliśmy do miejscowości Hermanowicze ( lokalizacja 14). Przed kościołem Przemienienia Pańskiego powitało nas czterech Polaków z Witebska (Stefan Łopacki, Denis Krawczenko, Jan Łopacki i Czesław Remizowicz ) działających w społeczności „Polacy na Kresach Wschodnich”. W chwilę później jechaliśmy wspólnie na miejscowy cmentarz. Gdy zatrzymaliśmy się, w samochodzie jednego z nich zauważyłem swojego rodzaju „ołtarzyk” - biało czerwoną flagę i czytelny napis "Jestem Polakiem" coś ścisnęło mnie znów za gardło, ale nie wiedziałem, że za chwilę będzie jeszcze "gorzej". Gdy weszliśmy na cmentarz, zamurowało mnie całkowicie... wspaniale odnowione i zadbane mogiły, wygrabione ścieżki biało-czerwone wstążki na żołnierskich krzyżach. Cmentarz wyglądał wspaniale! W pewnym momencie zadźwięczała śliczna i wspaniała kresowa polszczyzna, Stefan i Denis zaczęli opowiadać jak odnawiali groby, że nie wszystko się udało tak jakby chcieli i jak chcą to poprawić i że jak skończą ten, muszą zając się następnym cmentarzem. Słuchałem tych słów ze łzami wzruszenia w oczach. Nie mogłem wydobyć z gardła ani słowa a robiąc zdjęcia zasłaniałem aparatem twarz... żeby nie widzieli jak bardzo byłem wzruszony. Ci czterej ludzie, własnymi rękoma odnowili nekropolie, doprowadzili ją do stanu jaki widzicie na zdjęciach. Prace zostały sfinansowane w pewnej części przez samych chłopaków, jednak bez pieniędzy Ambasady i wydziału konsularnego RP w Mińsku pewnie było by dużo "skromniej". Dobrym duchem tej operacji był i jest konsul Adam Kaczyński. Nie sposób jednak przed "Czterema Wspaniałymi" i księdzem proboszczem Janem Pugaczowem, z parafii w Hermanowiczach, nie uchylić kapelusza do samej ziemi i nie powiedzieć: "Dziękujemy Wam Rodacy!". Dziękujemy za to, że tam daleko w waszych sercach tętni Polska. Że tam daleko od granicy naszego kraju jesteście i dbacie o to, żeby ci co przyjdą po nas wiedzieli , że Polska tam była jest i będzie!

Podobnie sytuacja przedstawiała się na następnym cmentarzu - w miejscowości Łużki ( lokacja 15). Pod opieką energicznego i charyzmatycznego proboszcza księdza Michała Tatarenki i za sprawą ciężkiej fizycznej pracy jednego z parafian, przy finansowym wsparciu ambasady RP , mogiły polskich żołnierzy, zostały w ostatnich miesiącach wspaniale odnowione. Ugoszczeni przez księdza Michała ruszyliśmy w dalszą drogę. Jednak na kolejne cmentarze dotarliśmy już po zmroku. Lokacje 16 i 17 to cmentarze w miejscowościach Sadroże i Psuja. Na obydwóch leżą żołnierze polegli w 1919-1920 roku.
Następny dzień rozpoczęliśmy od wizyty na Kuropatach ( lokacja 18 ). Tam w latach1937-1941 NKWD i zakopało zwłoki blisko 250 tysięcy ludzi. Przez uroczysko Kuropaty władze ZSRR poprowadziły obwodnice Mińska, a w latach 2001-2002 władze Białorusi rozbudowały drogę . Obwodnica w tym miejscu biegnie po mogiłach pomordowanych. W części memoriału, jeden z deweloperów zbudował osiedle domków jednorodzinnych. Wyjątkowo smutne i poruszające miejsce.

Z Kuropat pojechaliśmy do Radoszkowic i Kurzeńca (19 i 21) na groby z 1920 roku, zaś potem na wspaniale odnowiony za sprawą naszej ambasady cmentarz w Wilejce. Oprócz wydzielonej kwatery wojskowej znajduje się tam także memoriał i cmentarz funkcjonariuszy Policji Państwowej, poległych w trakcie pełnienia służby w latach 1919-1939. Kolejnym etapem podróży był maleńki, ale niezwykle urokliwy cmentarzyk w Dołginowie (lokacja 22). Na cmentarzu tym, we wspólnych mogiłach spoczywają Rosjanie i Niemcy, polegli w trakcie Wielkiej Wojny w 1915 roku a także polscy i bolszewiccy żołnierze, polegli w trakcie działań wojennych 1919-1920. Leżą wszyscy razem, na jednym cmentarzu, tuż obok siebie, bo wobec śmierci wszyscy są równi a łzy matek... tak.. takie jest właśnie przesłanie mojej akcji "Światełko dla żołnierza".[/p][p]Przez kolejne dni odwiedziłem miejsca, gdzie w 1939 roku mieściły się strażnice Korpusu Ochrony Pogranicza i gdzie 17 września 1939 roku walczyli i ginęli polscy pogranicznicy. Przykładami takich miejsc są lokacje 23 i 24 – miejscowości Pohost i Pasieki. Po strażnicach nie pozostał kamień na kamieniu, jedynie zarośnięte krzakami resztki fundamentów pośród kołchozowych pól wskazują miejsca, gdzie stały budynki. Na plebani u księdza proboszcza w miejscowości Olkowicze można na ścianie zobaczyć tablicę z orłem, zdjętą z jednej ze strażnic już po zajęciu tego terenu przez Armię Czerwoną. Strażnice KOP-u na wschodniej granicy to bardzo nośny i ciekawy temat, ale o nim następnym razem. Zresztą tych kilka dni pozwoliło ledwie na "muśnięcie" tej tematyki . Ten artykuł i galeria absolutnie go nie wyczerpują a jedynie skromnie i nieznacznie sygnalizują.

Mógłbym godzinami opowiadać o tygodniowej podróży przez Białoruś i o wspaniałych, otwartych, serdecznych ludziach Polakach i Białorusinach, których tam spotkałem, ale obraz wart jest tysiąca słów. Zapraszam zatem do oglądania zdjęć.[/p][p]Pragnę gorąco i serdecznie podziękować Ambasadzie Rzeczpospolitej Polskiej w Białorusi, oraz Wydziałowi Konsularnemu Ambasady RP w Mińsku za zaproszenie, pomoc w wykonaniu materiału zdjęciowego, wsparcie logistyczne i opiekę. W szczególności chciałbym ogromne podziękowania złożyć na ręce Chargé d’Affaires a. i Rzeczypospolitej Polskiej w Republice Białorusi Michała Chabrosa i konsula RP w Mińsku - Adama Kaczyńskiego.

Reklama

Moje Światełko dla żołnierza 2015 komentarze opinie

  • Maciej Sutkowski 2015-12-28 00:00:00

    Wielki szacunek dla wysiłków kolegi. Osobiście opiekuję się grobami osób związanymi z "WiN" we Wrocławiu ale Kresy to wyzwanie. Chętnie się tam wybiorę w 2016. Pozdrawiam.

  • Stanisław 2015-12-08 00:00:00

    Niech Ci Pan Bóg wynagrodzi! Dzięki Tobie odbyłem podróż, w którą nigdy się pewnie nie wybiorę, śladami naszych łez... Jeśli pozwolisz, dołączam się do Twych zniczy... Niech płoną tam zawsze!

  • Stanisław Koper 2015-12-08 00:00:00

    Wyrazy uznania i podziękowania za piękną postawę PATRIOTYZMU.

  • Mariusz Mocek 2015-12-03 00:00:00

    Bardzo ciekawa podróż, kiedyś i ja się wybiorę w tamte strony...

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez dobroni.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Military Art Sp. z o.o. z siedzibą w Sochaczew 69-500, Warszawska 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"