:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Imprezy historyczne, obowiązek PAMIĘTAĆ! - zdjęcie, fotografia
  • Fotka nr 0 z 3
  • Fotka nr 1 z 3
  • Fotka nr 2 z 3
Piotr Dymecki - blog 18/06/2012 00:48

Przedstawiciele Izby Pamięci Ziemi Mszczonowskiej nawiązali oficjalne kontakty z właścicielami, kukluwieckiego Muzeum Lwowa i Kresów Południowo –Wschodnich. 25 maja Barbara Gryglewska - twórczyni Izby i Beata Sznajder- kierownik Gminnego Centrum Informacji, pod które administracyjnie podlega Izba, wzięły udział w niezwykłej uroczystości, jaka odbywała się w Kuklówce.

Tego dnia do Muzeum Lwowa przybyli członkowie Stowarzyszenia Łagierników Żołnierzy Armii Krajowej. Podczas spotkania ogłoszono „Apel do przyszłych pokoleń” i posadzono symboliczny „dąb pamięci”. Mszę Świętą, przed dworkiem, zwanym od nazwiska właścicieli – Bieniszewiczami odprawił kapelan „Solidarności”- ks. Stanisław Małkowski. Patriotyczne uroczystości, jakie odbywają się w Muzeum, założonym przez Aleksandrę i Bogdana Biniszewskich, sprawiają, że ta placówka jest znana na terenie całego Mazowsza. Klimat Biniszewicz jest niepowtarzalny.

Tam naprawdę czuć atmosferę przedwojennej Rzeczypospolitej. W tworzeniu historycznej oprawy pomogli tym razem także rekonstruktorzy z Mszczonowa i Grodziska Mazowieckiego. Piechurzy z GRH „STRZELCTY 31 pułku piechoty” i ulani ze Stowarzyszenia 14 pułku Ułanów Jazłowieckich byli dla uczestników zjazdu nie tylko dowodem na to, że historia dla młodego pokolenia może stać się pasją, ale przede wszystkim gwarantem, iż w przyszłości z pewnością nie zabraknie osób gotowych do kultywowania pamięci o bohaterach sprzed lat.
W trakcie uroczystości mszczonowscy rekonstruktorzy rozmawiali z wieloma Kresowiakami. Jednakże, to spotkanie z Edmundem Lebiedziem wywarło na nich największe wrażenie. Kombatant bezbłędnie rozpoznał uzbrojenie i oporządzenie, jakim dysponuje GRH. Opowiadał o swojej walce w oddziałach AK Grodzieńszczyźnie i o późniejszym zesłaniu w okolice Omska. W łagrach spędził cztery i pół roku. Wrócił dopiero w roku 1955. Pomimo tylu tragicznych przeżyć o wszystkim mówił ze spokojem. W jego głosie nie było smutku. Nie żalił się na swój los. Był z niego zadowolony, gdyż jak stwierdził krótko i po żołniersku „przecież przeżyłem i wróciłem do domu”.
Głos łamał mu się jedynie przy wspomnieniach walk o Grodno z 1939 roku. Gdy wspominał o bestialstwie Sowietów, którzy, aby złamać opór polskich obrońców przywiązali do szturmującego czołgu dziecko. Na tyle, na ile pozwalała pamięć Pan Edmund relacjonował to zdarzenie. Ten mały obrońca Grodna- Tadzio Jasiński - tak okrutnie potraktowany przez najeźdźców, to narodowy bohater, o którym powinno się uczyć w polskich szkołach. Niestety niewielu Polaków zna jego historię. Przypominanie jej w okresie PRL-u było oczywiście zakazane. Dla dzisiejszej niewiedzy na ten temat nie ma już żadnego usprawiedliwienia. W archiwum Mszczonowskiego Stowarzyszenia Historycznego jest kopia relacji grodzieńskiej nauczycielki, Grażyny Lipińskiej (pseudonim: Bronisława Majko), która zdejmowała z wrogiej maszyny poranionego, 13-letniego Tadzia. Specjalnie dla naszych Czytelników przytaczamy wiernie jej wspomnienia, abyście także i Państwo mogli po zapoznaniu się z nimi przekazywać je dalej. To nasz obowiązek…
* * *
„Oczy Danuty błyszczą dziko, chowa się przed czołgami – nie ze strachu, lecz z nienawiści. – nie mogę patrzeć! – tłumaczy. Na tym dalekim czołgu plama. Nie słucham Danki… lecę. Nagła straszna pewność – odtworzenie przeszłości: Głogów!
Śmiercionośna maszyna toczy się naprzód, a ja stępiała na wszystko lecę prosto na nią. Nie słyszę okrzyku ściągającej mnie Danki… Przeraźliwy zgrzyt ślimaka… czołg staje tuż przede mną. Na łbie czołgu rozkrzyżowane dziecko, chłopczyk. Krew z jego ran płynie strużkami po żelazie. Zaczynamy z Danką uwalniać rozkrzyżowane gałganami ramiona chłopca. Nie zdaję sobie dokładnie sprawy, co się wokół dzieje. Z czołgu wyskakuje czarny tankista, a w dłoni brauning – grozi nam; z sąsiedniego domu z podniesioną do góry pięścią wybiega młody Żyd, ochrypłym głosem krzyczy – o coś oskarża nas i chłopczyka. Dla mnie oni nie istnieją. Widzę tylko oczy dziecka pełne strachu… pełne męki. I widzę jak uwolnione z więzów ramiona wyciągają się do nas z bezgraniczną ufnością. Wysoka Danka jednym ruchem unosi dziecko z czołgu i składa na nosze. Ja już jestem w jego głowach, chwytam nosze i pozostawiając oniemiałych naszym zuchwalstwem oprawców – uciekamy.
Chłopczyk ma pięć ran od kul karabinowych (wiem – to polskie kule sieką po wrogich czołgach) i silny upływ krwi, ale jest przytomny. W szpitalu otaczają go siostry, doktorzy, chorzy. – Chcę mamy… - prosi dziecko. Nazywa się Tadeusz Jasiński, ma 13 lat, jedyne dziecko Zofii Jasińskiej, służącej, nie ma ojca, wychowanek Zakładu Dobroczynności. Poszedł na bój, rzucił butelkę benzyny na czołg, ale nie zapalił … nie umiał… Wyskoczyli bili, chcieli zastrzelić, a potem skrępowali na łbie czołgu. Tadzik Jasiński, jeszcze jedna żywa torpeda! Danka sprowadza matkę. Nie pomaga transfuzja krwi. Chłopiec coraz słabszy, zaczyna konać. Ale kona w objęciach matki i na skrawku wolnej Polski, bo szpital wojskowy jest ciągle w rękach naszych. Matka zrozpaczona i pobudzona jednocześnie czynem syna szepce mu: - Tadzik, cisz się! Polska armia wraca! Ułani z chorągwiami! Śpiewają!!!”.

Piotr Dymecki i Janusz Matusiak
fot. Beata Sznajder i Janusz Matusiak

1- Autorka wspomnień nawiązuje do oblężenia Głogowa w 1109 roku przez połączone siły niemiecko – czeskie pod wspólnym dowództwem Henryka V. Przywiązano wówczas głogowskich zakładników do machin oblężniczych, próbując w ten sposób zmusić gród do kapitulacji.

Reklama

Miejsce zdarzenia mapa Historia i Rekonstrukcje

Mamy obowiązek PAMIĘTAĆ! komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez dobroni.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Military Art Sp. z o.o. z siedzibą w Sochaczew 69-500, Warszawska 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"