:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Marcin Biegas - blog 25/10/2011 19:07

Junkers 87 Stuka - niemiecki bombowiec nurkujący to niemalże ikona Kampanii Wrześniowej.
Jego charakterystyczny kształt oraz odgłos jaki wydawał spadając z nieba uczyniły go symbolem hitlerowskiej agresji, oraz potęgi blitzkriegu.

Już podczas I Wojny okazało się że jest możliwe wykonanie precyzyjnego bombardowania z lotu nurkowego. Pilot nurkującego bombowca był w stanie obserwować i zniszczyć konkretny obiekt - budynek, okręt, czy kolumnę pojazdów. W tamtym czasie żadna inna broń nie gwarantowała tak wysokiej precyzji. Niemiecka doktryna wojenna od początku zakładała wsparcie oddziałów lądowych lotnictwem, tyle że do tego potrzebny był samolot zdolny do do precyzyjnego zrzutu bomb gdyż walki niekiedy odbywały się na niewielkich dystansach. Rozpoczęto więc prace nad samolotem który mógł spełnić takie oczekiwania. Zakłady lotnicze stanęły do konkursu, jednak Junkers zdeklasował swoich rywali.


Nie obyło się jednak bez pewnych zgrzytów. Podczas prezentacji samolotu na oczach wysokich rangą oficerów Luftwaffe doświadczalna eskadra Ju 87 miała dokonać zrzutu bomb z lotu nurkowego. Samoloty te nie były jeszcze wyposażone w automat do wyprowadzania z nurkowania. Prawdopodobnie piloci otrzymali błędną informację na temat pułapu chmur, bądź warunki meteorologiczne uległy zmianie, w każdym razie większość samolotów na oczach niemieckich oficjeli wbiła się w ziemię, można więc przyjąć że początki były ciężkie.

Mimo tego incydentu Ju 87 trafił do służby gdzie podczas wojny domowej w Hiszpanii dowiódł swojej skuteczności.

Potem była Kampania Wrześniowa. Wszyscy znamy fragmenty niemieckich kronik na których słychać narastający ryk atakującego bombowca, potem przeraźliwy gwizd i na końcu wybuch.
Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę że nie są to całkiem naturalne odgłosy, i że panowie od propagandy maczali w tym palce. Ju 87 wyposażony był w syrenę (zwaną trąbą jerychońską) zainstalowaną na goleni podwozia, i napędzana turbiną. Po osiągnięciu prędkości nurkowania turbinka zaczynała się obracać a syrena wyć. Na bombach montowano specjalne gwizdki, których przeraźliwy świst dodawał grozy całej sytuacji. Tak więc spadający z nieba bombowiec rycząc przeraźliwie siał nie tylko zniszczenie ale i popłoch i przerażenie w szeregach przeciwnika. Efekt psychologiczny był osiągnięty w 100%.

W Kampanii Wrześniowej Luftwaffe w zasadzie panowała w powietrzu, więc Ju 87 niemalże bezkarnie niszczyły wybrane cele takie jak mosty, fabryki, dworce kolejowe czy lotniska. Niestety dla nas czyniły to dość skutecznie. Naloty nie ograniczały się tu bynajmniej do celów militarnych. Podczas Bitwy pod Bzurą Ju 87 również miały swój udział. Warto też wspomnieć że w pierwszym samolotem jaki odniósł zwycięstwo w walce powietrznej w Kampanii Wrześniowej był właśnie Ju 87 który zestrzelił w okolicach Krakowa P11c.
Mimo to nasze lotnictwo i obrona p-lot zniszczyły trochę Junkersów, jak wspominałem w wątku o myśliwcach PZL, Ju 87 był nielicznym niemieckim samolotem który nie górował prędkością nad Jedenastkami.

Ogólnie Ju 87 był maszyną udaną i lubianą przez pilotów za łatwość pilotażu, oraz przez mechaników za prostotę obsługi. Podczas lotu nurkowego Ju 87 leciał niemalże pionowo do ziemi, co czyniło go bardzo trudnym celem dla artylerii p-lot, z kolei po zrzuceniu bomby szybko znikał z pola walki na niskim pułapie, był więc istną zmorą II wojny. Samolot ten posiadał też mocno zaawansowany system sterowania, który pozwalał na automatyczne wprowadzenie i wyprowadzenie z lotu nurkowego. Miał jednak jedną zasadniczą wadę, chociaż może wada to niedobre określenie. To w zasadzie cecha wszystkich maszyn tego typu. Obecnie siły powietrzne również posiadają samoloty pola walki, wsparcia taktycznego, czy jak to nazwać. Jednak aby mogły działać skutecznie musi być spełniony jeden warunek - przewaga w powietrzu.

Podczas Bitwy o Anglię Ju 87 po raz pierwszy spotkały się w powietrzu z nowoczesnymi myśliwcami przeciwnika. Jak wiemy Luftwaffe nigdy nie uzyskała przewagi w powietrzu podczas tej batalii. Początkowo Stuka odnosiły pewne sukcesy niszcząc brytyjskie okręty. Potem Ju 87 ruszyły przez kanał w celu niszczenia instalacji portowych i masztów radarowych. Wtedy całkowicie runął mit tej "zabójczej" maszyny. Niska prędkość i słabe uzbrojenie strzeleckie uczyniły z Ju łatwy cel dla angielskich myśliwców. Słynne powiedzenie z filmu "Bitwa o Anglię" - "its like shooting rats in a barrel" dotyczyło właśnie walki z Ju 87.

Powolny, i kiepsko uzbrojony bombowiec nie miał szans w walce z myśliwcami, a o ucieczce nie mogło być mowy. Morale pilotów tych maszyn padło wtedy całkiem. Z dnia na dzień z aniołów zniszczenia stali się łowną zwierzyną. Doszło nawet do tego że załogi w ogóle nie dolatywały nad cel tylko zrzucały bomby do kanału i wracały do bazy. Duże straty wśród eskadr Junkersów oraz niska skuteczność nalotów rozzłościły Goringa. Ju 87 otrzymały eskortę myśliwców Bf 109, jednak nie rozwiązało to problemu. Wtedy właśnie wyszła na jaw kolejna przykra dla pilotów cecha tej maszyny. Ju 87 podczas nurkowania dzięki specjalnym hamulcom aerodynamicznym nie rozpędzał się powyżej prędkości rzędu 600km/h. Myśliwce takowych hamulców nie miały, nie mogły zatem podczas nalotu towarzyszyć bombowcom. Tego samolotu nie dało się eskortować tak jak klasycznego bombowca, tak więc nadal dochodziło do przechwyceń Ju 87 przez brytyjskich pilotów, co jeszcze bardziej złościło Goringa. W końcu jednak zrozumiano że zwalanie całej winy na pilotów i zarzucanie im tchórzostwa nic nie pomoże i że Ju 87 nie ma czego szukać nad Anglią. Część eskadr Ju 87 przeniesiono na front wschodni gdzie mogły nadal bezkarnie atakować cele naziemne.

Kolejne wersje Ju 87 otrzymały mocniejsze silniki, przez co wzrósł ich udźwig. Dodano też mocniejsze uzbrojenie i opancerzenie. Na froncie wschodnim używano też wersji G-1, w której podwieszono pod skrzydłami dwa zasobniki z działkami przeciwpancernymi Flak 18. Tak uzbrojony samolot służył do niszczenia czołgów, najlepsi w tym piloci (jak Hans-Ulrich Rudel) mieli na swoim koncie po kilkaset zniszczonych pojazdów pancernych - niektórzy potrafili za jednym podejściem zniszczyć cała kolumnę. Warto zaznaczyć że wersja G została pozbawiona hamulców, więc nie był to już bombowiec nurkujący.
W miarę upływu czasu alianci dysponowali coraz to nowszymi samolotami, podczas kiedy niemiecki przemysł nie był w stanie przestawić się na nowe maszyny. Zamiast tego ulepszano stare konstrukcje, co nie było najlepszym rozwiązaniem. Prace nad nowym typem bombowca nurkującego - Ju 187 przerwano na rzecz budowy FW-190. W końcu Ju 87 podzielił los większości niemieckich konstrukcji - pod koniec wojny był już samolotem przestarzałym. Reasumując Ju 87 był z pewnością konstrukcją udaną i bardzo charakterystyczną. Na stałe zapisał się w historii lotnictwa, jakkolwiek nie najlepiej. W początkowym okresie wojny był niczym demon zniszczenia, jednak na terenie kontrolowanym przez myśliwce przeciwnika niewiele miał do powiedzenia, a pod koniec wojny był już tylko cieniem demona pól walki z 39 roku.

Nazywany przez polskich pilotów i żołnierzy w 39 roku "łapciarzem" często był mylony z naszym „Karasiem”, w efekcie czego ten drugi nieraz obrywał od obrony p-lot za Ju.

Ogólnie Ju 87 największą "sławę" zyskał podczas blitzkiergu, jednak dość szybko jego mit upadł. Niemieccy piloci tych maszyn mają na sumieniu atakowanie kolumn ewakuującej się ludności cywilnej. W czasie Powstania Warszawskiego kilka Ju 87 z VI Floty Powietrznej stacjonowało na lotnisku Okęcie, skąd startowały atakować powstańców. Samolotów tych nie było dużo, mówi się o 6-8 sprawnych maszynach, jednak wykonywały częste loty gdyż lotnisko było blisko i wydawało się że jest ich o wiele więcej. Uprzykrzały one życie powstańcom, jednak był wyraźny zakaz strzelania do niemieckich samolotów ze względu na małe prawdopodobieństwo zestrzelenia i poważne braki amunicji. Nie mniej jednak jeden Ju 87 spadł. Dziś nie jest pewne w jakich okolicznościach. Jedna z wersji mówi że spadł sam, inna że został zestrzelony ku przestrodze innych, aczkolwiek to już temat na całkiem inny post.



Czasem w literaturze pojawia się określenie Sztukas, nie jest to prawidłowa nazwa.

Reklama

Ju 87 – Only Ju komentarze opinie

  • Marcin Biegas 2011-11-09 00:00:00

    Darda nie wiem czy niemieckim pilotom można zarzucać nieudolność. Co by o nich nie mówić to jednak ich listy zwycięstw były dość pokaźne, a taktyki wypracowane przez nich jedne z najlepszych. Nieudolność można było zarzucić Goeringowi. Nie zapominaj też że czas operowania myśliwców nad Anglią nie był zbyt długi.

  • Adam Niewęgłowski 2011-10-30 00:00:00

    Jeżeli chodzi o "pokładową" wersję Ju 87 C, to we Wrześniu 1939 roku wraz z Ju 87 B stanowiły wyposażenie 4.(St.)/TrGr 186, czyli czwartej eskadry w dywizjonie podległym lotnictwu marynarki (stosując przybliżone polskojęzyczne nazewnictwo) i bombardowały m.in. Hel, cele morskie w Zatoce Gdańskiej.
    Pilot Ju 87 z I/St.G 2 zestrzelił około 7 rano pierwszego dnia wojny nad lotniskiem polowym Balice P.11 kpt.Medweckiego, dowódcy krakowskiego DM, który stał się pierwszym polskim samolotem zniszczonym w walce powietrznej podczas II WŚ.
    Co do strat Ju 87 w Kampanii Wrześniowej, to Jerzy B.Cynk w książce "Siły lotnicze Polski i Niemiec-wrzesień 1939" podaje liczbę 28 zniszczonych Ju 87 i około 20 poważnie uszkodzonych.

  • Antoni Andrzej Zawiliński 2011-10-28 00:00:00

    Perwszy dzień wojny nie przyniosł dla sztukasów oszałamiających sukcesów. Owszem z powodzeniem atakowały slabo bronione cele na tyłach naszych wojsk zwlaszcza niszcząc obiekty cywilne . Gorzej szło im z wypelnianiem zadań dla których były powołane , czyli atakowania nieprzyjaciela na pierwszej linii . Klasycznym przykładem jest bitwa pod Mokrą , sztukasy  z sukcesem atakowaly wprawdzie tyły WBK ( zdając duże straty taborom , niszcząc duży zapas amunicji i siejąc spustoszenie wśród koni kawaleryjskich ) nie potrafiły jednak wspomóc bespośrednich ataków D Panc. Należało oczekiwać od nich zniszczenia nazych 75-tek oraz zwłaszcza pociągu pancernego. Podobnie było na  innych odcinkach frontu , Ta nieskuteczność spowodowana była w głównej mierze nieumiejętnym dysponowaniem lotnictwem przez dowódcow jednostek lądowych . Doszło nawet do tego ,że Luftwaffe sama dopominała sie o wyznaczenie jakiś sensownych celów dla Ju 87. Niestety już w następnych dniach oddziały lądowe nauczyły się w pełni wykorzysywać skuteczny oręż jakim byłu sztukasy.

  • Antoni Andrzej Zawiliński 2011-10-28 00:00:00

    Katastrofa 13 sztukasow miała miejsce w dn. 15.08.39 a więc tuż przed agresją na Polskę , a nie jak napisał Autor przed wojną w Hiszpanii. Zorganizowano wówczas pokaz skuteczności działania bombowcow nurkujących dla dowództwa LW. W pokazie wzięla udział I grupa 76  pułku przebazowana na czas ataku na Polskę na lotnisko w Cottbus. Samoloty miały dokonać zrzutu betonowych bomb z wkladką dymną na poligonie Neuhammer . Całością dowodził kpt Sigel . Z powodu niskich chmur pokaz ( zanim odwołano resztę samolotów ) zakończył się wielką katastrofa , o ziemię walneło 9 maszyn z drugiej eskadry i 4 z trzeciej. Ocalał jedynie Sigel , cudem wyrównując lot kilka metrów nad ziemią i miał szczęście gdyz natrafił na przesiekę lasu. Zginęło 26 lotników. Pułk był wyposażony w Ju 87 B. Była to wielka strata dla LW  w przededniu wojny zważywszy ,że nad Polską Niemcy stracili 31 Ju 87. Podobno Hitler na wiesć o katastrofie przez 10 minut nie mógł nic powiedzieć. Prowadzno nawet śledztwo w tej sprawie ale działania wojenne spowodowaly ,że ostatecznie nie wydano żadnego wyroku

  • Grzegorz Jaczyński 2011-10-27 00:00:00

    Już wyjaśniam. Napisałeś: "Ju 87 podczas nurkowania dzięki specjalnym
    hamulcom aerodynamicznym nie rozpędzał się powyżej prędkości rzędu
    600km/h. Myśliwce takowych hamulców nie miały, nie mogły zatem podczas
    nalotu towarzyszyć bombowcom". Uważam, że co najmniej ryzykowna teza. Po pierwsze, skuteczna osłona myśliwska to nie stałe towarzyszenie osłanianym maszynom przy zachowaniu tej samej prędkości, lecz atakowanie znajdujących się w pobliżu i stwarzających zagrożenie myśliwców przeciwnika. Do tego hamulce aerodynamiczne nie były doprawdy potrzebne ;-)Po drugie, skuteczny atak na Stukasa w trakcie nurkowania był dość trudny. W praktyce wymagał  "wejścia mu na ogon", czyli nurkowania za nim z większą prędkością tak, by dojść na odległość skutecznego strzału.  Nie twierdzę, że to niemożliwe, ale doprawdy dużo trudniejsze, niż przechwycenie podczas dolotu nad cel lub powrotu.Odseparowanie bombowców od eskorty? To świadczy tylko o marnej taktyce Niemców. Kto powiedział, że eskorta to tylko nadążanie za bombowcami? A wcześniej to nie łaska paru eskadr przysłać? Cele nalotów były chyba wcześniej ustalane? Anglicy i Amerykanie jakoś potrafili wielostopniowe eskortowanie zorganizować. Owszem - po osiągnięciu znaczącej przewagi, ale Niemcy przecież podczas BoB przewagą liczebną dysponowali. Dla mnie opnie tych, którzy przegrali w dużym stopniu przez własną butę i nieudolność, nie są miarodajne. Prawdę mówiąc mam wrażenie, że te legendy o trudnych w eskortowaniu Stukasach to taka dość naiwna próba samousprawiedliwienia. Każda eskorta jest trudna, więc powinna być odpowiednio zorganizowana. Jeśli się nie ma wystarczających środków, to się z zadania rezygnuje. Niemcy środki mieli, lecz po prostu nie potrafili ich odpowiedni użyć.

  • Marcin Biegas 2011-10-27 00:00:00

    Nie wiem czy bzdury, zarówno Molders jak i Galland mieli podobne zdanie na ten temat a ja nie zwykłem dyskutować z ludźmi którzy brali w tym udział.Spotkałem się i z takimi teoriami jak Twoja, ale szczerze to nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi.Nurkowanie przy prędkości 600 km/h to opadanie z prędkością ok 150 m/sek. Więc jeśłi nurkowanie zaczynano z 4000 m to znaczyło to że Ju znalazł się na wysokości powiedzmy 100 m po czasie poniżej 30 sekund. Myśliwce niby jak miały to zrobić? Strome nurkowanie nie wchodziło w grę, więc co zostaje? spirala? korkociąg? czy jakiś pilot przy zdrowych zmysłach zrobił by coś takiego w rejonie gdzie operują myśliwce przeciwnika? Nie mówiąc o tym że to i tak nie te prędkości opadania. Chodzi o to że zwyczajnie dochodziło do odseparowania bombowców od eskorty na pewien czas. Widać to wystarczało bo straty Stukasów na Anglią sięgały 50%

  • Grzegorz Jaczyński 2011-10-26 00:00:00

    :-)Przecież to wierutne bzdury. Szybkość 600 km/h (wyższa o prawie 100 km/h od max. Hurricana) to niby takie "powolne nurkowanie pozwalające  przechwycić i zestrzelić bombowiec, nierzadko przed zwolnieniem bomb"? Przechwycenie podczas dolotu - OK, ale polowanie na Stukasy w trakcie nurkowania? Niby można, tyle że trzeba dużo szybciej nurkować, i jeszcze z tego wyprowadzić. Mogło się udać - i pewnie udawało, jednak nie była to jakaś szczególna metoda na Stukasy.Zadanie osłony myśliwskiej, jak chyba powinno być autorom poczytnych książek wiadomo, polegało na zapewnieniu miejscowej ( można by rzec "punktowej") przewagi w powietrzu i uniemożliwienie obcym myśliwcom dotarcia do osłanianych samolotów. Podczas BoB Niemcy nie potrafili tego - skądinąd trudnego - zadania wypełnić nie ze względu na hamulce aerodynamiczne Junkersów, ale z powodu niedostatku własnej taktyki i złego wykorzystania posiadanych sił, a również z powodu niezwykle wysokiego morale połączonego z dobrym sprzętem i wyszkoleniem u swoich przeciwników.

  • Marcin Biegas 2011-10-26 00:00:00

    Darda jedno znalazłemcytat z książki pt. "Asy myśliwskie Luftwaffe II Wojny Światowej" Philip Kaplan"Formacje bombowców, zarówno klasycznych jak i nurkujących, musiały mieć zapewnioną eskortę myśliwską (...) Podczas tych nalotów ujawniła się kolejna poważna wada stukasów, jaka była niska prędkość nurkowania. (...) to długie i dośc powolne nurkowanie pozwalało huriccanom i spitfire"om przechwycić i zestrzelić bombowiec, nierzadko przed zwolnieniem bomb. (...) stukasy były praktycznie bezbronną i łatwa zwierzyną od momentu wyjścia z szyku (...) stodziewiątki nie potrafiły utrzymać sie w stosunkowo powolnym nurkowaniu ze stukasami, wobec tego bombowce w tej fazie lotu nie miały osłony myśłiwców. (...) Stukasy ponosiły dotkliwe straty zanim całkowicie nie wycofano ich z bitwy o Anglię." Dalej Galland mocno krytykuje ideę bombowca nurkującego

  • Antoni Andrzej Zawiliński 2011-10-26 00:00:00

    Sztukasy faktycznie swój chrzest bojowy przeszły w Hiszpanii , jednak używane były  w symboloicznych ilościach 1+ 3+5 maszyn .Prawdę mówiąc nie odegrały tam większej roli , gdyż nie prowadzono tam szybkiej wojny manewrowej a Ju 87 sprawdzaly się najlepiej jako narzędzie Blitzkriegu. Z wojny tej jednak wyniesiono cenne doświadczenia ktore wykorzystywano z powodzeniem w dalszych kampaniach.

  • Antoni Andrzej Zawiliński 2011-10-26 00:00:00

    Jeśli chodzi o wersję pokładową sztukasa to rzeczywiście planowano w takie amoloty wyposażyć budowany lotniskowiec, jednak wobec zaprzestania budowy Graffa rownież porzucono pracę nad taką wersją samolotu.

  • Antoni Andrzej Zawiliński 2011-10-26 00:00:00

     
    Nadszedł wreszcie dzień prawdy. Rozpoczęto loty konkursowe obu rywali . He 118 zdecydowanie wygrywał  nad konkurentem , był szybszy , zwrotniejszy jednak pilot prowadzący te maszynę nie potrafił wykonać pionowego nurkowania , co potrafił Ju 87. W końcu za sterami Heinkla zasiadł sam Udet , skierował maszynę pionowo do ziemi i musiał natychmiast ratować się skokiem ze spadochronem. Czy naprawdę zawiodła maszyna, czy Udet faworyzował Junkersa ? Chyba jednak sztukas naprawdę był lepszy w nurkowaniu. W każdym razie podjęto szybko ostateczną decyzję o wprowadzeniu do uzbrojenia Ju 87. Tak narodził się grozny oręż Blitzkriegu.

  • Antoni Andrzej Zawiliński 2011-10-26 00:00:00

     
    Bez przerwy trwały loty próbne, wykonywano co raz bardziej „ strome ” nurkowania. W trakcie jednego z nich oderwało się usterzenie i samolot rozbił się. Wytwórnia dysponowała już wówczas kilkoma prototypami. Pozostali konkurenci też nie spali i przygotowali odpowiednio :Ar 81 , Ha 137, He 118. Pierwsze dwie maszyny nie spełniały jednak w pełni warunków konkursu , natomiast Heinkel He 118 był najbliższy spełnienia wyśrubowanych wymagań. Ponadto w porównaniu z brzydkim Ju-87 był pięknym samolotem o opływowej sylwetce. Richthofen nie próżnował , w tajnej dyrektywie nr LC 2 4017/36 zarządził : Dalszy rozwój Ju 87 zostaje wstrzymany.... Ju-87 mozę być produkowany... tylko... jako samolot prowadzący.
    Na szczęście dla sztukasa wkrótce Richthofen został szefem Sztabu Legionu Condor w Hiszpanii a na jego miejsce został mianowany Udet. Dla Junkersa nadeszły dobre dni.

  • Antoni Andrzej Zawiliński 2011-10-26 00:00:00

     
    Grupa zwolenników idei bombardowań z lotu nurkowego , zatrudniona w Urzędzie Technicznym opracowała szczegółowe wymaganie jakie musiałby spełniać taki bombowiec. Po wielu wysiłkach z ich strony ,wiosną 1935 r. rozpisano wreszcie konkurs na taki samolot .Od bombowca wymagano: solidnej budowy,nurkowania prawie pionowego,wytrzymałości konstrukcji przy prędkości nurkowania 600 km/godz, dwuosobowej załogi (pilot + tylny strzelec ). Do konkursu przystąpiły wytwórnie Arado ,Blohm & Voss , Heinkel i Junkers. W najlepszej sytuacji był Junkers który już w 1933 r. miał wstępne studium projektowe takiej maszyny . Wzorowano się na wybudowanym w szwedzkiej fili tej wytwórni ( Niemcy były objęte wówczas zakazem posiadania lotnictwa ) w latach dwudziestych myśliwcu K 47 , który posiadał dobre właściwości nurkujące i był wyposażony w hamulce aerodynamiczne oraz automat ( jeszcze bardzo niedoskonały ) do wyprowadzania z lotu nurkowego. Kilka tygodni po ogłoszeniu konkursu latał więc już prototyp pózniejszego JU-87.

  • Antoni Andrzej Zawiliński 2011-10-26 00:00:00

     
    Wielkim zwolennikiem bombardowań z lotu nurkowego był niemiecki as lotniczy z I WŚ -Ernst Udet.Właściwie to dzięki niemu doszło do powstania sztukasa. W czasie swego pobytu w USA w 1933 r. zwrócił szczególną uwagę na amerykański dwupłatowiec Curtiss- Hawk Falke . Za zgodą Goringa zakupił na własny rachunek 2 takie maszyny i w grudniu 1933 r. zaprezentował po raz pierwszy , przed komisją   Luftwaffe , czterokrotnie lot nurkowy . Po wykonanym pokazie z trudem udało mu się wysiąść z samolotu. Werdykt komisji , na czele której stał Erhart Milch był negatywny . Oceniono,że skoro taki as akrobacji jak Udet ma ogromne problemy z wyprowadzeniem maszyny z lotu nurkowego, tym bardziej nie poradzą sobie z tym „zwykli” piloci. Udet jednak nadal z uporem ćwiczył loty nurkowe , w trakcie jednego z lotów ćwiczebnych jeden z Falków rozbił się a Udet ledwie wyszedł z życiem ratując się skokiem na spadochronie. Mimo to nadal z uporem starał się przekonać przeciwników do swojej idei. Nieoczekiwanie znalazł zwolenników wśród części oficerów i inżynierów zatrudnionych w Urzędzie Technicznym. Ludzie ci działali wbrew woli swoich przełożonych . Największym przeciwnikiem idei powstania bombowca nurkującego był bowiem Szef Działu Rozwoju Urzędu Technicznego- Wolfram von Richthofen , kuzyn najlepszego niemieckiego pilota myśliwskiego. ( Udet pod względem liczby zestrzeleń był na drugim miejscu )

  • Jrosław Józef GUZOWSKI 2011-10-26 00:00:00

    Wywołany do tablicy podajr maila konsultowałem to jest to zgodne z prawem..."
    Witam Kolegę, cieszę się z Twojego zaangażowania w dyskusję dotyczącą Łosia, jednakowoż prosiłbym o mniej rygorystyczne ferowanie opiniami oraz większą staranność gramatyczną i stylistyczną. Jako aspirujący do tytułu doktorskiego z przedmiotu humanistycznego (jak sam napisałeś) powinieneś dawać przykład innym użytkownikom. Pozdrawiam.
    Nic wiecej w tym temacie nie mam do dodania.

  • Grzegorz Jaczyński 2011-10-26 00:00:00

    Rzeczywiście, wersji C (Cezar) wykonano zaledwie kilka sztuk. Miała ona sporo ciekawych rozwiązań, np. odstrzeliwane golenie podwozia, by zapobiec kapotażowi podczas awaryjnego wodowania. Lotniskowca Niemcy w końcu do służby nie wprowadzili, więc na kilku próbnych egzemplarzach się skończyło.

  • Marcin Rychły 2011-10-26 00:00:00

    Jjr ma na myśli moją prywatrną wiadomość którą wysłałem do Niego jako moderator.

  • Marcin Biegas 2011-10-26 00:00:00

    Z tego co pamiętam była budowana wersja na lotniskowiec ze składanymi skrzydłami, zdolna przenosić torpedy. Jako że prace nad lotniskowcem się przeciągały wiec chyba docelowo nic z tego nie wyszło.

  • Andrzej Skolik 2011-10-26 00:00:00

    Gdzieś wyczytałem, że Ju 87 były skonstruowane (koncepcyjnie) jako samoloty pokładowe dla nowo budowanego lotniskowca Graff Zeppelinn. Czy ktoś z Kolegów może wie coś na ten temat?

  • Marcin Biegas 2011-10-26 00:00:00

    Nie wiem o co chodzi jjg z tym pisaniem do niego prywatnie ale mam nadzieje że to nie do mnie bo ja do niego niczego nie pisywałem. Tak gwoli wyjaśnienia.Reszty nie będę komentował.Darda jak znajdę to podam źródło. Chyba nawet Molders wspominał że tych maszyn nie dało się skutecznie eskortować.

  • Marek Gręzicki 2011-10-26 00:00:00

    1. Hamulce aerodynamiczne służyły do wyjścia samolotu ze stromego nurkowania. Po prostu zmieniały obrys aerodynamiczny skrzydła :) Samolot H.U. Rudla Ju87 G1/G2, to niszczyciel czołgów z działkami 37mm - hamulce nie były mu potrzebne. Kolega Autor chyba lubi oglądać Top Gun :)
    2. Zastosowanie Ju87 miało sens wyłącznie w warunkach przewagi powietrznej i do bezpośredniego wsparcia wojsk na polu walki. 
    3. "Bordkanone BK 3,7, które były modernizacją działek przeciwlotniczych Flak 18 37 mm" - to cytat z Wikipedii :) Link, który jest zawarty w tym art. http://pl.wikipedia.org/wiki/8,8_cm_Flak_18 odwołuje do działa 8,8cm Flak 18. Problem natomiast jest taki, że 3,7cm BK3,7 było istotnie modyfikacją działka plot. Flak 18, ale tego o kalibrze 3,7cm. Jego właściwa nazwa, to 3,7cm FLAK 18. Jak widać, przy niemieckiej broni trzeba podawać kaliber (oczywiście w cm) bo mogą wyjść bzdury :)
    Pozdrawiam szanowne grono dyskutantów 

  • Mariusz Maciaszczyk 2011-10-26 00:00:00

    Z całym szacunkiem ""jjg-jarek"". Od kilku lat jestem czynnym uczestnikiem projektu (redaktor) jakim jest Wikipedia i zapewniam Ciebie, że na dzisiejszy dzień projekt nie jest nosicielem bzdur. Błędy owszem mogą się trafić jak wszędzie zresztą. Zamieszczając artykuł na Wikipedii obowiązkowo trzeba podać wiarygodne źródła bo bez nich artykuł jest poprostu usuwany.

  • Jrosław Józef GUZOWSKI 2011-10-25 00:00:00

    W związku z faktem iz kolega pisał do mnie prywatnie, ze jestem niesprawiedliwym i zbyt surowym recenzentem nie chciałem pisać iż to wyjątkowa bzdura która jest powtórzona za Wikipedia lub innym nosicielem bzdur. Z tego co pamiętam hamulce zostaly zlikwidowane w zwiazku ze zmiana sposobu ataku z nurkowania na lot koszący...czyli gdy samoloty dostały prawdziwe działka w gondolach skrzydeł - podobno pomysł H. Rudla, Dodał bym tez ze podobnie jak Polacy w Karasiach tak Niemcy w Ju 87 demontowali osłony goleni kół ponieważ nie sprawdzały się w warunkach frontowych lotnisk polowych...

  • Grzegorz Jaczyński 2011-10-25 00:00:00

    Wszystko fajnie, tylko nie bardzo rozumiem, jaki wpływ miały hamulce aerodynamiczne JU 87 na skuteczność osłony myśliwskiej? Nie twierdzisz chyba przecież, że myśliwce  dla skutecznej osłony powinny towarzyszyć "Stukasom" w trakcie lotu nurkowego, w dodatku z tą samą prędkością - a trudno inaczej zrozumieć zrozumieć uwagę o braku hamulców aerodynamicznych w myśliwcach?Mam wrażenie, że przez przeoczenie powtórzyłeś jakąś nieprzemyślaną opinię wygłoszoną przez kogoś, kto "powiedział, choć nie wiedział" ;-)

  • Jrosław Józef GUZOWSKI 2011-10-25 00:00:00

    Nie dokończa jest tak jak napisałeś w artykule. Hans Rudel /notabene jedyny kawaler kapusty z widelcem i nożem - jak nazywano Krzyż żelazny z złotymi liśćmi dębu i brylantami/ największe sukcesy osiągał na Ju 87 jak samolot ten utracił już swoje walory i możliwości jako bombowiec. Niby o tym piszesz ale nie do końca rozwijasz temat a od momentu bitwy pod kurskiem wersja D i G stały sie jesli nie postrachem to napewno kosa smierci w rejonach gdzie udawało sie niemcom utrzymac jako taka rownowage w powietrzu lub jak podczas operacji Berlińskiej i przygotowań do niej przewagę na terenach przyczółków Radzieckich. W swojej książce Rudel opisuje loty na przyczółki i za odrę...To on bochater który zatopił pancernik w Petersburgu/Leningradzie/ wymógł zmianę uzbrojenia Ju 87 oraz zasypywał wnioskami co udoskonalić w maszynie by była jeszcze skuteczniejsza. Jej wady niska predkosc nagle okazały sie zaleta, łatwiej było zniszczyć czołg czy ciężarówkę, notabene dzisiejsza amunicja inteligentna przeciwpancerna tez stara sie dostać do wozu od gory...

  • Marcin Rychły 2011-10-25 00:00:00

    Stuka stanowi skrót od słowa Sturzkampfflugzeug.

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez dobroni.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Military Art Sp. z o.o. z siedzibą w Sochaczew 69-500, Warszawska 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"