Bitwa pod Oświęcimiem. Nieznany epizod wojny prusko-austriackiej 1866


galopuje.pl
07/01/2011

Gry historyczne #odznaczenia #ułani #lanca #szabla #żołnierze #ii wojna #2 wojna #20 lipca #oświęcim #i wojna CK Pruska



Nieznany epizod wojny roku 1866 – bitwa pod Oświęcimiem

Wojna prusko-austriacka roku 1866....... miłośnikom historii kojarzy się z krwawymi bitwami pod Trattenau, Custozzą, czy w końcu Sadową, ale nie wielu, nawet zainteresowanych tematem wie, ze ta wojna ma tez całkiem spory i ciekawy wątek polski i nie tylko dlatego, ze w armiach po obu stronach frontu walczyli i ginęli Polacy w obcych mundurach, ale także ze walki podczas tej wojny były toczone także na terenie Polski, a konkretnie na pograniczu śląsko-małopolskim, gdzie wówczas biegła granica rozbiorowa miedzy oboma, wrogimi sobie wówczas, mocarstwami.

W koncepcjach sztabowców obu armii działania na tym odcinku frontu miały charakter raczej drugodrzędny, choć i jedni i drudzy obawiali się tu ataku przeciwnika. Prusacy liczyli się dość poważnie z możliwością austriackiego ataku na tyły 2 Armii Śląskiej, w czym utwierdzali ich swymi wypadami Austriacy, a ci ostatni z kolei obawiali się pruskiego ataku w stronę twierdzy krakowskiej, skutkiem, czego pospiesznie rozbudowywali jej umocnienia, a także przecięcia linii kolejowych miedzy Krakowem, a Ołomuńcem, co zresztą później miało miejsce.... ale nie uprzedzajmy faktów.

Górnego Śląska bronił korpus landwery generalmajora Wilhelma Stollberga von Wernigerode, w sile trzech pułków landwery, oraz trzech pułków kawalerii, doraźnie wspierany grupa generalmajora von Knobelsdorffa, w skład której wchodziły liniowe pulki nr 62 i 63, 2 pułk ułanów oraz bateria dział z 6 pułku artylerii
Po austriackiej stronie granicy zachodnich rubieży Galicji broniła brygada gen. Trentivaglia, w skład której wchodziły bataliony piechoty pułków 4 i 57, 1 pułk ułanów, oraz bateria ośmiu czterofuntowych dział z 4 pułku artylerii konnej. Generał Trentivaglia w celu bardziej efektywnej ochrony całej granicy, podzielił swoja brygadę na dwie półbrygady, jedną z nich, stacjonująca w rejonie Oświęcimia, dowodził oberst Ziegler.

Wyszkolenie żołnierzy obu armii, było podobne jakościowo, uzbrojenie strzeleckie wbrew temu, co się powszechnie sądzi, również było porównywalne, podstawowym karabinem korpusu landwery Stollberga były odprzodowe kapiszonowe karabiny Infanteriegewehr M 1839/55 kal. 18 mm, jedynie żołnierze pułków liniowych generalmajora Knobelsdorffa byli uzbrojeni w nowoczesne odtylcowe i przez to szybkostrzelne karabiny Dreysego model 1841, choć ustępujące i celnością i zasięgiem broni austriackiej, landwera dostała osławione iglicówki Dreysego dopiero po walkach o Oświęcim, a została przeszkolona w ich obsłudze jeszcze później, Austriacy natomiast byli uzbrojeni w bardzo dobre jakościowo i celne, choć ładowane odprzodowo kapiszonowe karabiny Lorenza model 1854 kal. 13,9mm.

Przewagę liczebna w tym rejonie mieli Prusacy, z czego początkowo nie zdawali sobie sprawy, dość poważnie licząc się nawet z możliwością czasowej utraty Górnego Śląska w przypadku ataku Austriaków, mających oparcie w garnizonie twierdzy krakowskiej.

W chwili rozpoczęcia działań wojennych zarówno Prusacy jak i Austriacy zerwali większość przepraw mostowych w okolicy, zostały zniszczone mosty kolejowe miedzy innymi w Boguminie, Nowym Bieruniu, czy Pruchnej. Równocześnie rozpoczęły się wypady na stronę przeciwnika, jak choćby rajd Austriaków do Miedźnej k/ Pszczyny, który miał miejsce 18 czerwca, czy wypad na Nowy Bieruń mający miejsce 25 czerwca, podczas którego opanowano stacje kolejowa niszcząc telegraf, oraz wysadzono całkowicie uszkodzony wcześniej przez pruskich saperów graniczny most kolejowy na Wiśle, a podczas odwrotu zniszczono także sąsiedni. drewniany most na szosie Nowy Bieruń- Zabrzeg.

Prusacy tez nie pozostawali dłużni Austriakom, organizując szereg wypadów miedzy innymi w rejonie Dziedzic, gdzie pruscy ułani rotmistrza Wulfena próbowali opanować graniczna stacje kolejowa, lecz zostali odparci przez austriacka piechotę, a także w rejonie Pruchnej, gdzie piechota pruska próbowała bezskutecznie przebić się w kierunku Cieszyna.

Sytuacja, nie licząc tych wydarzeń, była w miarę stabilna do 27 czerwca, kiedy to, w związku z ogólną ofensywa podjętą przeciwko Austrii Prusacy rozpoczęli działania zaczepne również na tym odcinku frontu.
Pierwsze uderzenie, o charakterze dywersji, Prusacy przypuścili w rejonie miedzy Chełmkiem, a Mysłowicami, gdzie przez Przemsze przeprawił się stosunkowo słaby oddział pruskiej piechoty, z zadaniem uderzenia na Ciężkowice, lecz pod Jeleniem został zatrzymamy przez Austriaków i zmuszony do odwrotu. Późniejszy rozwój wypadków pokazał ze główne uderzenie miało się odbyć zupełnie gdzie indziej.

Wczesnym ranem 27 czerwca, wojska pruskie skoncentrowane wcześniej w lesie na zachód od Jedliny, rozpoczęły przeprawę przez Wisłę, aby przeprowadzić silny atak na pozycje austriackie w rejonie Oświęcimia. Główne siły pruskie w składające się z 3 i ¼ batalionu piechoty przeprawiły się w rejonie Jedliny, szpica sił pruskich przeprawiła się na południe od Pław, a w rejonie Nowego Bierunia, w pobliżu zerwanych wcześniej przepraw mostowych, przeprawiły się stosunkowo słabe oddziały rezerwowe.

Oddziały maszerujące z rejonu Pław, składające się z 3 i 1/2 kompani piechoty wsparte dwoma sześciofuntowymi armatami i oddziałem ułanów z 2 pułku landwery maszerowały przez Pławy w kierunku na Oświęcim i początkowo nie natknęły się na silniejsze zgrupowania nieprzyjaciela. Mniej szczęścia mieli Prusacy, którzy przeprawili się w rejonie Jedliny, już podczas przeprawy natknęli się na austriackich strzelców i wywiązała się walka. Prusacy dysponując siłami 3 i ¼ batalionu piechoty mieli przewagę nad broniącymi się w rejonie Brzezinki Austriakami w sile kompanii i odrzucając ich znad rzeki uchwycili skrajne zabudowania miejscowości.

Wyparcie Austriaków z Brzezinki stanęło jednak pod znakiem zapytania, gdyż ci ostatni zostali stosunkowo szybko wsparci kompania piechoty, oraz ogniem własnych dział strzelających z rejonu położonego na północ od dworca kolejowego, ponadto pruskie armaty, które mogłyby wesprzeć atakujących utknęły pod czas przeprawy przez Wisłę i sporo czasu zabrało dostarczenie ich na pole walki.

Ostatecznie szale zwycięstwa w pierwszej tego dnia potyczce przeważyło na stronę pruską przybycie oddziałów nacierających od strony Pław. Austriacy w obliczu znacznej przewagi wroga i ryzyka odcięcia od sił głównych rozpoczęli odwrót z Brzezinki. Prusacy ruszyli w pościg za wycofującymi się z Brzezinki Austriakami i posuwając się pod osłona nasypu kolejowego, oraz bezpośrednio otwartym terenem od strony miejscowości, podeszli w okolice stacji kolejowej, po czym przypuścili szturm na budynki dworca kolejowego.

Terenu stacji kolejowej bronił batalion piechoty z 57 pułku dowodzony przez majora Dornberga, który otrzymał od Zieglera wyraźne rozkazy, aby utrzymać rejon dworca za wszelka cenę. Szturm zakończył się połowicznym sukcesem, Prusacy opanowali kosztem dużych strat w ludziach cześć budynków stacyjnych, za wyjątkiem dworca, w którym bronili się bardzo skutecznie austriaccy piechurzy, efektywnie wspierani przez własna artylerie dziesiątkująca nacierających pruskich piechurów pociskami kartaczowymi. Prusakom po perypetiach z przeprawa przez Wisłę, udało się podciągnąć w końcu własna artylerie, aby ogniem bezpośrednim rozbić bryłę budynku dworca i wykurzyć z niego obrońców, lecz bardzo szybko utracili jedno z dział, trafione celnie przez austriackich artylerzystów.

W tym czasie zagon pruskiej kawalerii składający się z 4 szwadronów dowodzony przez majora von Bussego, przeprowadzając manewr oskrzydlający pozycje austriackie i mając za zadanie uchwycić most na Sole, natknął się na 2 szwadrony 1 pułku ułanów dowodzone przez rotmistrza Moritza Lehmanna, osłaniające lewe skrzydło półbrygady obersta Zieglera.

Mimo przewagi liczebnej pruskich kawalerzystów, Lehmann świadom zagrożenia, jakie stanowił pruski zagon dla obrońców stacji kolejowej, zdecydował się zaatakować i wykorzystując element zaskoczenia rozpoczął szarżę. Wywiązała się walka, austriaccy ułani ponieśli spore straty, straty ponieśli także pruscy kawalerzyści, ciężko ranny został dowodzący nimi major von Busse, ponoć cięty szablą przez Lehmanna, który zginał krotko potem, przebity lanca przez pruskiego kawalerzystę. Szarża, przeprowadzona przez Lehmanna, mimo że będąca praktycznie bez szans na sukces, przyniosła jednak pożądany efekt powstrzymując zagon pruskiej kawalerii do czasu przybycia zaalarmowanych niebezpieczna sytuacja posiłków austriackich i w konsekwencji zmuszając pruskich ułanów landwery do odwrotu.

Tymczasem walki na stacji kolejowej trwały nadal i mimo kolejnych ataków, pruska piechota, w dalszym ciągu nie potrafiła zdobyć bronionego przez Austriaków budynku dworca, mało tego austriaccy piechurzy, wsparci przez podciągnięte naprędce przez Zieglera odwody, którym czas na dojście w rejon stacji dała wcześniejsza samobójcza szarża Lehmanna, zaczęli przechodzić do skutecznych kontrataków odrzucając Prusaków ze świeżo zdobytych pozycji. Dla pruskiego dowództwa stawało się coraz bardziej jasne ze dalsze szturmy nie przyniosą sukcesu, a jedynie powiększą i tak już spore straty. Problemem była także rysująca się groźba wyczerpania amunicji, nasilające się zmęczenie atakujących żołnierzy, będących w boju od wielu godzin, oraz świadomość ze posiłki, po które niewątpliwie zatelegrafowali obrońcy Oświęcimia, są już zapewne w drodze.

Owszem pruscy oficerowie nie mylili się, dowodzący obrona oberst Ziegler, dzięki punktowi obserwacyjnemu znajdującemu się na wieży zamku oświęcimskiego, miał doskonały obraz sytuacji i świadom przewagi liczebnej Prusaków, zatelegrafował w trybie alarmowym do Krakowa po posiłki, które dotarły jednak dopiero w godzinach popołudniowych, czyli już po zakończeniu walk.

Około południa Prusacy zaprzestali kolejnych bezowocnych szturmów i zarządzili odwrót za Wisłę, przeprawiając się najprawdopodobniej po odtworzonym prowizorycznie przez saperow leuntanta Priema, moście drogowym, pościg za nimi podjęła austriacka kawaleria, która zapuściła się aż pod Nowy Bieruń. Walki wygasły ostatecznie w godzinach popołudniowych, niemal równocześnie z przybyciem posiłków z twierdzy krakowskiej, choć lokalnie wymiana ognia miała miejsce jeszcze w nocy i w dniu następnym.

Czas na małe podsumowanie................

Bitwa mimo ze zakończona sukcesem Austriaków, który odpali pruski zagon i utrzymali linie kolejowa oraz miasto, nie miała jednak większego wpływu na przebieg całej kampanii, przegranej przez Austrię i jej sojuszników, której losy rozstrzygnęły się tydzień później w krwawej bitwie na polach pod Sadową,.
Mimo klęski kampanii, na zwycięzców z pod Oświęcimia, zarówno żywych jak i poległych spłynęły wszelkie zaszczyty, rotmistrz, teraz już Moritz Ritter von Lehmann pośmiertnie został uszlachcony, a wraz z nim wdowa po nim i jego brat, również służący w 1 pułku ułanów, oberst Ziegler i inni oficerowie dowodzący obroną otrzymali wysokie odznaczenia państwowe, a dzień 27 czerwca 1866 ustanowiony został świętem 57 pułku piechoty na pamiątkę bohaterskiej obrony.

Obie strony poniosły spore straty, co do strat pruskich panuje w źródłach dość zgodna opinia ze wahały się one w przedziale 130 do 170 ludzi, na co złożyli się zarówno polegli, zaginieni, jak i ranni co biorąc pod uwagę zaciętość obrony i morderczy ogień austriackich kartaczy jakoś specjalnie nie dziwi, liczbę wziętych do niewoli szacowana była według relacji prasowych nawet na 300 ludzi, co jednak wydaje się być informacją przesadzoną, co do strat austriackich sytuacja już nie jest taka przejrzysta, wysokość strat w różnych źródłach wahała się od dwudziestu kilku ludzi, do ponad dziewięćdziesięciu, wydaje się ze druga cyfra jest zdecydowanie bliższa prawdzie, biorąc pod uwagę intensywność walk, zwłaszcza, że w relacjach prasowych po bitwie sama ilość rannych oscyluje w granicach 80 ludzi. Austriacy ponieśli także spore straty materialne, dworzec oświęcimski oraz cały węzeł kolejowy zostały dokładnie zrujnowane w wyniku walk.

Co pozostało z tamtych lat do dzisiaj ….... praktycznie niewiele, teren bitwy od tego czasu zmienił się radykalnie, w niczym obecnie nie przypominając tego miejsca z przez 144 lat, w świadomości ludzkiej to wydarzenie tez praktycznie nie istnieje, bardzo skutecznie usunęły je w cień tragiczne wydarzenia II wojny światowej, które wydarzyły się w Oświęcimiu, zwłaszcza ze spora cześć okolicy, w której toczyły się opisywane walki, stała się w okresie okupacji terenem KL Birkenau.

Chyba jedynym dziś namacalnym śladem po bitwie są dwie zbiorowe oraz cztery pojedyncze mogiły znajdujące się na oświęcimskim cmentarzu parafialnym przy ul Dąbrowskiego. Są tu pochowani zarówno żołnierze austriaccy z 57 pułku piechoty i 1 pułku ułanów , jak żołnierze pruscy z 62 pułku piechoty oraz pułków landwery, tuz obok mogił zbiorowych uwiecznionych obeliskami znajdują się cztery pojedyncze mogiły gdzie leżą oficerowie austriaccy polegli w tej bitwie.

Tak na zakończenie, skromny apel..... pamiętać należy ze nie była nasza wojna, ale podczas jej trwania miała miejsce kolejna nasza narodowa tragedia, bowiem Polacy walczący w austriackich mundurach, a pochodzący z Galicji, zabijali i byli zabijani przez innych Polaków, walczących dla odmiany w pruskich mundurach, a pochodzących z Wielkopolski, Śląska czy Kaszub, dlatego winniśmy poległym w tych walkach przynajmniej pamięć.

Sławek Zawada

Bibliografia
R Dzieszynski „Sadowa 1866”
A.O. Klausmann „Górny Śląsk przed 55 laty”
„Tygodnik Ilustrowany” ( Warszawa) nr 356 z 21 lipca 1866
„Czas” ( Kraków) z dnia 29 czerwca 1866

P.S. Artykuł jest mojego autorstwa i jest minimalnie zmodyfikowanym ( pozbawionym skrótów od redakcji) przedrukiem z lipcowego ( 06(77)/2010) numeru magazynu "Przegląd Strzelecki -Arsenał"

 




Bitwa pod Oświęcimiem. Nieznany epizod wojny prusko-austriackiej 1866 - komentarze opinie (5)

mbudnik
16/04/2013

Bardzo dobry artykuł. Pozdrawia 1. Zachodniopruski.

argo
13/05/2011

Dzieki panowie za pozytywne oceny artykułu, chcialbym dodac jeszcze ciekawostkę na którą nie zwrócilem wczesniej uwagi , otóż  na tym samym cmentarzu przy ul Dąbrowskiego jest także zbiorowa mogila zołnierzy WP z 1939 roku ktorzy polegli w walkach w Rajsku ..........otoz walczyły tam m.in. pododdziały 16 p.p. z Tarnowa ( grupa majora Ryby), a ktory to pułk powstał po odzyskaniu niepodległosci na bazie byłego 57 p.p. armii Austrowegier .. tego samego który walczył tu w 1866 roku ....historia w pewnym sensie zatoczyła wielkie koło.

blue savage
27/01/2011

Argo, dzięki za bardzo ciekawy artykuł. Tak jak napisałeś, wiedza większości z nas skoncentrowała się na działaniach na zachodzie. Natomiast o wschodnim odcinku mało kto (ja też) coś wie. Przynajmniej do tej pory :)
Masz rację, że musimy pamiętać o Polakach walczących w nie-naszych wojnach. I to przeciwko sobie. My z ACW właśnie się tym zajmujemy :)

pedro
09/01/2011

Artykuł super!!!! nawet nie wiedziałem do tej pory że na tych terenach w 1866 roku coś sie działo.

mauser98k
08/01/2011

Bardzo ciekawy artykuł o nieznanej bitwie z wojny austriacko-pruskiej , nie wiedzialem ,że na cmentarzu w Oświęcimiu są jeszcze mogiły  z tamtych czasów. Pozdrawiam




Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej


Ostanio w Gry historyczne


TOP 5

Ogłoszenia

wróć

pełna wersja portalu

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez dobroni.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Military Art Sp. z o.o. z siedzibą w Sochaczew 69-500, Warszawska 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w „Polityce prywatności”

Ustawienia