:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Imprezy historyczne, sierpnia czyli Pułk walczył bestią zwyciężył - zdjęcie, fotografia
GRH 58 Pułku Piechoty 27/08/2015 11:31

A gdy Niemiec poszedł precz/ Pułk na Moskwę wznosi miecz/ Od krwawego ciosów kata/ Broni Polski i pół świata./ Bolszewickie pędzą hordy,/ Wkrąg pożoga, gwałt i mordy,/
W rozszalałym wirze krwi/ Mocą ducha i oręża/ Walczy z bestią i zwycięża/ Pięćdziesiąty ósmy pułk.*   

"Wieczorem dnia 15 sierpnia 1920 roku przyniósł dowódca baonu rozkaz operacyjny. Powstał zapał, twarze znów się rozjaśniły, stary duch ofensywy z przed roku gdyśmy szli na Mińsk i Bobrujsk powstał w nas. (...) Zadanie nasze: szybko i gwałtownie uderzyć od południa, przerwać front, wpaść na tyły 16 armii sowieckiej i doprowadzić do korzystnego rozstrzygnięcia bitwy pod Warszawą.”
*

Do Podwierzbia koło Ryk dotarliśmy 95 lat później, 15 sierpnia 2015 roku około godz. 14.00, po przejechaniu blisko 500 kilometrów. Wcześniej w Dęblinie odwiedziliśmy jeszcze cmentarz żołnierzy z roku 1920, a także tutejsze Muzeum Sił Powietrznych. W urokliwej i ustronnej agroturystyce w Podwierzbiu rozpakowaliśmy samochody i ruszyliśmy do Ryk, żeby ustalić miejsce zaplanowanego na następny poranek wymarszu w kierunku Garwolina. Wieczorem, przed zachodem słońca, znalazł się
jeszcze czas na krótkie zajęcia z musztry, a także na wysłuchanie kilku historycznych relacji sprzed 95 lat...
W RYKACH

„Armja znalazła swą pierwszą dywizję (14-ta dywizja piechoty wielkopolskiej), a dywizja swój 4-ty pułk (58-my pułk piechoty wlkp.), a pułk swój III-ci baon, bo właśnie III-mu baonowi powierzono awangardę.”
*

Do Ryk przyjechało nas siedmiu. Pamiętając o dzielnych Czwartakach sprzed lat szykowaliśmy się do marszu na Garwolin. Najważniejsze... Mieliśmy ze sobą replikę sztandaru 58 pp (4 psw). Na sztandarze, złotymi literami wypisana nazwa i data: Garwolin, 16.VIII.1920. To był główny cel naszej wyprawy. Zaplanowaliśmy, że sztandar koniecznie musi odwiedzić to miasto.
*  

„W najlepszem więc usposobieniu każdy z nas rzucił się na słomę, aby w tych trzech godzinach, które nam jeszcze pozostały, nabrać sił do czekających nas trudów dni przyszłych.”
*

Położyliśmy się spać około północy. Na 3.00 zaplanowaliśmy pobudkę. O 4.00 chcieliśmy rozpocząć marsz. Plan udało się wykonać z niewielkim, kwadransowym poślizgiem. Do Ryk dotarliśmy
samochodami, a później sprzed kościoła, gdy było jeszcze całkiem ciemno, wyruszyliśmy przed siebie. Stukot podkutych butów poniósł się po uśpionych ulicach miasteczka.
*
„Już mroki nocne 16 sierpnia ustępowały, kiedy 4-ty pułk stał skoncentrowany pod Rykami, przed linią bolszewicką. Chwila działania nadeszła. III-ci baon jako czołowy stał już w szyku bojowym i według poprzednio wypracowanego planu przeszedł natychmiast do akcji. Kompanie rozwinięte w linje tyralierskie, ruszyły naprzód.”
*
Po ciemku nie szło nam się zbyt dobrze. Raz maszerowaliśmy poboczem drogi, raz schodziliśmy na sąsiadujące z drogą ścierniska. Bez pośpiechu. Rozpędzone ciężarówki mijały nas co jakiś czas. Ruch był spory, ale przed nami nie stali bolszewicy, nie spodziewaliśmy się walki z ukrytym wrogiem. Mieliśmy tylko pokonać kolejne kilometry. Łyk wody, wspólnie zaśpiewana piosenka i krok za krokiem do przodu.

*

„I ta fala żywa szła spokojnie, krokiem pewnym naprzód aż pod pozycje bolszewickie. Wtem błysk ognia odgłos wystrzału - bolszewicy nas spostrzegli - strzały alarmowe placówek nieprzyjacielskich. Było to hasłem do szturmu. Na to coraz gwałtowniejsze strzelanie bolszewików była tylko jedna odpowiedź, jeden gwałtowny potężny okrzyk: "Niech żyje". I cała linja nasza runęła z największym impetem naprzód..."  
„NIE ROBICIE TEGO TYLKO DLA SIEBIE”
I my także, rozwijając się w wąską tyralierę, jak 95 lat temu, długim skokiem, w pierwszych promieniach słońca ruszyliśmy na ukrywające się w rowach cienie przeszłości. Też zawołaliśmy „Niech żyje!”. Z boku mogło tu wyglądać zabawnie, ale może też niepokojąco?  Po drodze kilka starszych osób pytało nas później z niepewnym uśmiechem: „czy będzie wojna?” Nasze mundury, mundury Wojska Polskiego drugiej połowy lat 30 XX wieku, najwyraźniej dla niektórych – odzwyczajonych od widoku żołnierza - nie różniły się za bardzo od mundurów współczesnych sił zbrojnych…
Po drodze dwa razy spotykaliśmy lokalną policję. I były to spotkania bardzo miłe. Pierwsze słowa oficera drogówki: „w czym wam mogę pomóc?” - kiedy z pobocza, przez rów, przechodziliśmy na sąsiednie pole – były dla nas naprawdę cenne. Kolejne, że „mamy fajną pasję” oraz żebyśmy maszerowali bliżej drogi, tak, żeby ludzie w mijających nas autach dobrze nas widzieli, bo przecież „nie robicie tego tylko dla siebie”, zapamiętamy długo, bo upewniły nas w przekonaniu, że to
co robimy, ma sens! Przez kolejne przemaszerowane kilometry wychwalaliśmy lokalną policję, choć nie wiemy czy funkcjonariusze byli z Ryk, czy z Garwolina? W każdym razie dziękujemy!
Z czasem nogi zaczęły nam dokuczać coraz mocniej. Marsz po asfalcie w podkutych butach, z tornistrami na plecach i z bronią na ramieniu dawał nam się we znaki. Otuchy dodawały pozdrawiające nas klaksony i ręce machające nam zza szyb aut. Jednak z niecierpliwością wypatrywaliśmy tablic z informacją, ile jeszcze kilometrów do Gończyc, ile do Garwolina? Liczenie kroków i przydrożnych słupków nie pomagało, droga najwyraźniej się rozciągała niczym guma i zamiast bliżej, wydawało nam się, że jest coraz dalej. W tych stronach byliśmy po raz pierwszy w życiu. Droga prosta jak strzała i… coraz dłuższa. Odciski coraz większe, coraz ich więcej i coraz bardziej dokuczliwe. W zasadzie Rafała należało wsadzić do samochodu, bo mocno zaczął utykać oszczędzając bolące miejsca na stopach.
- Idę dalej z wami, nie ma mowy, żebym tu się zatrzymał!
Również pozostali coraz częściej narzekają na stopy, na buty, na drogę i na pas od karabinu. No i na tornister. Ale wszyscy maszerujemy. Nie jest tak źle. Pogoda łaskawa, słońce lekko za chmurami, już na pewno niedaleko.
*
"O godz. 8.45 zajęto Gończyce (...). Od ludności cywilnej dowiedziano się, że w Garwolinie i w koszarach garwolińskich znajdują się tabory i oddziały 8 dywizji sowieckiej. Szybko zarekwirowano podwody, wsadzono na nie 9 i 10 kompanję strzelecką i 3-cią kompanję karabinów maszynowych (dowódca - por. Szaliński), a następnie łącznie z plutonem artylerji ruszono kłusem na Garwolin, aby
nieprzyjaciela zaskoczyć i rozbić.”
*
Do Gończyc dotarliśmy około godziny 10.45. Widać 95 lat wcześniej Czwartacy byli zdecydowanie lepszymi piechurami. Dotarliśmy zmęczeni, spragnieni i szczęśliwi, że jakoś tu, chociaż w rozciągniętej kolumnie, w ogóle dotarliśmy. Ja minąłem tablicę z nazwą miejscowości jako pierwszy, ale tylko dlatego, że gdybym szedł na końcu grupy, pewnie w ogóle zrezygnowałbym z dalszego marszu. Wiadomo, na czele łatwiej. Nogi dokuczały, każdy kolejny krok stawał się wyzwaniem… na szczęście również na nas czekały tu podwody.
W GARWOLINIE
„Garwolin zajęto o godz. 11.30, a w nim cały tabor 8 dywizji sowieckiej, około 300 podwód, naładowanych materiałem wojskowym. (...) Przy wkraczaniu do Garwolina głównych sił pułku i całej kolumny głównej 14 dywizji piechoty ludność cywilna radośnie i owacyjnie witała oddziały, obdarzając je kwiatami i czem kto mógł. Entuzjazm ten wpłynął bardzo dodatnio na żołnierzy, wynagradzając im przebyte trudy."**
*
W Garwolinie, przed pomnikiem Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego, byliśmy w samo południe. Wystawiliśmy tu wartę honorową, pochyliliśmy sztandar przed tablicą pamiątkową. W mieście spotkaliśmy się z dużą gościnnością. Przywitał nas burmistrz Tadeusz Mikulski wraz z małżonką, a także sekretarz miasta Cezary Tudek. W ogrodach garwolińskiego Domu Kultury przygotowano dla nas poczęstunek. Był czas na wspólne wspomnienia o historii, a także rozmowy na wiele innych
tematów. Garwolin zawsze wspominać będziemy bardzo dobrze.

Nasza wyprawa do kolejnego z miast, którego historia przeplatała się z historią 58 pułku piechoty dobiegła końca. Jak potrafiliśmy, tak przypomnieliśmy losy dzielnych żołnierzy sprzed 95 lat. To między innymi ich poświęcenie – często bezimienne – sprawia, że i dzisiaj możemy być dumni z naszej polskości. My pamiętamy…
*
„Śpią snem cichym groby polne,/ Wre nad niemi życie wolne,/ Z kulą w piersiach proch żołnierski/ Śni o Polsce bohaterskiej:/ Kiedyś, w zorzach przyszłej doby,/ Pług zaorze
krwawe groby,/ Lecz choć ległych nikt nie wspomni,/ Nigdy o nich nie zapomni/
Pięćdziesiąty ósmy pułk.”

Jarosław Kresa

foto: GRH 58 pp (4 psw), UM Garwolin

P.S.
Urodziłem się 50 lat po rozpoczęciu kontrofensywy znad Wieprza. Dzień naszego
marszu miał więc dla mnie podwójne znaczenie. Dwóm Rafałom, Zbyszkowi,
Marcinowi, Sławkowi i Łukaszowi za ten spędzony wspólnie dzień 16 sierpnia
bardzo jestem wdzięczny. Dzięki chłopaki!

  * Fragment wiersza (Artura Oppmana (Or-Ot)) wygłoszonego podczas obchodów dziesięciolecia 14 Dyw. Piech. i wręczenia chorągwi 58 p.p. (4 psw)
** Wszystkie cytaty za: "14 Dywizja Piechoty w wojnie i pokoju" oraz z relacji jednego z oficerów III
Batalionu z "Kuriera Poznańskiego" (nr 215) z roku 1920.


Reklama

16 sierpnia czyli jak 58 Pułk walczył z bestią i zwyciężył komentarze opinie

  • Adrian Pawelski 2015-09-03 00:00:00

    ... kolejny raz to musimy iść razem;) Jeszcze raz gratulacje za pomysł i za realizację

  • Jarosław Kresa 2015-08-31 00:00:00

    Dzięki za dobre słowo Panowie! :)

  • Antoni Andrzej Zawiliński 2015-08-30 00:00:00

    Pięknie to opisałeś . Pozdrawiam

  • Krzysztof Goździk 2015-08-29 00:00:00

    Dzięki Wielkie...Pozdro serdeczne ;-)

  • Paweł Greiner 2015-08-28 00:00:00

    Sąsiedzi są z Was dumni. Pogoda chyba nie szczędziła Wam słoneczka. Pozdrawiamy :)

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez dobroni.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Military Art Sp. z o.o. z siedzibą w Sochaczew 69-500, Warszawska 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"