:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Imprezy historyczne, Samodzielna Kompania Commando wyprawa Italia - zdjęcie, fotografia

Ostatnie przygotowania do drugiego zagranicznego wyjazdu trwały jeszcze cały czwartek, 13 listopada, a machina ruszyła około godziny 16:00, kiedy to pobraliśmy autko z wypożyczalni. Krótko po zapadnięciu zmroku zaczęło się pakowanie sprzętu, co nie było rzeczą łatwa, zważając na jego ilość i różnorodność. Całości dopełniał prowiant, czyli eski i konserwy z różnymi polskimi specjałami oraz sprzęt do jego przygotowania. Z godzinnym wyprzedzeniem ruszyliśmy w pierwszy etap wyprawy do Bolonii. Po całonocnej przeprawie przez Niemcy i Austrię koło południa dotarliśmy do rogatek Bolonii. Od tego momentu wystarczyło tylko przebić się przez korki do miejsca postoju-delikatne kilka godzin, gdyż trafiliśmy na otwarcie „czegoś”, ale udało się. Stanęliśmy na gościnnej ziemi Włoskiego partyzanta profesora Edo Ansaloniego. Natychmiast po przybyciu wskoczyliśmy w wyjściowe mundury i ruszyliśmy pokłonić się spoczywającym nieopodal rodakom! Przed głównym ołtarzem cmentarza stajemy na zbiórce i meldujemy swoje przybycie(tak czynimy w każdym miejscu spoczynku żołnierzy), po chwili ruszamy między pomniki osobiście oddać hołd poległym Commandosom. Na cmentarzu schodzi nam ostatnich kilka godzin słońca. Wracamy do obozu, gdzie gospodarze już czekają, aby oprowadzić nas po ekspozycji pojazdów należącej do właściciela posesji oraz po muzeum. Wieczorem, uczestnicy których nie opuściły jeszcze siły ruszają na podbój miasta. Kierowcy i sztab wyprawy omawiają szczegóły następnego dnia. W sobotę wstajemy wczesnym rankiem i ubrani na bojowo ruszamy do pobliskiej Masseri Zambonini, gdzie urządzamy rekonstrukcję walk 2 Baonu w bitwie o Bolonię. Należy dodać, iż Zambonini niema na żadnej mapie poza szkicami Commandosów. Po około dwóch godzinach ruszamy w dalszą podróż w kierunku Ancony, gdzie zjeżdżamy z autostrady i od końca przemierzamy szlak pościgu 1 SKC za uciekającymi Niemcami z Casenuove do Ancony. Tym sposobem docieramy od strony niemieckiej na pole ostatniej bitwy kompanii w Casenuove, gdzie odtwarzamy forsowanie rzeki Musone oraz walki 2 plutonu w jarze na lewym skrzydle natarcia. Cali zabłoceni na szybko glancujemy uniformy, gdyż tego wieczora czeka nas jeszcze wizyta na cmentarzu w Loreto, gdzie między innymi spoczywa pierwszy poległy z kompanii Commando Franciszek Rogucki! Po wizycie na miejscu ostatniego spoczynku Bohaterów udajemy się na zwiedzanie Bazyliki, w której spotykamy siostrę ze zgromadzenia Nazaretanek-polkę, która na widok naszych mundurów bardzo się wzruszyła i zaprosiła nas do kaplicy, w której modlił się Ojciec Święty. Tego wieczora, jako że nie byliśmy mocno zmęczeni ruszyliśmy jeszcze na południe. Po nocnym spoczynku ruszyliśmy do Taranto obejrzeć port, w którym kompania stanęła na ziemi Włoskiej. Kilkadziesiąt kilometrów przed celem mijamy Molfettę- miejscowość, w której Commandosi stanęli obozem po rozładunku ze statku, oraz po kilku latach uratowali marynarzy z ORP Krakowiak przed linczem;). Po godzinie jazdy ruszamy na podbój starego miasta w Taranto. Większość uliczek tej portowej wysepki zapewne pamięta tysiące żołnierzy II Wojny Światowej ruszających stąd nieść wolność narodom Europy. Nasz główny przeciwnik podczas wyprawy- czas - jest nieubłagany, musimy ruszać w dalszą podróż, cel postawiony na dzień dzisiejszy to Casamassima. Podczas wojny mieścił się tam szpital 2 Korpusu. Do tej maleńkiej miejscowości wjeżdżamy, gdy miejscowi kończą właśnie sjestę, a do tego jest niedziela… Rynek jest pełen mężczyzn w różnym wieku, w centralnej jego części mieszczą się biura partii komunistycznej i Forza Italia obok siebie a przed nimi na krzesłach siedzą starsi panowie toczący dyskusje. Zatrzymujemy się na środku placyku i zmieniamy tok życia mieszkańców, wszyscy zaczynają się nami interesować, nasz bus niczym Guliwer stoi pośród smartów, fiacików mniejszych od malucha i czegoś, co trudno określić a na masce widnieje napis Ital-Moto (później dowiedzieliśmy się, że to pojazdy na akumulator, bez wymaganego prawa jazdy). Po chwili pojawia się Żaneta-polka mieszkająca tam od 10 lat, która poza pracą zawodową i wychowaniem dzieci ma dziwne jak na kobietę hobby, mianowicie kultywuje Polską Tradycje Wojskową. Jako że jest już późno zwiedzamy tylko okolice małego ryneczku i idziemy na prawdziwe włoskie lody (tutaj turyści nie docierają). Co chwile Żanetę zaczepiają miejscowi pytając, co to za wojsko przyjechało, Soldami Polachi słyszymy, co chwilę z ust naszej przewodniczki, na to miejscowi bardzo się cieszą i wspominają, że w ich domach mieszkali nasi lub jakieś prace wykonywali w obozie wojskowym? Należy dodać, że rozdziałem zajęć dla miejscowych zajmowała się „organizacja” a wszyscy zatrudnieni musieli odprowadzać „podatki”. Po krótkiej przechadzce udajemy się na kwatery, z opowiadań Żanety miała to być masseria, czyli gospodarstwo na obrzeżach miasta, na miejscu okazało się, że zostaliśmy przyjęci na kwatery w willi z 1836 roku gdzie podczas wojny mieszkali polscy lekarze, a właściciel, gdy dowiedział się o naszym przybyciu obrał sobie za punkt honoru ugoszczenie nas. Poniedziałek kolejny wielki dzień, udajemy się na spotkanie z wójtem Casamassimy i komendantem Policji. Podczas krótkiego spotkania miejscowi notable opowiadają, co zrobili dla ich miasteczka Polacy i jak są za to wdzięczni. Po spotkaniu w asyście policji ruszamy na cmentarz gdzie między innymi pochowany jest por.Adam Bachleda ranny pod Monte Cassino. Następnie udajemy się do budynku, w którym mieścił się szpital i pod ostatnie dwa ocalałe baraki, w których były oddziały szpitalne. Ubrani w wyjściowe mundury paradujemy po miasteczku i urządzamy też sesję fotograficzną. Wieczorem wyruszyliśmy na podbój Bari gdzie między innymi spoczywa Królowa Bona i św.Mikołaj. Następnego dnia rankiem ruszamy z powrotem na północ, aby o 14 zameldować się w Pescopennataro, miejscowi wiedzą już o naszym przybyciu a miejscowy Policjant przygląda się i głośno oznajmia NO PROBLEM. Ubrani na bojowo ruszamy wąskimi uliczkami na przez miasteczko, krążymy po charakterystycznej grani skalnej, odwiedzamy oba kościoły i miejsca znane nam z wojennych fotografii. Podczas nadciągającej szarzyzny ruszamy przez góry do pobliskiej, Capracoty, do której docieramy już po zapadnięciu zmroku. Kolejnego dnia meldujemy się w Cassino gdzie spotykamy się z naszym przewodnikiem Krzyśkiem. Pobyt zaczynamy od wizyty na cmentarzu angielskim, następnie udajemy się do muzeum bitwy. Na miejscu wita nas Giancarlo- miejscowy kolekcjoner pamiątek po bitwie, do niego należą wszystkie eksponaty w muzeum. Następnie udajemy się nad górujący nad miejscowością masyw na terenie, którego rozegrało się to co dziś nazywamy bitwą o Monte Cassino. Na szczycie w pierwszej kolejności meldujemy się na naszym cmentarzu, zapalamy tradycyjne znicze, po czym niezwłocznie maszerujemy pod pomnik „Karpackiej” mieszczący się na wzgórzu 593. Po chwili zadumy ruszamy do znajdującego się nieopodal „Domku Doktora”, miejsca naszych najbliższych noclegów. Jak nas zapewniają gospodarze Giovanna i Franco jesteśmy pierwszymi Polskimi Żołnierzami mieszkającymi w tym najsłynniejszym polskim domku we Włoszech. Mamy już czwartek 20 listopada tę datę na długo zapamiętają wszyscy uczestnicy wyprawy otóż na dziś zaplanowaliśmy odtworzenie udziału 1 Samodzielnej Kompanii Commando w bitwie o Monte Cassino. Z samego rana ruszamy w góry z „Domku Doktora” schodzimy w dół do gardzieli pod pomnik pancerniaków z Pułku 4 Pancernego. Następnie pniemy się z powrotem pod górę, aby zajrzeć w wygasłe kratery wulkaniczne małej i dużej miski, po czym schodzimy w dół pod domek sanitarny gdzie Giancarlo przywiózł troszkę niemieckiej broni ze swojej kolekcji i pozujemy do zdjęć pobitewnych z trofeami. Po sesji fotograficznej ruszamy już zgodnie z opisem historycznym drogą Polskich Saperów do rejonu wyczekiwania „C” następnie udajemy się do jaru „A” którym pniemy się niemal pionowo na szczyt wzgórza 706, dalej przechodzimy na północne Widmo i jeszcze na Cole St`Angelo. Zalegające całą trasę zwoje drutów kolczastych, odłamków oraz gotowych do odpalenia pocisków świadczą, że czas tu się zatrzymał. Na zakończenie wyprawy udajemy się na wzgórze 575 pod pomnik Dywizji Kresowej, i przez ruiny Albanetty wracamy o zmroku na kwaterę. Teraz dopiero możemy ocenić to, co przeczytaniu książek na temat bitwy było dla nas zagadką. Piątek –czas wyprawy nieubłagalnie zbliża się do końca żegnamy gościnne Cassino i ruszamy do Suio, w tej maleńkiej miejscowości Polscy Commandosi przelewali krew podczas pierwszej bitwy o Monte Cassino. Tutaj przy pomocy GPSa odnajdujemy miejsce przeprawy naszych przez rzekę Garigliano i kluczymy tak samo jak Commandosi przed laty po sadzie pełnym dojrzałych pomarańczy. W drodze powrotnej odwiedzamy jeszcze amerykański cmentarz w Nettuno i plażę w Ancio, scenę desantu aliantów. Jeszcze tego samego wieczora ruszamy w drogę powrotną do domu- 1700km. Serdeczne podziękowania składam uczestnikom wyprawy za wytrwałość, redakcji „Odkrywcy” za kontakt, Żanecie i Krzyśkowi za opiekę w obcym kraju. Bez was wszystkich wyprawa nie miałaby takiego „smaku”

Reklama

1 Samodzielna Kompania Commando - wyprawa Italia 2008 komentarze opinie

  • Przemysław Kapturski 2009-01-14 00:00:00

    Link do fotorelacji z wyprawy

    http://picasaweb.google.com/pkitalia
    Miłego oglądania.

  • Redakcja Portalu 2009-01-13 00:00:00

    A człowiekowi żal, że nie widział tego na żywo, poprosimy o więcej fotek.

  • Andrzej Skolik 2009-01-13 00:00:00

    Przyłączam się do słów uznania za podjęty trud i wysiłek. To naprawdę niezapomniane wrażenia. Być w miejscach historycznych i to w mundurze - bezcenne! No i bardzo ciekawa relacja. Gratulacje!

  • Mariusz Ożga 2009-01-13 00:00:00

    Wspaniała relacja... To miejsca ogólnie niby znane ale w rzeczywistości jak sam napisałeś, "czas tam się zatrzymał". W sumie jednostka, którą odtwarzamy była w tych samych prawie miejscach, tylko pod drugiej stronie ;)Pozazdrościć i "przygody" i "powrotu do przeszłości. Pozdrowienia i do zobaczenia na MWB"2009.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez dobroni.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Military Art Sp. z o.o. z siedzibą w Sochaczew 69-500, Warszawska 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"